REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

„Nic nie usprawiedliwia dyskryminacji”. Bielski przewoźnik reaguje na skandal w autobusie

2026-07-14 17:14, akt.2026-07-14 19:03
publikacja
2026-07-14 17:14
aktualizacja
2026-07-14 19:03
Dodaj Bankier.pl w Google

Zarzuty znieważenia trzech Ukrainek, w tym dwóch jedenastolatek, a także naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich usłyszał we wtorek po południu 54-letni mężczyzna – podała bielska prokuratura okręgowa. Do incydentu doszło w sobotę w autobusie MZK w Bielsku-Białej.

„Nic nie usprawiedliwia dyskryminacji”. Bielski przewoźnik reaguje na skandal w autobusie
„Nic nie usprawiedliwia dyskryminacji”. Bielski przewoźnik reaguje na skandal w autobusie
fot. Pawel F. Matysiak / / FORUM

Rzecznik Prokuratury Okręgowej w Bielsku-Białej Małgorzata Moś-Brachowska powiedziała PAP, że mężczyzna usłyszał zarzut popełnienia przestępstwa z artykułu 257 Kodeksu karnego, czyli znieważenia z powodu przynależności narodowej trzech obywatelek Ukrainy, w tym dwóch małoletnich, i naruszenia nietykalności cielesnej jednej z nich. Grozi za to kara do trzech lat więzienia.

Prokurator wyjaśniła, że osoba dorosła, która jest poszkodowana w sprawie, nie ma związku z dziewczynkami.

Moś-Brachowska poinformowała, że śledczy zastosowali wobec podejrzanego dozór policji. Nie może się też kontaktować z pokrzywdzonymi.

Mężczyzna przyznał się do popełnienia zarzucanego mu czynu i złożył obszerne wyjaśnienia. Z uwagi na wstępny charakter postępowania i przede wszystkim dobro pokrzywdzonych, nie informujemy o treści tych wyjaśnień – powiedziała rzecznik.

Śledczy przesłuchali we wtorek także obie jedenastolatki. – Przedstawiły przebieg zdarzenia. Jedno, co mogę powiedzieć, to że wykluczone jest tutaj działanie prowokujące czy wulgarne z ich strony – oznajmiła.

Wakacje na giełdzie

Wyłożone nogi i wybuch agresji 54-latka. Spółka tłumaczy zachowanie

Do incydentu doszło w sobotę. Na opublikowanych w sieci filmach słychać mężczyznę, który zwraca się do 11-letnich dziewczynek w sposób agresywny i pełen wulgaryzmów.

Bielski MZK podał, że na krzyki zareagował kierowca prowadzący pojazd. Zwrócił się do agresywnego pasażera, podejmując z nim rozmowę i odwracając jego uwagę od osób poszkodowanych. Następnie, na najbliższym możliwym przystanku, wyprosił sprawcę z autobusu. Mężczyzna wysiadł. Dziewczynki pojechały przystanek dalej.

Przewoźnik we wtorek opisał zapis monitoringu z incydentu w autobusie. Stanowi on materiał dowodowy i z tego względu nie ma możliwości jego publikacji. Spółka zdecydowała się jednak – w związku z pojawiającymi się w przestrzeni publicznej nieprawdziwymi informacjami dotyczącymi przebiegu zdarzenia – zrelacjonować to, co zarejestrowała kamera.

„Jedna z poszkodowanych wyłożyła nogi w kierunku swojej koleżanki, siedzącej na fotelu poniżej, skierowanym w stronę jazdy. Sytuacja ta – jakkolwiek odbiegająca od przyjętych standardów – w ocenie spółki nie odbiegała od zachowań, które na co dzień można obserwować wśród młodzieży podróżującej naszymi autobusami. Ponadto z analizy monitoringu wynika, że sytuacja ta nie zakłócała komfortu podróży innych pasażerów, gdyż młode pasażerki głównie były zajęte korzystaniem z telefonów komórkowych” – brzmi stanowisko MZK.

Na zapisie widać, że w pewnym momencie do dziewczynek podszedł mężczyzna „i – jak można domniemywać – zwrócił im uwagę, co spowodowało natychmiastowe przełożenie nóg na podłogę”. Jedna z dziewcząt przesiadła się na siedzenie obok koleżanki.

Prokuratura i przewoźnik wyciągają konsekwencje

Taka sytuacja trwała dłuższą chwilę. Mężczyzna przyglądał się dzieciom bez żadnych reakcji. „Po dłuższej chwili widać, iż niepowodowany żadnym zachowaniem sprawca zaczyna impulsywnie reagować, używając przekleństw i okrzyków” – podał przewoźnik.

„Stanowczo podkreślamy, że w naszej ocenie reakcja sprawcy, dorosłego mężczyzny, w żaden sposób nie może być usprawiedliwiana opisanym wyżej zachowaniem nieletnich, ze względu na rażącą niewspółmierność. Sekwencja zdarzeń w naszej ocenie wskazuje ponadto, iż pomiędzy jedną a drugą sytuacją nie było bezpośredniego powiązania przyczynowo-skutkowego. Niezależnie od okoliczności poprzedzających zdarzenie, nic nie usprawiedliwia agresji słownej ani zachowań noszących znamiona dyskryminacji” – oznajmiła spółka.

Podejrzewany 54-latek został zatrzymany przez policję w poniedziałkowe przedpołudnie. Jest kierowcą MZK, który od dłuższego czasu przebywa na zwolnieniu chorobowym. Bielski przewoźnik zdecydował się zakończyć z nim współpracę. (PAP)

szf/ joz/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (5)

dodaj komentarz
nierzad
Polak z Bytowa,wylogowany przez 3 ukraincow lubi to i popiera
tomasz666
Polacy za tym Panem! wszyscy za nim. Do siebie ukry.
pozhoga
Giry na siedzeniu nie przeszkadzają MZK bo to jest powszechne u GWniarzerii!? JPDL, gdzie my żyjemy…
nierzad
Gdzie moj komentarz banderowskie czopki?

Powiązane: Prokuratura na tropie przestępstw

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki