Czas rozpocząć dyskusję o oszczędnościach. Polacy nie odkładają pieniędzy z różnych powodów. To dramatyczne zjawisko. Obecnie sprawia, że niespodziewane wydatki trzeba pokrywać z pożyczek lub kredytów. Z kolei mało przezornych przyszłych emerytów brak oszczędności może doprowadzić do nędzy. A jak i ile oszczędzają użytkownicy Bankier.pl.



Z ankiety przeprowadzonej wśród naszych użytkowników wynika, że aż 66% z nich udaje się co miesiąc odłożyć część dochodów całego gospodarstwa domowego, czyli chodzi o sumę co miesięcznych oszczędności zarówno męża, żony, jak i pracujących dzieci. Wyniki dotyczą tylko użytkowników Bankier.pl, którzy równocześnie deklarują, że posiadają dochody przeciętnie o 50% wyższe niż wynosi średnia krajowa (4000 zł brutto).
| Oszczędności użytkowników Bankier.pl | |
| Kwota oszczędności | Odsetek osób |
| Do 500 zł | 23% |
| Od 501 zł do 1000 zł | 18% |
| Od 1001 zł do 1500 zł | 14% |
| Powyżej 1500 zł | 45% |
| Źródło: Badanie Bankier.pl przeprowadzone w dniach 12-22 czerwca wśród 1200 użytkowników portalu. | |
Aż 74% pytanych przez nas użytkowników Bankier.pl posiada oszczędności o wartości, co najmniej 10 tys. zł (do 5 tys. 17%). Do 3 tys. zł. oszczędności posiada 11% badanych. A tylko 4% zgromadziło mniej niż 1 tys. zł.
A co na to Forumowicze?
Suma polskich oszczędności w relacji do PKB (razem z OFE) wynosi tylko 3,7%. Dyskusja na forum była bardzo żywa. Cześć komentatorów twierdzi, że przy niskich zarobkach oszczędzanie jest niemożliwe. Inni przekonują, że trzeba odkładać nawet małe kwoty – najważniejsza jest systematyczność.
[PISOWNIA ORGINALNA]

~ Ryżonauta: „Zarabiam średnią krajową i nie rozumiem jak można nie oszczędzać. Tak źle to było za komuny na dodatek nie było jeszcze nic na półkach. Zawsze te 900 zł można raz na miesiąc odłożyć. To nie jest dużo. A po roku już będzie 10 000 zł. czyli połowa tego co zarabia polityk.”
~ Fragles odpowiada: „Czy masz zone, 2 dzieci i kredyt na dom? Jak sie jest singlem i mieszka u mamusi to nawet 2 tysie mozna oszczedzic.”
~ Inwestiwisko-pl: „Myślę, że dużo tutaj zależy nie tylko od edukacji, ale i mentalności Polaków, gdzie powszechne jest stwierdzenie "zastaw się, a postaw się". Ja, jak zaczynałem pracę to miałem mocne postanowienie, że z każdą pensją postaram się odkładać najlepiej 10%, a minimum 100zł i tego trzymam się do dzisiaj. I nie ukrywam łatwo nie było, bo jak dostałem pensję 1200zł to przelew 100zł na konto oszczędnościowe było bolesne ;) Co do emerytury to osobiście nie odkładam na nią. Wolę żyć na średnim poziomie, umiarkowanie skromnie niż zaciskać przez 40 lat pasa i wszystkiego sobie odmawiać. Staram się budować oszczędności, aby zapewnić sobie bezpieczeństwo w razie utraty pracy, skrupulatnie planuję większe wydatki. A emerytura? Gdybym nie musiał płacić składek do ZUS to bym zapewne sam na emeryturę odkładał i umiejętnie pomnażał zgromadzone pieniądze, a tak? Składki lecą, a i tak pewnie za te 40 lat tyle się pozmienia, że emerytury na oczy nie zobaczę.”
~ Polski_krezus: „Nie no Polacy nie oszczędzają bo są rozrzutni. Zarabiając 1470 PLN mogę sobie pozwolić na drogie dziffki, wóde oraz amfę codziennie. Tylko moja rozrzutność sprawia, że nie idę do banku inwestycyjnego by swoje gigantyczne dochody mnożyć na rynku akcji czy inwestując w drogą whiskey (którą i tak bym przepił)”
~ Lopez: „Zgadzam się z kolegą w 100%. Długoterminowe oszczędzanie to szukanie frajerów do strzyżenia. Moim zdaniem tak to funkcjonuje wszędzie na świecie, nie tylko w Polsce. Przykłady na to jak oszczędzający długoterminowo są strzyżeni: polskie książeczki mieszkaniowe, polskie OFE 1, banki na Cyprze, banki w Europie. Instytucje finansowe są nastawione na zysk, który stoi w sprzeczności z zyskiem osoby ubezpieczonej, czy oszczędzającej. Dlatego doradcy finansowi kłamią, oszukują i łupią frajerów nazywając te praktyki marketingiem. To po prostu nie może się dobrze skończyć dla oszczędzających.”
Cała dyskusja na temat oszczędności dostępna jest TUTAJ.





























































