Do Trybunału Konstytucyjnego wpłynął wniosek posłów PiS o zbadanie zgodności z Konstytucją zapisów ustawy o Trybunale Stanu dotyczących pociągnięcia do odpowiedzialności konstytucyjnej Prezesa NBP - poinformowano w piątek na stronie TK.


Jednym z przedmiotów kontroli - jak podano w uzasadnieniu wniosku - jest przepis ustawy o SN, który mówi, że "z chwilą podjęcia przez Sejm uchwały o pociągnięciu konkretnej osoby do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu, osoba ta zawieszana jest w czynnościach związanych z wykonywaną funkcją czy stanowiskiem".
Przeczytaj także
Posłowie PiS chcą też, aby przedmiotem kontroli była "norma wskazująca większość głosów, która niezbędna jest do podjęcia uchwały Sejmu o postawieniu przed Trybunałem Stanu m.in. Prezesa Narodowego Banku Polskiego".
Lider PO Donald Tusk poinformował 21 listopada w Sejmie, że opozycja ma większość, żeby postawić przed Trybunałem Stanu prezesa NBP Adama Glapińskiego. "W tej chwili dysponujemy większością głosów wystarczającą, aby postawić przed Trybunałem Stanu prezesa NBP. Analizujemy tę kwestię, bo chcemy w sposób odpowiedzialny używać tego bardzo poważnego narzędzia dyscyplinującego do odpowiedzialności politycznej, czasami też karnej polityków i funkcjonariuszy najwyższego szczebla" - podkreślił Tusk.
Wniosek w sprawie postawienia przed TS może złożyć w Sejmie prezydent lub co najmniej 115 posłów. Wniosek trafia do sejmowej komisji odpowiedzialności konstytucyjnej. Komisja Odpowiedzialności Konstytucyjnej przedstawia Sejmowi sprawozdanie z prac wraz z wnioskiem o pociągnięcie do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu lub o umorzenie postępowania.

Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu m.in. Prezes Narodowego Banku Polskiego Sejm podejmuje bezwzględną większością głosów w obecności co najmniej połowy ustawowej liczby posłów.
Uchwałę o pociągnięciu do odpowiedzialności przed Trybunałem Stanu m.in. Prezes Rady Ministrów oraz członkowie Rady Ministrów Sejm podejmuje większością 3/5 ustawowej liczby posłów (276).
Koalicja Obywatelska, Trzecia Droga (PSL oraz Polska 250) oraz Lewica - mają w Sejmie łącznie 248 mandatów.
Tusk i Hołownia komentują
Nie zrobimy niczego, co podważyłoby zaufanie do państwa polskiego - zapowiedział lider PO Donald Tusk, który był pytany o wniosek do Trybunału Stanu wobec prezesa NBP Adama Glapińskiego. Zaznaczył, że w tej sprawie będzie jeszcze podejmowana decyzja. Marszałek Sejmu Szymon Hołownia dodał, że nad każdym takim wnioskiem trzeba się dobrze zastanowić.
Hołownia przyznał, "jakie to jest miłe, widząc, jak wspaniale pracuje teraz Trybunał Konstytucyjny pod wodzą pani Julii Przyłębskiej". "Odraczanie wokand, nie mogli się zebrać, debatowali, czy mają większość w swoim gronie czy nie mają, a nagle jak ruszyli do pracy, to - jak nie przymierzając - czternastodniowy rząd Mateusza Morawieckiego - zasypują ustawami, jeżdżą po Polsce, rozmawiają z pielęgniarkami" - ironizował. "Naprawdę warto wygrać te wybory, żeby widzieć, jak ostro ta robota teraz idzie" - dodał.
"Trzeba się będzie bardzo dobrze zastanowić nad tym, bo składanie przeciwko komukolwiek wniosku do Trybunału Stanu to jest bardzo poważna rzecz" - przyznał marszałek Sejmu. "Trzeba zważyć koszty i zyski takiego ruchu" - zaznaczył. "Wielokrotnie mówiłem, że w mojej osobistej ocenie, powinno się przyjrzeć bardzo bacznie i uważnie działalności pana Glapińskiego na tym stanowisku, natomiast pozwólcie państwo, że decyzje w tej sprawie będziemy podejmować wspólnie, po konsultacjach i po zważeniu wszystkich za i przeciw, a nie przy okoliczności tych wspaniałych briefingów prasowych" - dodał.
Tusk studził emocje. "Kilka dni temu informowałem, bo padło pytanie o ewentualny Trybunał Stanu dla prezesa Kaczyńskiego, prezydenta Dudy" - przypomniał lider PO. "Ja, zgodnie z prawdą, powiedziałem, że jeżeli chodzi o realia polityczne w tej izbie, to nie ma większości nad postawieniem przed Trybunałem Stanu byłych ministrów, premierów, prezydentów z PiS-u i że są takie instytucje jak Krajowa Rada Radiofonii i Telewizji, Narodowy Bank Polski, gdzie ta wymagana większość do postawienia przed Trybunałem Stanu jest niższa i taka potencjalna możliwość istnieje, ale to jest warunek potrzebny, ale nie jedyny, nie najważniejszy" - dodał.
"Tak, jak pan marszałek Hołownia zauważył, naszym zadaniem wspólnym jest troska o reputację i stabilność instytucji w Polsce i Bank Centralny, NBP, należy do instytucji, które wymagają szczególnej troski i pieczołowitości" - mówił lider PO. "Nie mam żadnej wątpliwości - nie zrobimy niczego, co by naruszyło stabilność, podważyło reputację państwa polskiego w Europie, za granicą" - dodał. "To jest jedno z moich głównych zadań, żeby i Europa, i świat zobaczyły, że tutaj znowu wrócił czas traktowania standardów demokratycznych i prawa na serio" - zaznaczył. "Nie zrobimy niczego, co podważyłoby w najmniejszym stopniu zaufanie do państwa polskiego" - mówił.
Tusk przyznał, że nie chce wyprzedzać też faktów. "Wydaje mi się, że ta nerwowość wokół pana Glapińskiego ma swoje uzasadnienie. Nie w naszych zapowiedziach czy decyzjach, bo my jesteśmy dopiero przed nimi. Nerwowość wokół pana Glapińskiego wynika ze świadomości, jakich rzeczy się dopuszczał sprawując ten urząd i dlatego my bardzo spokojnie będziemy czekali na ten czas, kiedy wspólnie podejmiemy decyzje dotyczące pana prezesa" - dodał.
autor: Grzegorz Bruszewski
gb/ itm/
Autor: Olga Łozińska
oloz/ mrr/



























































