REKLAMA

Polacy nie oszczędzają, bo... mało zarabiają?

Łukasz Piechowiak2015-06-26 07:00główny ekonomista Bankier.pl
publikacja
2015-06-26 07:00
Polacy nie oszczędzają, bo... mało zarabiają?
Polacy nie oszczędzają, bo... mało zarabiają?
/ YAY Foto

Oszczędności Polaków należą do najniższych w Europie, łącznie z OFE sięgają ledwie 3,7% PKB, a średnia w UE wynosi ok. 7%. Bez oszczędności nie da się budować trwałego i zrównoważonego rozwoju. Czeka nas również kryzys systemu emerytalnego. Jak oszczędzać i jak zachęcić Polaków do oszczędzania?

(ingimage)

Na tegorocznym Europejskim Kongresie Finansowym w Sopocie rozmawiano m.in. o oszczędnościach. Niedostateczne długoterminowe oszczędności krajowe stanowią zagrożenie dla stabilności makroekonomicznej kraju. Bez oszczędności sektor bankowy nie będzie w przyszłości prowadzić skutecznej akcji kredytowej do finansowania inwestycji stymulujących rozwój gospodarczy kraju.

Dlaczego nie oszczędzamy?

Polacy nie oszczędzają z kilku powodów. Instytucjonaliści mówią o kryzysie zaufania obywateli do sektora bankowego. Klienci nie są skłonni oszczędzać długoterminowo w bankach i innych instytucjach finansowych, bo niektóre z nich w bardzo nieuczciwy sposób obchodziły się z nimi.

Przykładów nie trzeba daleko szukać – wystarczy wspomnieć o polisolokatach, czyli produkcie łączącym ubezpieczenie na życie z lokatą, który ostatecznie nie był ani jednym ani drugim, a w istocie zamiast doprowadzić do pomnożenia zainwestowanych pieniędzy, doprowadził do ich zablokowania i utraty. Obywatele nie ufają nie tylko bankom, ale też państwu, które prawie 20 lat temu obiecywało złote góry z OFE a dzisiaj mówi się o emeryturach na poziomie płacy minimalnej.

Zaufanie można odbudować – wystarczy dotrzymywać umów, mieć bardziej prokonsumenckie nastawienie i akceptować straty po swojej stronie, a nie zawsze przerzucać je na portfele klientów. Z kolei państwo powinno zaangażować się w akcję edukacyjną już na poziomie podstawowym.

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Poradnik

10 sprawdzonych sposobów, jak polepszyć zdolność kredytową

Pobierz poradnik bezpłatnie lub kup za 10 zł.
Masz pytanie? Napisz na [email protected]

Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Jeśli chcesz fakturę, to wypełnij dalszą część formularza:
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Pole wypełnione niepoprawnie!
Podaj kod w formacie xx-xxx!
Pole wypełnione niepoprawnie!

Polacy nic nie wiedzą

Diagnoza nie jest trudna do postawienia – poziom wiedzy Polaków o finansach jest minimalny. W szkołach więcej czasu poświęca się na liczenie wielomianów i rozwikłania zagadki kim jest bohater kryjący się pod pseudonimem „Czterdzieści i Cztery” niż na nauczenie młodych ludzi podstawowych informacji z życia gospodarczego. Młodzi nie wiedzą jak się liczy wynagrodzenie o pracę, nie potrafią wypełnić PIT, nie odróżniają kart do konta od kart kredytowych, banków od parabanków, itp. Skoro większość Polaków nie potrafi planować wydatków na dłużej niż kilka tygodni do przodu, to jak można oczekiwać od nich, że będą samodzielnie i świadomie odkładać pieniądze na starość przez 40 lat?

Środowisko finansistów bardzo dużo mówiło o edukacji finansowej Polaków i próbach odbudowania zaufania, ale można było odnieść wrażenie, że jest to pustosłowie. Edukacja jest tematem modnym - zawsze lepiej jest uczyć, niż nie uczyć - ale brak pomysłów, skutecznych programów czy inicjatyw prawnych ze strony rządu, które faktycznie zmieniłyby program nauczania potwierdza tezę, że dobre rady nie materializują się. Skoro Polacy nie chcą dobrowolnie oszczędzać, to może należy ich do tego zmusić?

Szykuje się OFE 2.0?

Przedstawiciele sektora bankowego woleliby, żeby obywatele samodzielnie kupowali ich produkty oszczędnościowe, ale widząc zagrożenie makroekonomiczne związane z niskim zasobem oszczędności, w większości przedstawiają pogląd, że państwo powinno wprowadzić mechanizmy, które nałożyłyby na nas obowiązek oszczędzania. OFE 2.0 to bardzo realny scenariusz – na razie tylko się o nim szepcze.

Teraz banki mówią o państwowych inicjatywach, preferencjach podatkowych, które rzeczywiście zachęciłyby do np. kupowania papierów wartościowych, odkładania na mieszkanie, itd. Pojawia się zarzut, że idealnym rozwiązaniem jest ustanowienie regulacji, które umożliwiłyby bankom wprowadzenie na koszt państwa bardzo zyskownych dla nich produktów. Adam Jasser, prezes UOKiK, podsumowując panel poświęcony oszczędnościom stwierdził, że „przedstawiciele wolnego rynku opowiedzieli się za przymusem oszczędzania”.

Zbyt duży by upaść, zbyt biedny by oszczędzać

Kryzys zaufania i brak elementarnej edukacji finansowej to ważne powody niskich oszczędności Polaków. Jednak główna przyczyna jest inna – wielu Polaków nie ma z czego oszczędzać. Eksperci powiedzą, że odkładać powinno się nawet małe kwoty i to na początku miesiąca. Duńczycy tak robią, Szwajcarzy tak robią, Niemcy też. Czemu Polacy tak nie robią? Niski poziom wynagrodzeń w relacji do PKB w Polsce wręcz kole w oczy, bo stanowi tylko 37%. Średnia UE to 60%. EY pokusił się o korektę danych o samozatrudnionych, która poprawiła nasz wynik do 48% przeciętnej UE. Korekty dla pozostałych państw UE, gdzie również jest sporo samozatrudnionych nie zrobiono, ale prawdopodobnie proporcje byłyby zachowane.

Jeżeli do katastrofy finansowej blisko 7 mln polskich rodzin doprowadziłby niespodziewany wydatek rzędu 1 tys. zł to tak naprawdę oznacza to, że nie mają one z czego zaoszczędzić nawet 50 zł miesięcznie. Nie posądzałbym Polaków aż o tak wielki brak wyobraźni, że cały dochód przeznaczają na niemiarkowaną konsumpcję całkowicie zapominając o poduszce finansowej na wypadek chociażby utraty pracy. W końcu polscy emigranci w Anglii czy w Niemczech nie wydają wszystkiego co zarobią - systematycznie wysyłają pieniądze do kraju.

Czym się różnimy od Szwajcarów?

Tradycyjnie eksperci używają argumentu, że Szwajcar zaczyna myśleć o swoim planie emerytalnym w dniu pierwszej wypłaty, a my w ostatniej. Warto równać do najlepszych – jestem pewny, że Polacy zaczęliby zachowywać się podobnie do Szwajcarów, gdyby przeciętne zarobki u nas stanowiły chociaż połowę tego co u nich – mediana netto u Helwetów wynosi ponad 3,7 tys. euro (15 tys. zł), absolwent uniwersytetu może liczyć na 5,2 tys. euro miesięcznie (21 tys. zł) a tylko 10% pracujących zarabia mniej niż 2,4 tys. euro (10 tys. zł).

Dla porównania, u nas blisko milion ludzi pracuje za 1285 zł miesięcznie netto (313 euro). Procent składany silnie działa na wyobraźnię – Szwajcar po 20 latach odkładania 10% wynagrodzenia (oczywiście inwestując za granicą) będzie miał blisko 200 tys. euro oszczędności, za co kupi dom i samochód na Karaibach. Polak – w najlepszym wypadku ok. 20 tys. euro, czyli akurat na dwuletniego Volkswagena Passata. Innymi słowy, jeśli chcemy zachęcić Polaków do oszczędzania, to prócz edukowania i budowania zaufania – warto im też zapłacić.

Źródło:
Tematy

Komentarze (151)

dodaj komentarz
~Mariusz
Ale oszczedzac a inwestowac to dwie inne kwestie. oszczedzic sobie mozna, w banku na lokacie, gdzie odestki zapracuja ewentualnie na podatek, ktory ci zabiora. lepiej zainteresowac sie alternatywnymi metodami, chocby metalami szlachetnymi. na zlocie trudno jest stracic, przy dlugoterminowych inwestycjach mozna niezle zarobic. sam Ale oszczedzac a inwestowac to dwie inne kwestie. oszczedzic sobie mozna, w banku na lokacie, gdzie odestki zapracuja ewentualnie na podatek, ktory ci zabiora. lepiej zainteresowac sie alternatywnymi metodami, chocby metalami szlachetnymi. na zlocie trudno jest stracic, przy dlugoterminowych inwestycjach mozna niezle zarobic. sam od lat zaopatruje sie u calkiem niezlego dilera - 79element.pl, jakosciowo i cenowo wypadaja niezle na tle konkurencji.
~Henryk_Lewandowski
Oszczędzać można jedynie nadwyżki dochodów nad kosztami utrzymania. Wprawdzie nie ma jeszcze danych GUS dot. roku 2014, ale w 2013 mieliśmy taką oto sytuację:
W roku 2013 na 14 327 500 osób zatrudnionych w Polsce aż 13 711 200 (czyli 95,7%) pracowało w firmach (lub instytucjach), w których przeciętne wynagrodzenie było niższe
Oszczędzać można jedynie nadwyżki dochodów nad kosztami utrzymania. Wprawdzie nie ma jeszcze danych GUS dot. roku 2014, ale w 2013 mieliśmy taką oto sytuację:
W roku 2013 na 14 327 500 osób zatrudnionych w Polsce aż 13 711 200 (czyli 95,7%) pracowało w firmach (lub instytucjach), w których przeciętne wynagrodzenie było niższe od minimum socjalnego brutto (tj. od 4856,- zł.) obliczonego przez Instytut Pracy i Spraw Socjalnych dla czteroosobowej rodziny pracowniczej. W tej liczbie 249 400 osób zatrudniały zakłady pracy, w których średnie wynagrodzenie było niższe nawet od minimum egzystencji brutto (czyli od 2561 zł. miesięcznie), a 448 000 osób pracowało w firmach, w których średnia płaca była wyższa od minimum egzystencji (brutto) tylko o 2 złote.
Po co doszukiwać się innych przyczyn niskiego poziomu oszczędności w Polsce... Relacja wynagrodzeń do KOSZTÓW UTRZYMANIA RODZINY wszystko wyjaśnia!
~ola
No i to niestety też jest mój problem. Teraz z pieniędzmi mi się posypało ale na szczecie ferratum bank z ekspres kasą mnie poratował i po kilku mim pieniądze były na koncie.
~jj
jak to jest marketing szeptany, to idź Pan w ch... z takim żartem...
~ni_Grek_ni_Polak
Tak tak, nośmy oszczędności do banków. Na pewno nas nie wycyckają. To już chyba lepiej nadwyżki do ZUS przelewać.
~gibi
ja tam oszczedzam I to sporo 5-6 tys pln miesiecznie- oboje z zona pracujemy na etacie . 2 razy w roku jade na wakacje z rodzina, zyje normalnie-z wlasnego podworka ... Mysle ze ludzie w Polsce maja pieniadze, co niektorzy lubia poimprezowac I zyc na high-lifie wiec kasa leci !
~mhm
Mógłbyś w skrócie opisać w jaki sposób oszczędzasz? Takie kwoty daja już spore możliwości dywersyfikacji, ciekaw jestem, na ile twoje wybory pokrywają się z moimi :)
~Michal_Warszawa
Polacy nie oszczedzaja bo malo zarabiaja ! To jest oczywiste ! A tylko z oszczednosci dobrze inwestowanych kraj moze sie rozwijac. Wiara ze jakis mityczny kapitał zagraniczny zalatwi ten problem jest ułuda. Ten kapitał nie bedzie tu kreowal prac z istotna wartoscia dodana a jedynie takie prace ktore niskim kosztem przy efekcie skali Polacy nie oszczedzaja bo malo zarabiaja ! To jest oczywiste ! A tylko z oszczednosci dobrze inwestowanych kraj moze sie rozwijac. Wiara ze jakis mityczny kapitał zagraniczny zalatwi ten problem jest ułuda. Ten kapitał nie bedzie tu kreowal prac z istotna wartoscia dodana a jedynie takie prace ktore niskim kosztem przy efekcie skali obnizaja mu koszt całkowity produkcji lub powtarzalnej uslugi. Wlasnie po to aby te najlepsze najwaznejsze stanowiska np w R&D zachowac u siebie !!!!
Oszczedzac trzeba i kumulowac wspolne oszczednosci tak aby pomoc polskim firmom w ich rozwoju to jedyna szansa na rozwoj polskiej gospodarki ! jak uwierzymy ze my to nie musimy oszczedzac albo oszczedzac tylko na rozrywki lub na wlasny segment lub samochod z importu to bedzie sie dzialo jak teraz sie dzieje....Stajemy sie kolonia wlasnie dlatego ze nie rozumiemy tego ze to nasze oszczednosci skumulowane sa sila polskich firm....
Mamy takie firmy jak mamy oszczednosci !!! Taka prawda !!! Niech kazdy to sobie wezmie do serca !!! Nie bedzie duzych silnych polskich koncernow i sukcesow takich firm jak CCC, LPP, PESA, Solaris gdy nie bedzie naszych polskich oszczednosci dobrze inwestowanych w rozwoj polskich firm !!!! I nie bedzie wtedy tez dobrze platnych prac w Polsce !!! To jest dlugotrwaly process ale trzeba to rozumiec !!! Inaczej bedziemy robic jako Tania sila robocza w zagranicznych montowaniach, hurtowniach, sieciach handlowych czy na farmach !!!
Tak jak w BANANA REPUBLIC OF POLAND !!!
~Lukasz_Krakow
Nareszczcie powiedzial Pan cos czego kazdy obywatel powinien byc swiadom. Dobrze ze w koncu tez ktos wspomnial o R&D. Przeciez nikt o tym nie mowi a jest to klucz do tego zeby Polska mogla sie rozwijac w najblizszych dekadach. Nie mozemy ciagle byc tylko skladaczem dla elementow ktore wynalazl niemiec. Sami musimy wymyslac unikalne Nareszczcie powiedzial Pan cos czego kazdy obywatel powinien byc swiadom. Dobrze ze w koncu tez ktos wspomnial o R&D. Przeciez nikt o tym nie mowi a jest to klucz do tego zeby Polska mogla sie rozwijac w najblizszych dekadach. Nie mozemy ciagle byc tylko skladaczem dla elementow ktore wynalazl niemiec. Sami musimy wymyslac unikalne skomplikowane technologicznie elementy ktore beda lepsze! niz te ktore robi niemiec czy amerykanin. Nie ma obecnie innej drogi i jestem pewien ze kiedy ten kraj wpadnie na to.

Powiązane: Budżet rodziny

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki