Parlament Serbii zatwierdził w środę nowy rząd z endokrynologiem Djuro Macutem na czele. Gabinet składa się z 30 ministrów, z których większość tworzyła poprzedni rząd Milosza Vuczevicia. W skład nowego nie wszedł jednak objęty amerykańskimi sankcjami prorosyjski wicepremier Aleksandar Vulin.


Skład rządu zaproponowany przez Macuta, profesora medycyny bez doświadczenia politycznego, został zatwierdzony 153 głosami na "tak". Przeciw zagłosowało 46 posłów jednoizbowego parlamentu Serbii.
W swoim przemówieniu Macut zauważył, że "Serbia jest już zmęczona podziałami i blokadami, i dlatego musi skupić się na dialogu". Dodał, że jego priorytetem będzie przywrócenie "normalnego funkcjonowania szkół i uniwersytetów".
Podkreślił też, że utrzyma międzynarodowy kurs kraju, który skupia się na równoległym rozwoju dobrych relacji z UE, Chinami, USA i Rosją.
Do nowego rządu nie wszedł jednak Aleksandar Vulin, piastujący do niedawna stanowisko wicepremiera i ministra bez teki. Polityk znajduje się na liście sankcyjnej USA m.in. z powodu bliskich związków z Rosją. Od początku rosyjskiej inwazji na Ukrainę Vulin regularnie odwiedzał w Rosji najważniejszych przedstawicieli Kremla.

Od grudnia w Serbii trwają blokady ponad 60 wydziałów akademickich. Studenci organizują też regularnie masowe demonstracje, będące odpowiedzią na śmierć 16 osób w tragedii na dworcu kolejowym w Nowym Sadzie w listopadzie 2024 roku. Protestujący zarzucają władzy korupcję i zaniedbania, które miały doprowadzić do zawalenia się części dachu niedawno remontowanego dworca. Demonstracje doprowadziły do styczniowej dymisji premiera Vuczevicia.
Prezydent Aleksandar Vuczić życzył Macutowi i jego ministrom "wyzwolenia kraju spod terroru i powrotu na drogę sukcesu". Szef państwa wielokrotnie określał studenckie protesty mianem "kolorowej rewolucji", w którą - jego zdaniem - zaangażowane są obce mocarstwa.
W nowym gabinecie utrzymała się większość ministrów rządu kierowanego przez Vuczevicia. Do zmian nie doszło m.in. na czele resortów finansów, spraw zagranicznych, spraw wewnętrznych, energii, obrony czy zdrowia. Najwięcej kontrowersji wywołało w Serbii mianowanego nowego ministra edukacji - Dejana Vuka Stankovicia - który jako jedyny profesor swojego Wydziału Pedagogicznego Uniwersytetu w Belgradzie publicznie sprzeciwił się zorganizowanej w nim blokadzie.
Z Belgradu Jakub Bawołek (PAP)
jbw/ kar/




























































