Poniedziałkowy poranek przyniósł solidne odbicie po piątkowych spadkach. Odreagowanie po covidowej panice nie dotarło jednak na warszawski parkiet, na którym przeważali sprzedający.


W piątek doszło do fali wyprzedaży na rynkach akcji i surowców. Siana przez media panika wokół nowego wariantu chińskiego wirusa (którego WHO ochrzciła mianem „omikron”, choć z alfabetu greckiego wypadałaby literka „xi”) wystraszyła także inwestorów, którzy zaczęli obawiać się powrotu do polityki dewastujących gospodarkę lockdownów. Jednakże część ekspertów szybko zaczęła uspokajać nastroje lub wprost nawoływała do „niepopadania w histerię”.
To w poniedziałek pomogło uspokoić sytuację na rynkach finansowych. Do 10:30 główne giełdowe indeksy w Europie rosły w granicach 1%. W górę odbijały także rentowności amerykańskich i niemieckich obligacji skarbowych. Kontrakty terminowe na Nasdaq zwyżkowały o blisko 1%, a futures na S&P500 szły w górę o 0,7%.
- Jest wiele, czego nie wiemy o omikronie, ale rynek został zmuszony do ponownego oszacowania perspektyw wzrostu gospodarczego do czasu, aż nie dowiemy się więcej – powiedział cytowany przez Reutersa Rodrigo Catril, strateg rynkowy z NAB.
Po potężnej, 12-procentowej przecenie ropy naftowej, w poniedziałek rano notowania czarnego surowca szły w górę o ponad 2%. Drożeją także metale przemysłowe: miedź o 1,8%, srebro o 2%, a nikiel o ponad 1%.
Wzrosty nie chcą zawitać za to na warszawski parkiet. Do 10:45 WIG20 zniżkował o 0,05%. Wśród polskich blue chipów najlepiej radziły sobie zwyżkujący o blisko 12% Mercator oraz drożejący o przeszło 6% CD Projekt. O prawie 4% taniały papiery CCC. Pod kreską były też akcje banków. To sugeruje, że inwestorzy grają na powtórkę zeszłorocznego scenariusza częściowego lockdownu, co najmocniej uderzyłoby w wyniki sieci handlowych, sektora finansowego i mediów. W górę idą za to notowania „covbidowych hitów” pokroju wspomnianego już Mercatora, Mabionu (+5,7%) czy Harpera (+14%).
KK






























































