Na co wydajesz?
Po ustaleniu celów finansowy remanent warto rozpocząć od przeglądu swoich rachunków. Aby mieć kontrolę nad budżetem, trzeba mieć świadomość, na co wydajemy pieniądze. Dobrze zastanowić się, jakie grupy wydatków pochłaniają jaką część naszych dochodów oraz ustalić ich hierarchię od najważniejszych (np. raty kredytu) do najmniej ważnych (np. drobne przyjemności). Czasem racjonalizacja i świadomość wydatków wystarczy, aby zaoszczędzić. Jeżeli chcemy wprowadzić w naszym budżecie głębsze cięcia, trzeba zastanowić się, czy wszystkie rzeczy, na które wydajemy lub planujemy wydać pieniądze, są nam potrzebne. Może warto zastanowić się nad zmianą taryfy komórkowej, telefonicznej czy internetowej? Ograniczyć jedzenie poza domem albo wprowadzić tańsze ekwiwalenty niektórych nabywanych produktów?Kluczem do kontroli, a co za tym idzie – oszczędności - jest wyznaczanie budżetów na poszczególne grupy wydatków adekwatnych do ich miejsca w naszej hierarchii. Wolna gotówka w portfelu szybko się rozchodzi. Sprzymierzeńcem trzymania domowych kosztów w ryzach jest konto oszczędnościowe. Zablokowanie części środków na rachunku na początku miesiąca zmniejsza prawdopodobieństwo, że nie zostaną one roztrwonione na nieplanowane zakupy.
Nad finansami może pomóc zapanować specjalny program komputerowy. W menedżerze domowego budżetu można zapisywać wszystkie swoje wydatki, tworzyć ich grupy, a następnie analizować, na co rozchodzą się nasze pieniądze. Dzięki temu można znaleźć „czarne dziury” pochłaniające gotówkę.
Jak odkładasz?
Z badania przeprowadzonego w ubiegłym roku przez Pentor wynika, ze tylko 7 proc. Polaków regularnie odkłada pieniądze. Na pewno po części jest to spowodowane niskimi dochodami części społeczeństwa, jednak nawet niezamożni powinni odkładać niewielkie, proporcjonalne do swoich dochodów, kwoty. Trudno w to uwierzyć, ale nadal bardzo wiele osób trzyma swoje oszczędności na nieoprocentowanych rachunkach bieżących. Przechowując pieniądze w przysłowiowej skarpecie, nie tylko nie zarabiamy, ale realnie tracimy, ponieważ nasze środki są nadgryzane przez inflację. Tymczasem nawet niewielkie oszczędności mogą pracować.Jeżeli nie chcesz na dłużej zamrażać swoich pieniędzy, zdecyduj się na konto oszczędnościowe. Rachunek taki ma wyższe oprocentowanie w stosunku do standardowego, ograniczone są z niego wypłaty. Bezpłatna zazwyczaj jest tylko jedna w miesiącu.
Ile pożyczasz?
Jeżeli dużą część Twojego budżetu stanowią raty kredytów, może czas zastanowić się nad konsolidacją długów. To rozwiązanie może pomóc udźwignąć comiesięczne obciążenia związane ze spłatą zadłużenia. Zazwyczaj obniżenie raty jest efektem wydłużenia okresu kredytowania, które z kolei przekłada się na wyższy całkowity koszt kredytu, jednak w przypadku problemów z obsługą zadłużenia może to być jedyna deska ratunku.Jeżeli spłacasz tylko kredyt mieszkaniowy, pole manewru może być niewielkie. Przy obecnych ofertach, refinansowanie kredytu sprzed kilku lat na lepszych warunkach może być trudne. Gdy większość Twojego domowego budżetu pochłaniają raty kredytów konsumpcyjnych, czas zastanowić się nad swoim podejściem do życia na kreskę. Pamiętaj, że kredytu się nie bierze – kredyt się kupuje. Zazwyczaj jest to drogi produkt.
Przyjrzyj się także swoim kartom kredytowym. Czy ponosisz koszty opłat rocznych, jakie są warunki zwolnienia z tych opłat? Ile kart posiadasz, ile naprawdę potrzebujesz, a na ilu spłacasz tylko minimalną kwotę? Niespłacone zadłużenie na kartach należy do najdroższych kredytów. Wiele banków oferuje przeniesienie karty na korzystnych warunkach, a na przeniesione saldo – niższe oprocentowanie. Warto skorzystać z takiej oferty.
Co z przyszłością?
Mimo głosów zwątpienia dotyczących emerytur dzisiejszych trzydziestolatków, nadal niewielu Polaków zdecydowało się rozpocząć oszczędzanie w ramach trzeciego filaru. Różne prognozy mówią o stopniu zastąpienia, a więc relacji naszej ostatniej pensji do wysokości otrzymywanego świadczenia, w wysokości ok. 40-60 proc. Nawet jeżeli weźmiemy poprawkę na to, że z czasem będziemy zarabiać więcej, nagła utrata 50 proc. dochodów może być dotkliwa.Powtarzana przez specjalistów jak mantra zasada brzmi, że każdy powinien odkładać co najmniej 10 proc. swojego dochodu na przyszłą emeryturę, bez względu na to, czy na rynkach finansowych szaleje kryzys, czy nie. Do wyboru jest cala paleta produktów finansowych, które umożliwiają oszczędzanie na ten cel. Od ubezpieczeń, przez plany systematycznego oszczędzania, po indywidualne konta emerytalne. Dla laika przegląd opcji może być trochę przygniatający i czasochłonny, ale warto temu poświęcić czas. Chodzi tu przecież o naszą przyszłość. A nawet nie tylko naszą – należy pamiętać, że środki zgromadzone w trzecim filarze mogą być dziedziczone, a więc w przypadku śmierci mogą stanowić zabezpieczenie rodziny. Wybór odpowiedniego instrumentu może być pracochłonny i zależy od wielu czynników, a także podejścia danej osoby, ale najważniejsze jest świadome spojrzenie w przyszłość i podjęcie decyzji o oszczędzaniu.

Złoty środek
Geiz ist die größte Armut, mawiają nasi zachodni sąsiedzi - skąpstwo jest największą biedą. Kiedy zaczniemy zaciskać pasa, pamiętajmy o tej maksymie. W finansach, tak jak w wielu innych dziedzinach życia, pożądane są powściągliwość i systematyczność. Planujmy budżet z głową, tak aby oszczędzanie usprawniło nasze życie, a nie stało się drogą do skąpstwa.Natalia Galińska




























































