Kolejne banki centralne wpadły w popłoch. Inwestorom przypomina to wydarzenia z początku 2008 roku. Na rynku panuje strach przed recesją. Stąd rosnący popyt na bezpieczne aktywa, w tym przede wszystkim złoto i nawet ujemnie oprocentowane obligacje skarbowe.


W środę nad ranem dolarowe notowania złota, po raz pierwszy od kwietnia 2013 roku, osiągnęły pułap 1500 USD za uncję.
[Aktualizacja, piątek 9.08, godz. 11:33] Kurs złota pod koniec tygodnia wciąż utrzymuje się nad poziomem 1500 dolarów za uncję. Tylko od poniedziałku notowania złota zyskały blisko 5%. W piątek przed południem kurs królewskiego metalu wynosi 1515,05 dolara za uncję.

Tylko od końcówki maja notowania żółtego metalu poszły w górę o przeszło 17%.
W trendzie wzrostowym jest także srebro. Wprawdzie w piątek przed południem kurs ulega lekkiej korekcie (-0,4%) i uncja srebra jest wyceniana na 17,06 USD., to jednak w perspektywie tygodniowej srebro notuje zwyżkę o 6%. Zaledwie w środę kurs białego metalu był notowany na poziomie najwyższym od czerwca 2018 r., a od początku czerwca zyskał prawie 17%.
Od kilku tygodni ceny metali szlachetnych rosną za sprawą nagłej zmiany polityki pieniężnej na świecie. Kolejne banki centralne, które jeszcze do niedawna zaostrzały swą politykę, podnosząc stopy procentowe, od początku 2019 roku w dość paniczny sposób zaczynają stopy obniżać.
W środę w nocy redukcji stóp aż o 50 pb. dokonał Bank Rezerw Nowej Zelandii. To dwukrotnie mocniejsze cięcie niż oczekiwał rynek. Głębiej, niż sądzono, cięli także Hindusi. Główna stopa procentowa banku centralnego Indii została obniżona z 5,75% do 5,40%, przy oczekiwaniach na poziomie 5,50%.
Z kolei w Ameryce rynek terminowy jest na 100% przekonany, że już we wrześniu Rezerwa Federalna dokona drugiej obniżki stóp procentowych. Spekulacje dotyczą w zasadzie tylko tego, czy będzie to cięcie o 25 pb. (79%) szans, czy o 50 pb. (21% szans) – wynika z obliczeń FedWatch Tool. W lipcu Fed obniżył cenę pieniądza (o 25 pb.) po raz pierwszy od 2008 roku. Przewodniczący Powell sugerował wtedy, że była to tylko „korekta w trakcie cyklu”, a nie początek cyklu obniżek jak w 2008 roku.
Jednakże coraz większemu gronu inwestorów obecna sytuacja przypomina właśnie rok 2008. W światowym przemyśle od wielu miesięcy trwa recesja. Maleją inwestycje, a wojna handlowa prezydenta Trumpa uderza w globalny handel i napędzają nieco już przycichłe, ale nigdy niewygasłe wojny walutowe.
Rosnące notowania metali szlachetnych są też reakcją rynku na rozszerzającą się zarazę ujemnych stóp procentowych. Według stanu na wtorek 6 sierpnia, dług o wartości nominalnej 15 bilionów dolarów notowany był przy ujemnej rentowności. Oznacza to, że inwestor trzymający te papiery do dnia wykupu poniesie gwarantowaną stratę nawet w ujęciu nominalnym i jeszcze większą w ujęciu realnym (czyli po doliczeniu inflacji).

























































