REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Perspektywy dla rynków akcji dobre, szczególnie w krajach rozwiniętych

2015-06-15 13:36
publikacja
2015-06-15 13:36
Dodaj Bankier.pl w Google
Perspektywy dla rynków akcji dobre, szczególnie w krajach rozwiniętych
Perspektywy dla rynków akcji dobre, szczególnie w krajach rozwiniętych
fot. kawing921 / / YAY Foto

Perspektywy dla rynku akcji są dobre - uważają uczestnicy debaty PAP Biznes "Strategie rynkowe 2015". Bardziej byliby oni skłonni lokować pieniądze na giełdach krajów rozwiniętych niż wschodzących, bo tam osiągają lepsze stopy zwrotu. W Polsce szukaliby ciekawych celów wśród małych i średnich firm.

W poniedziałkowej debacie z cyklu "Strategie rynkowe - perspektywy, wyzwania, zagrożenia" udział wzięli przedstawiciele Union Investment TFI, TFI PZU, Skarbiec TFI, BPH TFI oraz KBC TFI.

"Akcje są atrakcyjne, głównie firm globalnych z rynków rozwiniętych. Najbardziej preferowane są akcje europejskie, bo tu spodziewana jest większa dynamika, jeśli chodzi o zysk na akcję" - powiedział Jarosław Antonik, członek zarządu KBC TFI.

"W przypadku krajowych spółek, ciekawe wydają się małe i średnie podmioty korzystające z ożywienia gospodarczego, bez ryzyka politycznego, atrakcyjnie wyceniane" - dodał.

Wakacje na giełdzie

Wskazał, że interesującym celem są m.in. spółki eksponowane na gospodarkę niemiecką, przed którą są dobre perspektywy.

Podobnego zdania jest Grzegorz Zatryb, główny strateg Skarbiec TFI.

"Jeśli chodzi o akcje, obstawiałbym rynki rozwinięte. Polska - tak, ale z akcentem na spółki korzystające z rozwoju gospodarczego" - poinformował Zatryb.

Nieco ostrożniej o akcjach wypowiada się Radosław Piotrowski, zarządzający funduszami Union Investment, który zwraca uwagę na ryzyko Grecji.

"W krótkim terminie nie przeważalibyśmy akcji ze względu na niewiadomą, jaką jest podwyżka Fed, a także ze względu na ryzyko związane z sytuacją w Grecji" - powiedział.

Sławomir Kościak, dyrektor ds. sektora medycznego TFI PZU, uważa, że ciekawym celem inwestycyjnym są właśnie spółki z sektora medycznego.

"Inwestujemy w ten sektor globalnie. Mamy do czynienia ze starzejącym się społeczeństwem na świecie, a osoby starsze wydają więcej na leczenie i ochronę zdrowia niż młode. To pozwala oceniać, że nakłady na medycynę będą rosły przez 30-50 lat" - powiedział.

"Poza tym w tym obszarze dzieje się dużo innowacyjnych rzeczy" - dodał.

Antonik zastanawia się jednak, czy sektor medyczny nie jest zbyt drogi. Wskazuje również na inne perspektywiczne obszary, związane np. z przemysłem zbrojeniowym czy z ochroną przed cyberatakami.

"Tych sektorów może być więcej, jak choćby spółki związane z dostarczaniem wody i jej oczyszczaniem, czy spółki związane z robotyką - coraz więcej maszyn zastępuje człowieka" - powiedział.

Powodzeniem raczej nie będą cieszyć się natomiast firmy surowcowe.

"Te spółki strukturalnie nie są w stanie szybko reagować na zmiany koniunktury, nie są beneficjentami przyspieszenia gospodarczego, a przynajmniej nie w takim stopniu, jak mniejsze podmioty" - powiedział Zatryb.

W POLSCE ATRAKCYJNIEJSZE ŚREDNIE I MAŁE SPÓŁKI

Jarosław Lis, dyrektor biura aktywów akcyjnych BPH TFI, ocenia, że na krajowym rynku nie jest drogo.

"Naturalnym poziomem, do którego będziemy dążyli, są okolice 60.000 pkt. dla indeksu WIG" - powiedział.

"W dłuższej perspektywie, dwóch-trzech lat, mamy szansę dojść do poziomów z 2007 r." - dodał.

Uważa on, że nasz region pozytywnie wyróżnia się na świecie.

Według Jarosława Antonika, do kupowania w najbliższym czasie akcji największych polskich firm może jednak zniechęcać wewnętrzna struktura indeksu WIG 20 i obawy o to, kto znajdzie się na scenie politycznej po wyborach parlamentarnych.

"Nie wiadomo, czy nie będzie wprowadzanych (po wyborach - PAP) rozwiązań znanych z Węgier, jak podatek bankowy czy od firm telekomunikacyjnych, co hamowałoby napływ zagranicznego kapitału do dużych spółek" - ocenia.

Sławomir Kościak potwierdza, że główne indeksy - WIG 20 i WIG 30 - nie są atrakcyjne dla inwestorów.

"Są zdominowane przez sektor bankowy i surowcowy. To mało ciekawe sektory" - ocenia.

Atrakcyjniejsze powinny być dla inwestorów małe i średnie firmy, które prawdopodobnie będą w najbliższym czasie poprawiać wyniki.

"Teraz mamy do czynienia z korektą, można się zastanowić, czy nie zwiększać pozycji w tym sektorze" - powiedział Antonik.

Z drugiej strony Radosław Piotrowski obawia się, że gdyby wynik jesiennych wyborów przełożył się negatywnie na duże spółki, również małe firmy nie uniknęłyby spadków.

"Wydaje się, że nie byłyby one odporne na sentyment na rynku (...). W krótkim terminie i małe firmy mogłyby ucierpieć" - powiedział Piotrowski. (PAP)

pr/ morb/ asa/

Źródło:PAP Biznes
Tematy

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki