Przez światowe rynki akcji przetacza się kolejna w tej bessie fala spadków. Inwestorzy widząc kolejne bardzo słabe dane makroekonomiczne dochodzą do wniosku, że recesja będzie ciężka i długotrwała. Popularny na początku roku scenariusz zakładający ożywienie gospodarcze już na początku drugiej połowie roku został odłożony na półkę. Obecnie rynek przygotowuje się na jeszcze gorsze wieści z gospodarki i spółek.
Dzisiaj amerykańskich inwestorów mocno rozczarował indeks koniunktury przemysłowej w regionie Nowego Jorku. W lutym wskaźnik ten spadł z –22,2 pkt. do –36,65 pkt., sygnalizując pogłębianie się tendencji recesyjnych. Jest to zarazem kolejny rekordowo niski poziom tego wskaźnika.
W rezultacie po godzinie handlu indeks S&P500 spadał o 3,6%, notując wynik 797 pkt. Wcześniej S&P500 odnotował nawet wartość 789 pkt. Nasdaq zniżkował o 3,3%, osiągając wartość 1.484 pkt. Dow Jones tracił 3,2%, zatrzymując się na poziomie 7.594 pkt. W tym czasie za uncję złota płacono 968$ - najwięcej od siedmiu miesięcy.
W gronie 30 blue chipów bardzo słabo radzi sobie sektor finansowy: kurs Bank of America spada o 10%, notowania Citigroup zniżkują o 9,8%, zaś wycena JP Morgan maleje o 9%. Jeszcze gorzej wypada General Motors, który traci na wartości prawie 15%.
Jedyną rosnącą spółką pozostaje sieć handlowa Wal-Mart Stores, która pochwaliła się zyskiem wyższym od oczekiwań rynku. Pomimo szalejącej recesji w czwartym kwartale tanie sklepy Wal-Marta zdołały nawet odnotować wzrost przychodów.
K.K.

































































