Po przeszło dwóch latach recesyjnych odczytów lipcowy odczyt PMI dla polskiego sektora wytwórczego wreszcie przyniósł dobre wiadomości. To może być początek drogi do długo oczekiwanego ożywienia.


Wskaźnik PMI dla przemysłu w Polsce w lipcu przyjął wartość 47,3 pkt.- podała odpowiedzialna za badania firma analityczna S&P Global. To rezultat zdecydowanie wyższy od 45 punktów odnotowanych w czerwcu oraz 45,1 pkt. oczekiwanych przez ekonomistów. To najwyższy odczyt od czterech miesięcy.
Niestety, lipcowy odczyt nadal wskazuje na regres w polskim sektorze wytwórczym. Wyniki niższe od 50 punktów wskazują bowiem na spadek aktywności ekonomicznej. Taki stan rzeczy w krajowym przemyśle trwa już od 27 miesięcy i jest to rekordowo długa seria w 26-letniej historii tego badania.
- Nowe zamówienia, produkcja, eksport, zakupy i zatrudnienie dalej spadały, ale w każdym przypadku tempo tego spadku zmniejszyło się w porównaniu do czerwca. Presja inflacyjna w sektorze produkcji dóbr pozostała w lipcu stłumiona, a oba wskaźniki cenowe znajdowały się znacznie poniżej swoich długoterminowych średnich – czytamy w lipcowym komunikacie S&P Global.
Przemysłowa recesja w Polsce trwa już od przeszło dwóch lat – przez większość tego czasu obserwowaliśmy ujemne roczne dynamiki wskaźnika produkcji sprzedanej przemysłu. Firmy produkcyjne cierpią na drastyczny spadek zamówień, kurczą się zaległości produkcyjne, maleje produkcja oraz redukowane jest zatrudnienie. To wszystko wpisuje się w trendy globalne, w ramach których korygowane są ekscesy covidowego boomu z lat 2021-22.

- Na początku drugiego półrocza polski wskaźnik PMI wskazuje na spowolnienie tempa pogarszania się warunków prowadzenia działalności. Przy czym do wzrostu głównego wskaźnika przyczyniło się wszystkie pięć elementów składowych. Najnowszy wynik na poziomie 47,3 pkt jest wciąż dość daleki od poziomu wzrostu, ale wypada korzystnie w porównaniu do wstępnych danych dla strefy euro, Niemiec i Francji, które wyniosły odpowiednio 45,6, 42,6 i 44,1 pkt. – tak wyniki lipcowego badania skomentował cytowany w komunikacie Trevor Balchin, dyrektor ekonomiczny S&P Global.
Lipcowa stabilizacja nastąpiła po kiepskim wyniku za czerwiec poprzedzonego majowym spadkiem po i tak już bardzo mocnym i nieoczekiwanym pogorszeniu koniunktury w kwietniu. Natomiast wynik za marzec był najwyższy od czterech miesięcy i dawał nadzieje na zakończenie przemysłowej recesji już w II kwartale 2024 r. Te wszystkie oczekiwania te okazały się płonne.
- Popyt na polskie wyroby przemysłowe w lipcu nadal spadał. Nowe zamówienia spadły dwudziesty dziewiąty miesiąc z rzędu, co jest najdłuższym spadkiem w historii, choć tempo tego spadku było wolniejsze od średniej z tego okresu. Sprzedaż eksportowa również zmalała rekordowy dwudziesty dziewiąty miesiąc z rzędu, ale dużo mniej gwałtownie – wynika z lipcowego badania PMI.
- W lipcu polscy producenci zmniejszyli produkcję po raz dwudziesty siódmy z rzędu, co stanowi rekord w historii badania. Podobnie jednak jak w przypadku napływających nowych zamówień, tempo tego spadku zmniejszyło w porównaniu do czerwca. Poziom niezrealizowanych zamówień nadal spadał, a zaległości zmniejszały się już dwudziesty szósty miesiąc z rzędu – dodali autorzy badania. Ponadto nastąpiła dalsza redukcja zatrudnienia, aczkolwiek była ona najmniejsza od początku obecnego kryzysu (czyli od 26 miesięcy).
Wskaźnik PMI obrazuje kondycję przemysłu i kalkulowany jest na podstawie pięciu subindeksów:
- nowych zamówień,
- produkcji,
- zatrudnienia,
- czasu dostaw,
- zapasów pozycji zakupionych.
Malejące odczyty poniżej 50 punktów sygnalizują przyspieszenie tempa spadku aktywności ekonomicznej. Rosnące (z miesiąca na miesiąc), ale pozostające poniżej 50 punktów, oznaczają spowolnienie tempa spadku. Dopiero odczyty powyżej 50 pkt sygnalizują poprawę koniunktury.





























































