REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

PMI: polski przemysł znów rozczarował

Michał Żuławiński2020-09-01 09:07analityk Bankier.pl
publikacja
2020-09-01 09:07

Najnowsze dane z polskiego przemysłu okazały się gorsze od oczekiwań ekonomistów. Mimo to PMI dla naszego kraju utrzymał się powyżej kluczowego poziomu.

PMI: polski przemysł znów rozczarował
PMI: polski przemysł znów rozczarował
/ Pexels

W minionym miesiącu wskaźnik PMI dla polskiego sektora wytwórczego spadł do 50,6 pkt wobec 52,8 pkt w lipcu – poinformowała firma badawcza IHS Markit. Ekonomiści oczekiwali wyniku na poziomie 52,9 pkt.

Warto zauważyć, że jest to pierwszy spadek polskiego indeksu PMI od kwietnia, czyli szczytu pandemicznych obostrzeń. Rezultat na poziomie 50,6 pkt jest nieco wyższy od długoterminowej średniej (50,3 pkt od 1998 r.).

Podany dziś wynik jest jednocześnie drugim z rzędu powyżej 50 pkt. Poprzednio PMI dla polskiego przemysłu plasował się powyżej bariery oddzielającej recesję od ekspansji pod koniec 2018 r. Tym samym mamy za sobą najdłuższy trend spadkowy w polskim przemyśle od blisko 18 lat. Oczywiście najgorsze w historii wyniki przypadają na początek pandemii (31,9 pkt w kwietniu).

Wskaźnik PMI kalkulowany jest na podstawie ankiety przeprowadzonej wśród menedżerów firm przemysłowych. Proszeni są o porównanie z poprzednim miesiącem wielkości nowych zamówień (30 proc.), produkcji (25 proc.), zatrudnienia (20 proc.), prędkości dostaw (15 proc.) oraz zapasów (10 proc.). Wyniki poniżej 50 punktów sygnalizują spadek aktywności ekonomicznej w badanym sektorze, zaś odczyty powyżej 50 punktów wskazują na ekspansję gospodarczą.

Stagnacja w fabrykach

W sierpniu najbardziej negatywny wpływ na główny wskaźnik PMI w sierpniu miały subindeksy nowych zamówień i produkcji (1,1 pkt), co w dużym stopniu zrównoważyły wyniki zarejestrowane przez czas dostaw i zatrudnienie (odpowiednio -0,3 i +0,4). Piąty subindeks – zapasy pozycji zakupionych – nie wpłynął w znaczący sposób na sierpniowy wynik.

- Utrata dynamiki odzwierciedlała brak wzrostu nowych zamówień i wolniejszy wzrost produkcji. Poziom zatrudnienia ponownie się obniżył, lecz znacznie wolniejsze tempo spadku miało pozytywny wpływ na odczyt głównego Wskaźnika PMI – napisał w komentarzu do danych z Polski Trevor Balchin, ekonomista IHS Markit.

- Nastroje polskich producentów odnośnie najbliższych 12 miesięcy były wciąż pozytywne, choć optymizm biznesowy osłabł w stosunku do lipca, co odzwierciedlało przede wszystkim obawy przed kolejną falą koronawirusa oraz ponownym nałożeniem obostrzeń społecznych - dodał Balchin.

Dane do sierpniowego badania zebrano w dniach 12-24 sierpnia 2020 r. Wskaźnik PMI oparty jest o wyniki ankiety przeprowadzonej wśród kadry kierowniczej w przeszło 200 firmach produkcyjnych. Grupa respondentów ustalana jest w oparciu o udział branży w PKB i poziom zatrudnienia.

Na kolejny zestaw danych z polskiego przemysłu poczekać będziemy musieli do 18 września, kiedy GUS przedstawi raport o produkcji przemysłowej.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Czołowy fundusz akcji polskich zarabia na wzroście PKB. Oto jego najważniejsze inwestycje
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (9)

dodaj komentarz
podatnik-
Niezorientowanym przypominam, że Polski brak, tu i teraz jest PRL bis, który 1 Września 2020 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów,Niezorientowanym przypominam, że Polski brak, tu i teraz jest PRL bis, który 1 Września 2020 to bardziej kolonia niewolnicza niż kraj, stworzony przy stole zwanym okrągłym i podczas pijackich libacji w Magdalence pod polityczną mafię, kolesiów, przekrętów, złodziejstwa i niespotykaną arogancję władzy! Bardziej miejsce dla kombinatorów, gdzie zwykły człowiek jest niczym, a przestępców się chroni. Zwykły człowiek nie odczuwa że to "jego kraj", gdzie miliony młodych, zdolnych, wykształconych, kreatywnych ludzi wyjechało za przysłowiowym chlebem? Gdzie przyzwoity człowiek nie ma szans na pracę, bo ją po znajomości dostają kolesie, gdzie na badania czy operację czeka się kilka lat. I na koniec gdzie już w 2009 r. człowiek Prezydenta śp. Lecha Kaczyńskiego Piotr Kownacki jako prezes PKN Orlen zarabiał dziennie 31.000,00 PLN słownie trzydzieści jeden tysięcy złotych a maksymalna emerytura powstańca, który walczył za Warszawę wraz z kombatanckimi dodatkami wynosi 1.500,00 PLN słownie jeden tysiąc pięćset złotych miesięcznie, natomiast brak gospodarki i gdzie są nikt się nie pyta miliarderów skąd mają majątek ?

