REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Opłata tylko za parking, czy również za ochronę?

2008-07-26 06:00
publikacja
2008-07-26 06:00

Zostawiając samochód na parkingu strzeżonym zawieramy umowę przechowania, w której prowadzący parking zobowiązuje się zachować go w stanie niepogorszonym. W większości przypadków przechowawca ponosi odpowiedzialność za utratę lub uszkodzenie zaparkowanego na jego terenie pojazdu. Tego rodzaju zasady nie są wyłącznie konsekwencją uiszczenia opłaty za parkowanie. Nie każdy płatny parking zapewnia wspomnianą ochronę.


Dobrze wiedzieć za co się płaci

Uiszczając opłatę za parkowanie nie zawsze można liczyć na to, że ewentualną szkodę, polegającą na utracie bądź uszkodzeniu samego pojazdu lub znajdujących się w nim rzeczy, pokryje osoba prowadząca parking czy też jego ubezpieczyciel. Często bowiem płacimy nie za przechowanie auta, lecz za najem miejsca postojowego.

Rodzaj zawartej między właścicielem samochodu a prowadzącym parking umowy, tj. umowy przechowania bądź umowy najmu miejsca postojowego, ma tutaj istotne znaczenie. Jeżeli bowiem strony łączy tylko umowa najmu, nie pojawia się wówczas obowiązek sprawowania pieczy nad pojazdem, wobec czego prowadzący parking (wynajmujący miejsca postojowe) nie będzie odpowiadał za jego utratę lub uszkodzenie, chyba że właściciel auta wykaże, iż szkoda nastąpiła z jego winy.

Wakacje na giełdzie

Naprawienia szkody od właściciela parkingu mogą dochodzić zarówno osoby posiadające ubezpieczenia autocasco, jak i niekorzystający z takiej ochrony. Wprawdzie wygodniej zgłosić szkodę własnemu ubezpieczycielowi, jednak wielu odstrasza od tego groźba utraty nabytych zniżek. Ponadto wypłata odszkodowania z polisy AC nie zawsze w pełni rekompensuje poniesioną szkodę (np. w przypadku tzw. udziału własnego).


Nietrudno o pomyłkę

Z reguły wspomnianych umów nie zawiera się na piśmie. Wyjątek stanowią ewentualnie umowy długoterminowe, w przypadku których za określone opłaty okresowe posiadacz pojazdu otrzymuje do dyspozycji dane miejsce na parkingu strzeżonym lub płatnym niestrzeżonym.

Najczęściej do zawarcia umowy pomiędzy właścicielem auta a przedsiębiorcą prowadzącym parking dochodzi w formie dorozumianej. Klient parkingu wjeżdża samochodem na miejsce wskazane przez osoby obsługujące parking i płaci stosowną opłatę. Dlatego też o zawarciu umowy przechowania bądź umowy najmu decydują zazwyczaj oznaczenia parkingu, istniejące zabezpieczenia oraz inne elementy, jak np. wysokość opłaty, znaki legitymacyjne (bilety, kwity). Te jednak mogą sobie wzajemnie przeczyć, np. w przypadku gdy parking ma wiele cech świadczących o ochronie (np. szlaban, ogrodzenie, stróż), zaś z informacji przy wjeździe wynika co innego.

Jeżeli oznaczenie parkingu jest jednoznaczne i nie pozostawia złudzeń co do jego niestrzeżonego charakteru, wówczas szanse na uzyskanie odszkodowania za skradziony samochód od właściciela takiego parkingu są niewielkie.

Czasem jednak przedsiębiorcy dla zwiększenia atrakcyjności parkingu wprowadzają element dwuznaczności. Tak było w sprawie Zygmunta S., który zaparkował swój samochód na płatnym parkingu oznaczonym na tablicy, przy bramie wjazdowej, informacją, z której wynikało, że był to parking niestrzeżony z ciągłym dozorem dla maksymalnego wyeliminowania przypadków kradzieży i wandalizmu. Sąd uznał, iż zastrzeżenie na takiej tablicy informacyjnej, że parking nie ma statusu parkingu strzeżonego nie ma znaczenia prawnego, gdyż jest sprzeczne z zachowaniem obsługi parkingu oraz urządzeniami i wyposażeniem parkingu, które w dostateczny sposób ujawniają wolę prowadzącego parking przechowania samochodu (wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 10 marca 1999 r., sygn. akt I ACa 962/98). Znamienne jest również to, że dla sądu bez znaczenia pozostawał fakt, iż parking ten był formalnie zarejestrowany jako niestrzeżony.

Zatem poziom zabezpieczeń i ochrony, wysokość opłaty, identyfikacja przedmiotu umowy (np. kwit zawierający numer rejestracyjny pojazdu) czy dodatkowa informacja o „dozorowaniu” lub „monitorowaniu” parkingu może przemawiać na rzecz uznania, iż między stronami nawiązana została umowa przechowania, a nie tylko najmu.


Regulamin nie zawsze zgodny z prawem

Nie powinno natomiast ulegać wątpliwości, że jeżeli przed bramą wjazdową widnieje napis „parking strzeżony”, to dochodzi do zawarcia umowy przechowania. Wówczas w razie kradzieży lub uszkodzenia auta stojącego na takim parkingu, prowadzący go przedsiębiorca ma stosunkowo małe szanse na uwolnienie się od odpowiedzialności odszkodowawczej względem właściciela pojazdu. Na niewiele zda się wówczas zapis w regulaminie parkingu, zgodnie z którym właściciel parkingu nie odpowiada za utratę pojazdu.

Warunki określone w takim regulaminie powinny być zgodne z prawem i nie sprzeciwiać się właściwości zobowiązania. Takich wymogów nie spełnia wspomniane zastrzeżenie, gdyż pozostaje w sprzeczności z istotnymi elementami umowy przechowania (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 2 lipca 1997 r., sygn. akt I ACa 429/97). Tego rodzaju punkt regulaminu parkingu będzie po prostu nieważny. Jeżeli prowadzący parking nie chce ponosić odpowiedzialności za utratę przyjmowanych na parking samochodów, winien go przekwalifikować na parking niestrzeżony i dostosować do tego opłatę za parkowanie.


Kłopotliwa zagadka

Niestety, zdarzają się też przypadki braku jakichkolwiek informacji o takim czy innym rodzaju parkingu. Wówczas o kwalifikacji umowy decydować będą konkretne okoliczności towarzyszące jej zawarciu. Chodzi zwłaszcza o widoczne oznaczenia parkingu oraz takie elementy rzeczywistości dostrzegane natychmiast przez każdego kierowcę, które pozwalają w szybkim czasie, w sposób niewątpliwy, zorientować się w charakterze parkingu i rodzaju oferowanych usług (por. wyrok Sądu Apelacyjnego w Warszawie z dnia 7 kwietnia 1998 r., sygn. akt I ACa 71/98). Są to w szczególności wyraźne napisy lub oznaczenia symboliczne (znaki), dzięki którym klient wjeżdżający samochodem na parking może stwierdzić bez wątpliwości i nieporozumień, z jakim parkingiem (strzeżonym czy niestrzeżonym) ma do czynienia.



autor: Tomasz Konieczny
Gazeta Podatkowa Nr 474 z dnia 2008-07-24
Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki