Tegoroczny długi weekend będzie dla kierowców droższy od zeszłorocznego. Nie dość, że ceny przy dystrybutorach uparcie nie chcą spadać, to jeszcze coraz większą część kosztów tankowania stanowią podatki.


Obserwując wrocławskie stacje paliw widać, że coś wreszcie drgnęło. Przed inaugurującym tegoroczne wakacje długim weekendem benzynę w stolicy Dolnego Śląska w coraz większej liczbie punktów można było kupić za mniej niż 5,20 zł/l, a ceny oleju napędowego w „marketowych” stacjach zjechały w pobliże 5 zł/l.
Jednakże w skali całego kraju wciąż jest drogo. Według stanu na 13 czerwca średnia detaliczna cena benzyny bezołowiowej Pb95 wynosiła aż 5,24 zł za litr. Było to ledwie o trzy grosze na litrze mniej niż pod koniec maja, gdy średnia cena benzyny na polskich stacjach osiągnęła najwyższy poziom od października 2014 roku. Litr oleju napędowego kosztował średnio 5,16 zł i także było to o dwa grosze mniej niż tydzień wcześniej. Cena autogazu kształtuje się na poziomie 2,20 zł za litr.
Dla porównania, rok temu tuż przed rozpoczęciem wakacji Pb95 kosztowała 5,03 zł, olej napędowy 4,99 zł zaś LPG 2,09 zł.
Bardzo wysokie ceny na stacjach utrzymywały się pomimo istotnych obniżek cen w hurcie. 19 czerwca PKN Orlen sprzedawał benzynę po 3 893 zł/m3, co po doliczeniu VAT-u daje ok. 4,79 zł za litr. To o blisko 50 groszy na litrze mniej niż miesiąc temu! Dlatego też analitycy od dwóch tygodni wieszczą obniżki cen na stacjach paliw. Ostatnie dni sugerują, że spadki nabierają rozpędu.

50% ceny paliwa stanowi podatek...
W kontekście zmian względem ubiegłego roku wspomnieć należy o opodatkowaniu paliw. Od 1 stycznia weszła w życie tzw. opłata emisyjna wynosząca 8 gr/l, a po uwzględnieniu VAT-u faktycznie 10 gr/l.
W rezultacie już ponad połowę detalicznej ceny benzyny stanowią podatki. Na każdym litrze tego paliwa kierowca płaci 1,54 zł akcyzy, 13 gr opłaty paliwowej, 8 gr opłaty emisyjnej i blisko złotówkę VAT-u. Nieco niżej opodatkowany jest olej napędowy, gdzie na każdym litrze trzeba dodać państwu 1,17 zł akcyzy, 29 gr opłaty paliwowej, 8 gr opłaty emisyjnej i blisko złotówkę VAT-u. W zasadzie stacje paliw są więc ekspozyturami urzędów skarbowo-celnych.
Regionalne „Petrozagadki
Każdy posiadacz samochodu wie, że ceny na poszczególnych stacjach mogą się znacznie różnić. Duże różnice zdarzają się nawet na obszarze jednego miasta. Z kolei ze względu na większą konkurencję w dużych miastach na ogół jest taniej niż na obszarach wiejskich. Nie wspominając nawet o czasem absurdalnie wysokich cenach na stacjach autostradowych czy zlokalizowanych w popularnych kurortach. Istnieją także dość trwałe różnice regionalne. O wszystkim tym warto pamiętać w czasie podróży po Polsce, która pod względem cen paliw jest krajem dosyć zróżnicowanym.
Jeżeli nie widzisz mapy poniżej, kliknij w ten link
Od lat najtańszą benzynę tankują mieszkańcy Dolnego Śląska. Z kolei najwyższe ceny na stacjach obserwuje się na Podkarpaciu i ogólnie na wschodnich rubieżach Polski. Mniej zróżnicowane regionalnie są średnie ceny ON, które w ostatnim tygodniu najniższe były w województwie dolnośląskim (5,13 zł/l) a najwyższe w warmińsko-mazurskim (5,19 zł/l).
Rozwiązanie tej polskiej „Petrozagadki” znajdą Państwo w artykule Michała Żuławińskiego, który dwa lata temu wziął na warsztat regionalne różnice w cenach paliw.
Krzysztof Kolany


























































