Niemcy nie wezmą udziału w pierwszych manewrach wojskowych państw koalicji chętnych, czyli państw wspierających Ukrainę, które odbędą się jesienią w Polsce - poinformowała we wtorek agencja dpa, powołując się na źródła w niemieckim rządzie.


W poniedziałkowym spotkaniu koalicji chętnych w Paryżu wzięło udział około 25 szefów państw i rządów. Uzgodniono m.in. przeprowadzenie pierwszych międzynarodowych ćwiczeń sił, które koalicja zamierza rozmieścić na Ukrainie po zawarciu rozejmu.
Premier Donald Tusk zapowiedział we wtorek, że manewry odbędą się jesienią w Polsce, przede wszystkim z udziałem wojsk francuskich i brytyjskich, by „przygotować koalicję do realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy i regionu”.
Jak podkreśliła dpa, w ćwiczeniach chodzi przede wszystkim o to, by sztaby dowodzenia trenowały ścieżki decyzyjne lub przerzuty wojsk, zwykle bez przemieszczania sprzętu wojskowego czy żołnierzy w terenie.
Ćwiczenia sztabowe o niewielkim zakresie odbędą się bez udziału Niemiec - podała dpa za źródłami w niemieckim rządzie.
Utworzenie wielonarodowych sił pod europejskim dowództwem, które mają zabezpieczyć ewentualne zawieszenie broni, uzgodniono w grudniu na spotkaniu europejskich przywódców ws. Ukrainy w Berlinie. Prezydent Francji Emmanuel Macron zaznaczył w poniedziałek, że siły te są już gotowe do działania.

Kanclerz Niemiec Friedrich Merz powiedział w Paryżu, że koalicja chętnych jest gotowa odegrać ważną rolę w kwestii gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy po zawieszeniu broni, w ścisłej współpracy ze Stanami Zjednoczonymi. - O charakterze i zakresie niemieckiego wkładu zdecydują rząd federalny oraz Bundestag - podkreślił Merz.
Tzw. koalicja chętnych po raz pierwszy zebrała się w styczniu 2025 roku i zrzesza obecnie około 37 państw, głównie europejskich. W poniedziałek dołączyły Mołdawia i Macedonia Północna. W działania koalicji zaangażowane są także m.in. Kanada, Japonia czy Turcja.
Szef MON: we wrześniu Polska stanie się miejscem najważniejszych ćwiczeń wojskowych w Europie
Polska staje się miejscem najważniejszych ćwiczeń wojskowych w Europie; we wrześniu razem z naszymi żołnierzami będą ćwiczyć wojska Francji i Wielkiej Brytanii oraz inne wojska sojusznicze - oświadczył wicepremier, szef MON Władysław Kosiniak-Kamysz. Podkreślił, że to pokaz siły i skuteczne odstraszanie Rosji.
W poniedziałek w Paryżu odbyło się spotkanie tzw. koalicji chętnych, czyli państw wspierających Ukrainę w obronie przed rosyjską agresją. Premier Donald Tusk, reprezentujący w tym gremium Polskę, powiedział we wtorek rano, że kluczowa była wspólna decyzja o tym, że pierwsze ćwiczenia, w których udział będą brały wojska francuskie i brytyjskie, odbędą się w Polsce, jesienią tego roku. Jak dodał, będą to ćwiczenia, „które przygotują całą koalicję zgromadzoną dzisiaj w Paryżu do takich realnych gwarancji bezpieczeństwa dla Ukrainy, ale także dla regionu”.
Zapytany, czy Wojsko Polskie też będzie brało udział w tych ćwiczeniach, odparł, że „założenie jest, że ćwiczenia będą miały charakter wspólny, wielonarodowy”, z tym że do Polski przyjadą głównie Francuzi i Brytyjczycy. - My nie tylko będziemy uczestniczyli, ale jesteśmy w pełnym tego słowa znaczeniu gospodarzami tych ćwiczeń – dodał Tusk.
Szef MON w późniejszym wpisie na platformie X podkreślił, że „Polska staje się miejscem najważniejszych ćwiczeń wojskowych w Europie”.
„We wrześniu razem z naszymi żołnierzami będą ćwiczyć wojska Francji i Wielkiej Brytanii oraz inne wojska sojusznicze. To pokaz siły i skuteczne odstraszanie Rosji. To także potwierdzenie, że bezpieczeństwo wschodniej flanki NATO, bezpieczeństwo Polski jest wspólną odpowiedzialnością naszych sojuszników. Nasza pozycja w Sojuszu nigdy nie była tak silna” - napisał szef MON. (PAP)
rbk/
Z Monachium Iwona Weidmann (PAP)
ipa/ zm/































































