Brak porozumienia między UE a USA może obniżyć eksport z Europy do Stanów nawet o połowę, co mogłoby doprowadzić do stagnacji w strefie euro oraz negatywnie wpłynąć na dynamikę PKB w Polsce – napisali ekonomiści PKO BP w piątkowym komentarzu.


W piątek Narodowy Bank Polski opublikował wstępne dane bilansu płatniczego Polski za kwiecień 2025 r. Wynika z nich, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 1,6 mld zł. W przeliczeniu na euro deficyt wyniósł 374 mln euro.
„(…) deficyt rachunku bieżącego w ujęciu płynnego roku wzrósł do 0,6 proc. PKB wobec 0,4 proc. PKB w poprzednim miesiącu, wskazując na niewielką, choć stopniowo pogłębiającą się nierównowagę zewnętrzną polskiej gospodarki. Eksport (w euro) spadł o 2,4 proc. r/r, podczas gdy w marcu wzrósł o 1,4 proc. r/r. Dynamika importu znacznie się obniżyła, do 3,5 proc. r/r w porównaniu do 9,1 proc. r/r miesiąc wcześniej. Wyraźne ograniczenie deficytu m/m wynika przede wszystkim z poprawy nadwyżki w handlu usługami oraz mniejszego deficytu w obrotach towarowych” – napisali ekonomiści PKO BP w komentarzu do danych GUS.
Podkreślili, że spadek eksportu liczonego w złotych (w tym ujęciu zmalał on 3,2 proc., licząc rok do roku) spowodowany był słabszą sprzedażą towarów zaopatrzeniowych oraz dóbr inwestycyjnych, co odzwierciedla globalne spowolnienie gospodarcze oraz obniżoną aktywność inwestycyjną kluczowych partnerów. Dodali, że eksport dóbr konsumpcyjnych utrzymał stabilny poziom, lecz brak jego wyraźnego wzrostu wskazuje na utrzymującą się ostrożność w zwiększaniu wydatków konsumpcyjnych za granicą. W komentarzu czytamy także, że wolniejszy niż wcześniej wzrost importu wynika z utrzymującej się aktywności inwestycyjnej oraz wciąż wysokiemu popytowi na dobra konsumpcyjne, szczególnie te trwałe.
„Napływ bezpośrednich inwestycji zagranicznych (FDI) wyniósł w kwietniu 2,7 mld zł. W ujęciu rocznym nadwyżka utrzymała się na poziomie 2,3 proc. PKB, względem okolic 5 proc. PKB w połowie 2023 – odzwierciedlając niepewność inwestorów zagranicznych wobec atrakcyjności polskiego rynku” – stwierdzili ekonomiści PKO BP.

Ich zdaniem, w kolejnych miesiącach deficyt rachunku obrotów bieżących będzie się pogłębiał z uwagi na szybszy wzrost popytu krajowego w porównaniu do zagranicznego. Ocenili, że ożywienie gospodarcze wśród głównych partnerów handlowych Polski „zapewnia jedynie ograniczone wsparcie eksportowi”, a na dodatek hamuje je narastający protekcjonizm i niepewność związaną z polityką handlową USA.
„W pesymistycznym scenariuszu, który może wejść w życie od 9 lipca, brak porozumienia między UE a USA może skutkować wprowadzeniem 50 proc. ceł amerykańskich na towary z Unii, co obniżyłoby eksport UE nawet o połowę, doprowadzając do stagnacji wzrost gospodarczy w strefie euro oraz negatywnie wpływając na dynamikę PKB w Polsce. (..) Jednak wykorzystanie szans, jakie stwarza nearshoring (przenoszenie produkcji bliżej głównych rynków zbytu – PAP) oraz aktywniejsza polityka fiskalna w Europie, może wzmocnić polski eksport i wspierać wzrost gospodarczy kraju” – napisali ekonomiści PKO BP. (PAP)
ms/ drag/






























































