Premier Wielkiej Brytanii Andy Burnham wymieniał wiadomości z osobą podszywającą się pod szefową personelu Białego Domu Susie Wiles – napisał w poniedziałek serwis Politico. Źródło portalu na Downing Street zapewniło, że szef rządu nie wyjawił istotnych informacji.


Według czterech urzędników, na których powołało się Politico, Burnham wymieniał się wiadomościami z osobą podającą się za Wiles, jedną z najbliższych współpracowniczek prezydenta USA Donalda Trumpa, ale w pewnym momencie nabrał podejrzeń i przerwał wymianę.
Downing Street nie skomentowało tych doniesień, powołując się na względy bezpieczeństwa narodowego. Źródło zaznajomione ze sprawą powiedziało Politico, że wymiana wiadomości nie stanowiła zagrożenia i sprowadzała się do wysłania „kilku pozbawionych znaczenia wiadomości”.
Według serwisu ambasada Wielkiej Brytanii w Waszyngtonie była na tyle zaniepokojona tym zdarzeniem, że powiadomiła Biały Dom. W brytyjskim rządzie pojawiły się bowiem obawy, że telefon Wiles mógł zostać zhakowany.
W zeszłym roku dziennik „Wall Street Journal” poinformował, że Wiles przekazała współpracownikiem, że ktoś włamał się do jej telefonu.

W 2022 roku, kilka tygodni po wybuchu pełnoskalowej wojny Rosji przeciw Ukrainie, ofiarą podobnego oszustwa padli ówcześni ministrowie obrony i spraw wewnętrznych Wielkiej Brytanii, Ben Wallace i Priti Patel, którzy - jak się okazało - rozmawiali z Rosjanami podszywającymi się pod ukraińskich polityków.
W 2024 roku szef brytyjskiej dyplomacji David Cameron rozmawiał z kolei krótko z osobą podszywającą się pod byłego prezydenta Ukrainy Petra Poroszenkę.
Adam Dąbrowski (PAP)
ada/ akl/






























































