REKLAMA

Pandemia ograniczyła jawność pracy sądów. Sale rozpraw często zamknięte dla publiczności

2020-10-30 07:00
publikacja
2020-10-30 07:00
fot. Krzysztof Wojciewski / FORUM

Obostrzenia związane z koronawirusem wprowadzone w sądach wpłynęły na jawność procesów. W początkowym okresie pandemii ograniczenia dostępu publiczności do rozpraw obowiązywały w 88 proc. sądów powszechnych i administracyjnych. Obecnie są one mniej restrykcyjne, ale wciąż istnieją sądy, w których co do zasady obowiązuje zakaz wstępu publiczności na salę rozpraw.

- W dobie pandemii wiele sądów zamknęło swoje drzwi dla publiczności, czyli osób, które mają prawo brać udział w rozprawach i posiedzeniach jawnych, obserwując ich przebieg. Takie obostrzenia wprowadzono początkowo w ponad 1/3 sądów. Obecnie, po naszej interwencji, jest już znacznie mniej sądów, w których obowiązuje zupełny zakaz obecności publiczności. Natomiast nadal zdarza się, że utrudnienia są skuteczne. W 40 proc. przypadków nasi obserwatorzy mieli problemy z wejściem do sądu w charakterze publiczności - podkreśla w rozmowie z agencją Newseria Biznes Bartosz Pilitowski, prezes zarządu Fundacji Court Watch Polska.

Jak wynika z Obywatelskiego Monitoringu Sądów 2020, w początkowym okresie pandemii ograniczenia dostępu publiczności do rozpraw wprowadzono zarządzeniami w 88 proc. sądów powszechnych i administracyjnych, jak również w Sądzie Najwyższym. Niektóre umożliwiały udział w rozprawach publiczności i mediów, choć w ograniczonej liczbie. Inne pozwalały na arbitralne wyłączenie jawności.

- Publiczność na sali sądowej przede wszystkim kontroluje to, co dzieje się na sali rozpraw. Chodzi o to, aby społeczeństwo mogło samo się przekonać, czy wyroki są rzeczywiście wydawane w sposób bezstronny oraz czy sędziowie nie podlegają naciskom. Jest to również okazja do tego, żeby się edukować. To jest darmowa edukacja prawna, a także świetna okazja do tego, żeby sędziowie mogli nawiązać bezpośredni kontakt z obywatelami, zwracać się do nich bezpośrednio w uzasadnieniach i w ten sposób budować swój autorytet, legitymizować swoją władzę - zaznacza prezes Fundacji Court Watch Polska.

Eksperci fundacji podkreślają, że ograniczenia w dostępie publiczności do rozpraw sądowych odbierają obywatelom fundamentalne prawo zawarte w art. 45 Konstytucji RP oraz ważną gwarancję rzetelnego i bezstronnego procesu.

- Największym zagrożeniem związanym z obecną sytuacją, czyli zakazami wstępu publiczności do sądów, jest sytuacja, w której wyroki nie są wydawane w sposób publiczny. Konstytucja gwarantuje publiczne ogłoszenie wyroku w każdym przypadku, nawet w sprawie, której jawność była wyłączona. Taki nieprawidłowo ogłoszony wyrok może być podważony, a nawet uznany za nieistniejący. Sąd Najwyższy w podobnych przypadkach, czyli kiedy zabrakło publicznego ogłoszenia wyroku, uznawał taki wyrok za nieistniejący - dodaje Bartosz Pilitowski.

Jak podkreśla, przede wszystkim konieczna jest zmiana zarządzeń prezesów sądów, które wykluczają obecność publiczności, oraz wprowadzenie rozwiązań, które umożliwią udział publiczności przy zachowaniu wszelkich zasad bezpieczeństwa i dostosowanie się do restrykcji sanitarnych.

- Ważna jest ochrona życia i zdrowia obywateli, ale bardzo ważne jest też prawo obywateli do sprawiedliwego i jawnego rozpatrzenia sprawy. Chodzi o to, żeby znaleźć równowagę i wprowadzić rozwiązania, które są w stanie pogodzić te wartości. W Polsce liczba publiczności, która pojawia się na salach rozpraw, to tylko ułamek wszystkich osób przebywających w budynku. Zatem łamanie zasady jawności tylko dlatego, żeby zrezygnować z tej niewielkiej grupy, jest naszym zdaniem po prostu nieadekwatne - uważa prezes zarządu Fundacji Court Watch Polska. - Potrzebna jest także zmiana w podejściu do tej kwestii ze strony wszystkich pracowników sądów, np. pracowników ochrony. Mimo zarządzeń, które teoretycznie zezwalają na obecność publiczności, zdarza się, że odmawiają oni prawa wejścia do sądu obywatelom.

Źródło:
Tematy
Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Najtańsze konta osobiste z premią – listopad 2020 r.

Komentarze (1)

dodaj komentarz
wonsz
Tak się zastanawiałem, kiedy ktoś zwróci na to uwagę. Ustawy (art. 9 k.p.c., art. 356 k.p.k.) jasno stanowią, że na każdą sprawę może sobie wejść kto chce (są wyjątki - sprawy tajne czy takie, gdzie omawia się rzeczy bardzo krępujące dla stron itp.). Nawet w KON-STY-TU-CJI jest zapisane, że rozpoznawanie spraw Tak się zastanawiałem, kiedy ktoś zwróci na to uwagę. Ustawy (art. 9 k.p.c., art. 356 k.p.k.) jasno stanowią, że na każdą sprawę może sobie wejść kto chce (są wyjątki - sprawy tajne czy takie, gdzie omawia się rzeczy bardzo krępujące dla stron itp.). Nawet w KON-STY-TU-CJI jest zapisane, że rozpoznawanie spraw przez sądy jest JAWNE (art. 45). A tu proszę, prezesi sobie pozamykali sądy wewnętrznymi zarządzeniami, które nie poddają się żadnej kontroli, ochrona dostała polecenie służbowe "nikogo nie wpuszczać" - i nie wpuszcza, przeglądanie akt przez strony praktycznie niemożliwe (zakaz wstępu do sekretariatów, czytelni - ludność, która dostąpi zaszczytu wpuszczenia do sądu ma się tłoczyć w poczekalni i nigdzie dalej) a eurobiuokraci i inni totalni nawet słowem się na to jawne łamanie praw obywatelskich nie zająknęli...

Powiązane: Koronawirus w Polsce

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki