Rok 2023 zakończył się „upadłościowym hat trickiem”. W ostatnim kwartale odnotowano historyczny rekord liczby bankructw w miesiącu, rekord kwartalny, a także najwyższą do tej pory liczbę ogłoszeń upadłości w roku kalendarzowym.


Już od kilku miesięcy było pewne, że 2023 r. zakończy się rekordem wszech czasów pod względem liczby upadłości osób fizycznych. Rosnący trend obserwowaliśmy od końcówki poprzedniego roku, gdy bankructwa powróciły na poprzednią trajektorię, przerwaną na krótko przez zmiany proceduralne związane z informatyzacją procesów prowadzonych przez sądy.
Z najnowszych danych Centralnego Ośrodka Informacji Gospodarczej, podmiotu śledzącego informacje publikowane w Krajowym Rejestrze Zadłużonych, wynika, że w grudniu 2023 r. opublikowano 1632 ogłoszenia o upadłości osoby fizycznej. To o 16 proc. więcej niż w analogicznym okresie poprzedniego roku, ale znacznie mniej niż w rekordowym październiku (2072 bankructwa).
W całym IV kwartale 2023 r. z możliwości stworzonych przez prawo upadłościowe skorzystało 5406 osób. To najwyższy wynik w historii, przebijający poprzedni rekord z pierwszych trzech miesięcy minionego roku.
W całym zakończonym roku grono bankrutów powiększyło się o równo 21 tys. osób. W grupie konsumentów, którzy otrzymali szansę na start z czystą kartą najmłodszy dłużnik miał 9 lat, a najstarszy 93 lata. Średnia wieku upadłego wyniosła w 2023 r. 49 lat, wskazuje COIG. Czterdziestolatkowie stanowili 26,4 proc. zeszłorocznych bankrutów, a osoby w wieku 30-39 lat – 23,3 proc. Seniorzy (powyżej 60 lat) odpowiadali za 24,8 proc. ogłoszeń o upadłości konsumenckiej.

Z danych COIG wynika, że bankructwo częściej ogłaszali mężczyźni (10 885 osób, 51,83 proc.), niż kobiety (10 115 osób, 48,17 proc.). Najwięcej upadłości odnotowano w województwach śląskim i mazowieckim. W podziale na miejscowości zwraca uwagę wysoka pozycja Bydgoszczy (460 upadłych), która znalazła się na piątym miejscu, po Warszawie (1168), Łodzi (542), Krakowie (521) i Poznaniu (500).
Upadłości nadal będzie przybywać?
Rosnąca liczba upadłości konsumenckich to efekt m.in. zmian w prawie, które wprowadzono w życie w 2020 r. Wcześniej złożenie wniosku o upadłość nie gwarantowało powodzenia. Sąd mógł odrzucić aplikację, np. uznając, że winę za pogorszenie finansowego położenia dłużnika ponosi on sam. Poważne przeszkody mieli przed sobą również byli przedsiębiorcy, którzy nie mogli od razu po likwidacji biznesu skorzystać z procedury jako konsumenci.
Bankructwo i, ostatecznie, oddłużenie stało się w marcu 2020 r. dostępne również dla dłużników, którzy doprowadzili do niewypłacalności poprzez zaniedbanie lub celowo. Badanie winy potencjalnego upadłego przesunięto do innego etapu procedury i ma ono od tej pory znaczenie wyłącznie dla warunków realizacji tzw. planu spłaty. Nowa wersja prawa upadłościowego wprowadziła także wiele innych mechanizmów ułatwiających zróżnicowane traktowanie różnych przypadków. Możliwe jest np. warunkowe umorzenie zobowiązań dłużnika.
Zainteresowanie upadłością konsumencką stopniowo rosło po pierwszej fali pandemii. Trend przerwały wprowadzone w 2021 r. zmiany proceduralne. Wystartował wówczas Krajowy Rejestr Zadłużonych, a komplikacje wynikające z nowej, elektronicznej drogi postępowania spowodowały zatory w systemie. Widocznym efektem utrudnień dla dłużników było przerwanie wieloletniego ciągu rekordów w liczbie ogłoszeń – w 2022 r. upadło mniej konsumentów niż w roku poprzedzającym.
Dłużnicy popadający w poważne finansowe tarapaty są dziś bardziej świadomi istnienia „drugiej szansy”. Nie bez znaczenia jest także rozwój rynku usług prawnych związanych ze wsparciem w dążeniu do oddłużenia. Nadal jednak upadłość konsumencka nie jest równoznaczna z darowaniem zadłużenia. Jest to wyłącznie ostatni, opcjonalny etap długiego procesu, w którym bankrut musi wygospodarować co miesiąc środki rozdzielane pomiędzy wierzycieli. Możliwość natychmiastowego umorzenia zobowiązań zarezerwowano dla szczególnych przypadków, uzasadnionych ciężkim położeniem wnioskującego.
































