eveddd
polski przemysł jest mniejszy niż gospodarka jednego z mniejszych stanów USA - Massachusetts, (w 2017 roku GDP 0,5 mld $), zamieszkałego przez niespełna 7 mln mieszkańców (z czego pracujących jest niespełna 3-4 mln). Wszystko przy 10x większej populacji Polski i blisko 10x większej powierzchni. Podatki stanowe i federalne wynoszą polski przemysł jest mniejszy niż gospodarka jednego z mniejszych stanów USA - Massachusetts, (w 2017 roku GDP 0,5 mld $), zamieszkałego przez niespełna 7 mln mieszkańców (z czego pracujących jest niespełna 3-4 mln). Wszystko przy 10x większej populacji Polski i blisko 10x większej powierzchni. Podatki stanowe i federalne wynoszą mniej więcej 11.44% i są uważane za wysokie (stan ma ksywę "Taxachusetts"), co w porównaniu do podatków w PL jest chyba żartem (18% dochodowy w PL vs 5% w MA). 23% VAT vs 6,25% sales tax). Trzeba przyznać że w USA jest jeszcze Property Tax (Municipal Property Taxes) służący do utrzymania samorządów (szkoły, szpitale, policja stanowa etc) który wynosi do 2,5% od wartości posesji, i średnio wynosi ok 6000$ na rodzinę. Średni dochód mieszkańca w MA wynosi ok 53.000 $ rocznie, więc można przyjąć z dużym uogólnieniem że property tax zabiera ok 6% z dochodów rodziny. Całkowite opodatkowanie wynosi więc 16,5% bez uwzględnienia odliczeń i wyjątków. Obowiązuje przy tym zasada - im mniej masz, tym mniej płacisz.
and00
W całej Skandynawii są wysokie podatki, i wysoki standard życia
Niższe podatki niż w Polsce są zazwyczaj w krajach 3 świata
Czego to dowodzi?
Że powinniśmy podnieść podatki???
Bo jak na UE mamy stosunkowo niskie
jas2
Niestety u mnie w firmie sierpień był znacznie gorszy niż lipiec. :(
fred_
Sytuacja na zachodzie jest bardzo kiepska, to musi sie odbic na PL w nastepnych 12 miesiacach. Narazie PL jedzie na zamowieniach z konca 2019.
srebrnysmok
Myślę że to odbicie 52,8 pkt w lipcu to był wynik przedwczesnej euforii po korona-luzowaniu. Teraz indeks zejdzie powoli do "prawdziwego" poziomu. Nawet przed pandemią jechał poniżej 50 a wieści z Europy i świata nie napawają zbytnim optymizmem, na najbliższe kwartały.
and00
A jakie znaczenie ma ten index??
W Polsce od kilku lat całkowicie rozjechał się z realnymi danymi o produkcji, i teraz jest bardziej ciekawostką niż realnie coś pokazuje
pluto85md odpowiada and00
To realne dane rozjechaly się z indeksem. Indeks pokazywał cały sektor zmierzający do recesji. Przemysł natomiast rósł, choćby przez wydobycie węgla, który do dziś leży na zwalach, czy inne nieefektywności. Dość glosna była sprawa produkcji alkoholu +48% kw/kw w IV kw. 2019 (133% mocy produkcyjnych), czy księgowanie produkcji ropy To realne dane rozjechaly się z indeksem. Indeks pokazywał cały sektor zmierzający do recesji. Przemysł natomiast rósł, choćby przez wydobycie węgla, który do dziś leży na zwalach, czy inne nieefektywności. Dość glosna była sprawa produkcji alkoholu +48% kw/kw w IV kw. 2019 (133% mocy produkcyjnych), czy księgowanie produkcji ropy z Mozejek w Polsce zamiast na Litwie. Te wirtualne księgowości trzeba teraz odwracać.
and00 odpowiada pluto85md
Czyli jeżeli realne dane nie pasują do jakiegoś syntetycznego, sztucznego współczynnika, nie opartego na produkcji ale na NASTROJACH kadry, to tym gorzej dla danych???
Nie zabijaj mnie śmiechem

Napisz jeszcze że jak analitycy przewidują wzrosty albo spadki na giełdzie, a giełda swoje, to tym gorzej dla giełdy, bo to analitycy
Czyli jeżeli realne dane nie pasują do jakiegoś syntetycznego, sztucznego współczynnika, nie opartego na produkcji ale na NASTROJACH kadry, to tym gorzej dla danych???
Nie zabijaj mnie śmiechem

Napisz jeszcze że jak analitycy przewidują wzrosty albo spadki na giełdzie, a giełda swoje, to tym gorzej dla giełdy, bo to analitycy mają rację...

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Ważne linki