Notowania peso zanotowały w czwartek silny spadek, jednak po raz pierwszy od dawna nie było to związane z niepewnością wokół przyszłości strefy wolnego handlu NAFTA.
W czwartek meksykańskie peso osłabiło się do dolara o 2,0 proc., sięgając pułapu 18,44 MXN za dolara, co oznaczało największy spadek wśród 32 ważniejszych walut monitorowanych przez Bloomberga. Nawet mimo tąpnięcia peso zachowuje 6,5-procentowe umocnienie od początku roku, co plasuje je na drugim miejscu pod względem stopy zwrotu wśród owych 32 środków płatniczych. Za sprawą negocjacji dotyczących zmian w warunkach porozumienia NAFTA kurs meksykańskiej waluty notował w ostatnich miesiącach wyjątkowo wysoką zmienność. Tym razem wyjątkowo za przeceną stała jednak lokalna polityka.


Najnowszy sondaż przed zapowiadanymi na 1 lipca wyborami prezydenckimi wskazał na umocnienie prowadzenia lewicowego kandydata Andresa Manuela Lopeza Obradora. Traderzy obawiają się, że stojący w opozycji do obecnego prezydenta Enrique Peñii Nieto polityk w razie zwycięstwa unieważni kontrakty zawarte za kończącej się kadencji oraz będzie próbował cofnąć otwarcie przemysłu naftowego na zagraniczny kapitał.
Tymczasem kwestia renegocjacji porozumienia NAFTA, która przyczyniła się do gwałtownej przeceny peso po wyborczym zwycięstwie Donalda Trumpa w 2016 r., wydaje się być już na ostatniej prostej. W czwartek i w piątek minister gospodarki Meksyku Ildefonso Guajardo spotyka się w Waszyngtonie z przedstawicielami USA i Kanady. Już w najbliższych tygodniach może zostać osiągnięte porozumienie ramowe, przyznają Ildefonso Guajardo oraz wiceprezydent USA Mike Pence.




























































