Ukraiński dozór jądrowy (SNRIU) potwierdził, iż w pobliżu Elektrowni Jądrowej Zaporoże wojska Federacji Rosyjskiej zdetonowały ładunki wybuchowe. Według SNRIU zdarzenie nie ma wpływu na stan reaktorów jądrowych - podała we wtorekPaństwowa Agencja Atomistyki (PAA).


Jak informuje PAA, w Polsce sytuacja radiacyjna pozostaje w normie. Nie występuje zagrożenie dla zdrowia i życia mieszkańców ani dla środowiska.
"Do serii wybuchów w pobliżu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej doszło w poniedziałek 14 marca. Jak poinformował Państwową Agencję Atomistyki ukraiński urząd dozoru jądrowego, według pracowników elektrowni okupanci usunęli pociski i miny, które pozostały po szturmie na ten obiekt. SNRIU dodaje, że to zdarzenie nie spowodowało uszkodzeń systemów ważnych dla bezpieczeństwa jądrowego" - napisano w komunikacie.
Ukraiński dozór jądrowy potwierdził, że w pobliżu Zaporoskiej Elektrowni Jądrowej wojska Federacji Rosyjskiej zdetonowały ładunki wybuchowe. Zdarzenie nie ma wpływu na stan reaktorów jądrowych – informuje SNRIU. Sytuacja radiacyjna w Polsce jest w normie: https://t.co/FvRVw72E93 pic.twitter.com/XLeYhvlzUe
— Państwowa Agencja Atomistyki (@PAAtomistyki) March 15, 2022
PAA informuje, że Zaporoska Elektrownia Jądrowa cały czas znajduje się pod kontrolą rosyjskich jednostek wojskowych. Obecnie spośród sześciu działających w Zaporożu reaktorów pracują dwa a pozostałe są wyłączone.
"Ukraiński urząd dozoru jądrowego pozostaje w stałym kontakcie z personelem elektrowni. Na terenie Zaporoskiej EJ obecni są przedstawiciele Państwowej Korporacji Energii Atomowej Federacji Rosyjskiej +Rosatom+, ale obiekt jest obsługiwany przez personel EJ. Sytuacja radiacyjna na terenie elektrowni jest w normie" - wskazano.

Państwowa Agencja Atomistyki prowadzi całodobowy monitoring sytuacji radiacyjnej w kraju. Obecnie nie odnotowuje podwyższonych wskazań aparatury pomiarowej, co oznacza brak zagrożenia radiacyjnego. Eksperci PAA analizują także dane monitoringu radiacyjnego z państw europejskich, w tym z Ukrainy – również te wyniki są w normie.
Enerhoatom: na terenie zaporoskiej elektrowni jądrowej 500-900 Rosjan
Na terenie Zaporoskiej Elektrowni Atomowej na południu Ukrainy jest 500-900 Rosjan - poinformował we wtorek szef ukraińskiego koncernu Enerhoatom Petro Kotin.
Kotin powiedział na briefingu, że elektrownią "wciąż kieruje ukraiński personel", ale pracownicy "muszą uzgadniać wszystkie swoje działania z rosyjskimi wojskowymi" - pisze Enerhoatom w serwisie Telegram (https://t.me/energoatom_ua/3159).
"Okupanci nawet nie zdają sobie sprawy, z czym mają do czynienia" - stwierdził koncern. "My jesteśmy tylko zmuszeni, by odpowiadać na ich rozkazy. Na przykład wczoraj: mają strefę wtargnięcia, którą otoczyli i z której strzelają. Bezpośrednio naprzeciwko elektrowni atomowej, bardzo blisko, znajduje się blok energetyczny nr 1, obok niego wysadzili w powietrze metalową skrzynię. Był głośny wybuch. Skutki tych działań mogą być straszne" - ostrzegł.
Jak przypomina we wtorek agencja Ukrinform, rosyjskie wojska zajęły zaporoską elektrownię nocą z 3 na 4 marca. Obiekt szturmowała kolumna składająca się z ok. 100 jednostek sprzętu wojskowego. Podczas ataku zginęło trzech funkcjonariuszy ukraińskiej Gwardii Narodowej, a dwóch zostało rannych.
Kilka dni temu do elektrowni przybyli przedstawiciele rosyjskiego koncernu Rosatom, wśród których są dawni ukraińscy specjaliści w dziedzinie energetyki jądrowej.
autor: Łukasz Pawłowski
pif/ mk/































































