REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Ostry zgrzyt w Normandii. Hegseth bojkotuje ceremonię i porównuje migrację do inwazji

2026-06-06 19:30
publikacja
2026-06-06 19:30
Dodaj Bankier.pl w Google

Szef Pentagonu Pete Hegseth podczas sobotnich obchodów 82. rocznicy lądowania aliantów w Normandii wezwał kraje europejskie, by podjęły więcej działań na rzecz własnej obronności. Hegseth nie uczestniczył w Normandii w ceremonii międzynarodowej, a tylko w uroczystości na cmentarzu amerykańskim.

Ostry zgrzyt w Normandii. Hegseth bojkotuje ceremonię i porównuje migrację do inwazji
Ostry zgrzyt w Normandii. Hegseth bojkotuje ceremonię i porównuje migrację do inwazji
fot. Yves Herman / /  Reuters / Forum

Na tej nekropolii w Colleville-sur-mer na północy Francji Hegseth powiedział, że pochowani tam żołnierze „walczyli w sojuszu” podczas wojny, gdzie „każdy partner wnosił w pełnej mierze swój przemysł, odwagę i poświęcenie”. Nastąpiło to - jak mówił - bez „pustych sloganów, wystawnych szczytów i komunikatów”.

- Prawdziwi sojusznicy robią prawdziwe rzeczy, ponoszą realne straty na rzecz wspólnej sprawy, wartej tego, by o nią walczyć i umierać - oznajmił.

Dodał, że Stany Zjednoczone „powinny pokazać drogę i uczynią to”. - Jednak nasi sojusznicy powinni być z nami, ramię w ramię - zaznaczył.

Podczas obchodów rocznicy lądowania aliantów w Normandii szef Pentagonu porównał ówczesne wydarzenia historyczne do współczesnego zjawiska imigracji. - Dzisiaj niestety różne plaże w Europie są atakowane przez inne niebezpieczne ideologie. Na plaże w Hiszpanii, we Włoszech, w Grecji i Bułgarii przybywają łodzie i ludzie. Kiedy stolice europejskie zrobią coś z tą inwazją - czy też może jest za późno? - mówił Hegseth.

Wakacje na giełdzie

Agencja Reutera podkreśliła, że uwagi te są podobne do wcześniejszych krytycznych wypowiedzi administracji prezydenta USA Donalda Trumpa pod adresem Europy, która według Waszyngtonu ma słabą obronę, zbędną biurokrację i niewystarczająco zwalcza nielegalną imigrację.

Na uroczystości w Normandii Hegseth oznajmił też, że „pokój zapewnia się tylko poprzez siłę”, nie wymieniając przy tym wprost prowadzonej obecnie przez USA i Izrael wojny przeciwko Iranowi. - Po obu stronach Atlantyku mamy siłę, wzmocnioną przez gotowość, wspólne zdolności wojskowe i niezachwianą wolę polityczną - zapewnił szef Pentagonu.

Hegseth miał uczestniczyć w ceremonii międzynarodowej w sobotę po południu, wraz z premierem Francji Sebastienem Lecornu i ministrem obrony W. Brytanii Johnem Healeyem. Wycofał się jednak z udziału i wystąpił wyłącznie podczas uroczystości amerykańskich w Colleville-sur-mer.

Podczas II wojny światowej D-Day - 6 czerwca 1944 roku - był pierwszym dniem operacji Overlord, w ramach której zachodni alianci z USA, Wielkiej Brytanii, Kanady i innych państw zdobyli przyczółki w okupowanej Francji i utworzyli drugi front w Europie.

Z Paryża Anna Wróbel (PAP)

awl/ kar/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (28)

dodaj komentarz
pozhoga
Śpiewać każdy może - ale każdy powinien…
pozhoga
Zapomniałeś o inkluzywności - a eurokomuchy tak się starają…
marianpazdzioch
Koleś z kraju gdzie lekarze specjalizują się w ranach postrzałowych jak na jakiejś wojnie mówi o inwazji LOL
hylobiusnews
Masz rację.
Ich poprzednicy otworzyli granicę i zaleli kraj migratami.
hylobiusnews
Antyunijne, czy przeciwne obecnym politykom i regulacjom które unia wymyśla?
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
hylobiusnews
Ten z nazi tatuażami to obecny kandydat demokratów w wyborach do kongresu, Platner.
Troszkę mylisz kolego.
to_i_owo
"...Europy, która według Waszyngtonu ma słabą obronę, zbędną biurokrację i niewystarczająco zwalcza nielegalną imigrację"

Wg Waszyngtonu?

A to nieprawda?

Czyli mamy doskonałą obronę, zanik biurokracji i minimalną imigracje?
electronicbodymusic242
W Normandii miały być uroczystości upamiętniające lądowanie aliantów, a wyszło… one‑man show Hegsetha. Zamiast skupić się na weteranach i historii, bohater artykułu postanowił zrobić z rocznicy D‑Day scenę do własnych politycznych popisów, bojkotując ceremonię i porównując migrację do „inwazji”. Trudno o większy dysonans niż celebrowanie W Normandii miały być uroczystości upamiętniające lądowanie aliantów, a wyszło… one‑man show Hegsetha. Zamiast skupić się na weteranach i historii, bohater artykułu postanowił zrobić z rocznicy D‑Day scenę do własnych politycznych popisów, bojkotując ceremonię i porównując migrację do „inwazji”. Trudno o większy dysonans niż celebrowanie walki z totalitaryzmem i jednoczesne wrzucanie współczesnych migrantów do retorycznego worka z najeźdźcami.
Z tekstu wynika, że jego zachowanie wywołało konsternację — i słusznie. To tak, jakby ktoś przyszedł na pogrzeb, ale zamiast wspominać zmarłego, zaczął wygłaszać przemówienie o swoich kampanijnych obsesjach. Zero wyczucia, maksimum autopromocji.
Najbardziej absurdalne jest to, że cała awantura przykryła sens uroczystości. Zamiast mówić o bohaterach sprzed 80 lat, mówi się o tym, kto się obraził i dlaczego. Historia poszła na bok, bo ktoś musiał zrobić swój polityczny performance.
I tak jak w wielu innych krajach, także tutaj migracja staje się paliwem do podkręcania emocji — dokładnie tak, jak w Polsce robią to środowiska pokroju Konfederacji, Brauna czy PiS, gdzie fakty są tylko tłem do głośniejszych haseł.
hylobiusnews
Znaczy co?
Amerykanin znowu w Normandii utarł nosa Niemcom, przypomniał Francuzom Vichy, a Brytyjczykom dał prztyczek w nos, żeby pamiętali która strona wygra kolejną wojnę?

Powiązane: Stany Zjednoczone/USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki