Jeszcze ćwierć wieku temu rozliczenia międzybankowe opierały się w przeważającej części na papierowych dokumentach krążących między oddziałami NBP a bankami. Przekazanie środków pomiędzy dwoma rachunkami mogło zająć nawet kilka dni. Dziś ten czas skrócił się do kilkunastu sekund. Pomogła nowoczesna technologia, ale także powstanie instytucji i systemów usprawniających obieg pieniądza.


Papierowy czek może być symbolem przemian, które zaszły w ciągu ostatnich 25 lat w polskiej bankowości. Podczas, gdy w Ameryce Północnej wciąż jedna na dziesięć transakcji bezgotówkowych odbywa się za pomocą kawałka papieru, w Polsce zdążyliśmy już zapomnieć o jego istnieniu. Ewolucja systemów płatności w naszym kraju to dobry przykład „premii zapóźnienia” – wykorzystania szans wynikających z późniejszego startu. Przyjrzyjmy się najważniejszym etapom, które doprowadziły do tego, że Polska należy dziś do wąskiego grona krajów, w których obieg pieniądza jest szybki i wydajny.
Trudne początki – papier i oscylator
Zobacz także
Początek lat 90-tych był burzliwym okresem kształtowania się fundamentów nowoczesnego sektora bankowego. Mimo że NBP stracił już pozycję monobanku, łączącego w sobie funkcje banku centralnego i obsługującego klientów, system obiegu pieniądza bezgotówkowego nie nadążał za zmianami. W rozliczaniu międzybankowych transakcji pośredniczył Narodowy Bank Polski, a dokumenty docierały do niego za pośrednictwem m.in. poczty. Znaczące sumy stale znajdowały się „w drodze”, co okazało się punktem wyjścia do przestępczego procederu.
Biznesmeni ze spółki Art-B wykorzystali powolny obieg informacji związanych z rozliczeniami międzybankowymi i zdołali wyprowadzić z banków kwotę bliską 400 mln zł. Ich „oscylator” opierał się na wielokrotnym wykorzystaniu tych samych środków. Po ulokowaniu pieniędzy w banku wystawiali czeki potwierdzone, które realizowano w kolejnej instytucji tworząc następny depozyt. Proces powtarzano kilka razy, kreując zyski z niczego. Opóźnienia w rozliczeniach pozwalały swobodnie korzystać z mechanizmu dopóki sprawa nie przyciągnęła uwagi ówczesnego nadzoru.

1991 – NBP usuwa się w cień, pierwszy plastik na rynku
Afera Art-B pokazała wyraźnie, że niesprawny system rozliczeń musi czekać poważna rewolucja. Prace nad zmianami rozpoczął NBP i ZBP, wspierany przez banki i zagranicznych ekspertów. W ciągu kolejnych 3 lat powstały podstawy nowoczesnego rozwiązania. Kamieniem milowym było powołanie do życia w listopadzie 1991 r. Krajowej Izby Rozliczeniowej SA, która miała przejąć od banku centralnego część funkcji związanych z obsługą rozliczeń, a jednocześnie pozostawać zewnętrznym wobec banków podmiotem.
W tym samym roku na polskim rynku debiutują karty płatnicze. Bank Pekao rozpoczął wydawanie kart bankomatowych, a Bank Inicjatyw Gospodarczych wprowadził pierwszy plastik sygnowany logotypem Visa. Rozpoczął się nowy rozdział – do tej pory karty widziano tylko w rękach zagranicznych turystów.
Rok później skonsolidowano rachunki oddziałów bankowych prowadzone w NBP i wyeliminowano możliwość kredytowania rozliczeń ze środków banku centralnego. W 1993 r. uruchomiono system SORB (System Obsługi Rachunków Bankowych), który pozwalał zarządzać rachunkami prowadzonymi przez banki w NBP i realizować zlecenia płatnicze. Tak powstał kręgosłup systemu płatniczego.
Czytaj dalej: 1993-1994 – pieniądze wysłane na SYBIR >>>
Nowopowstała izba rozliczeniowa miała skupić się na obsłudze transakcji na niskie kwoty, zlecanych przez klientów banków. Założono, że stworzone zostaną dwa systemy. Pierwszy, noszący złowrogo brzmiącą nazwę SYBIR, będzie opierał się na obiegu dokumentów papierowych. Drugi, ELIXIR, danych w postaci elektronicznej.
SYBIR wystartował w 1993 r., a rok później uruchomiono elektroniczną izbę rozliczeniową. W obu rozwiązaniach zastosowano tzw. kompensatę netto, a więc transakcje nie były realizowane natychmiast w kolejności ich nadejścia, lecz wyliczano pozycję netto każdego z banków (przychodzące płatności minus wychodzące). Wyliczanie pozycji uczestników miało miejsce w ściśle określonych momentach w trakcie dnia – sesjach rozliczeniowych. Rozrachunek (czyli przekazanie środków pomiędzy rachunkami banków) odbywał się w NBP za pomocą systemu SORB.
1995-1996 – elektroniczny transfer i milion kart płatniczych
Liczba płatności przesyłanych pomiędzy bankami rosła lawinowo, a banki stopniowo porzucały papierowe dokumenty na rzecz elektronicznych plików. System stworzony przez NBP zaczął zbliżać się do granic wydajności. Wciąż znaczącą rolę odgrywali w nim ludzie – wprowadzanie transakcji nie było automatyczne. Bank rozpoczął prace nad zupełnie nowym rozwiązaniem technologicznym. Podstawową rolę miała w nim odgrywać elektroniczna wymiana danych. Tak narodził się SORBNET (System Obsługi Rachunków Bankowych, wersja sieciowa), który wystartował w marcu 1996 r. Banki zyskały dostęp do czegoś, co przypomina dzisiejszą bankowość internetową. Mogły na bieżąco śledzić salda swoich rachunków w NBP i zlecać płatności.
Równocześnie dynamicznie rozwijały się karty płatnicze. Do 1996 r. wydano milion plastików, a dominującą pozycję na rynku zajęły organizacje Visa i MasterCard, wypierając lokalny schemat PolCard.
1997-2001 – ELIXIR na fali, inteligentne karty
Już 5 lat po gruntownej przebudowie systemu rozliczeń zaszła w nim poważna jakościowa zmiana – w 1998 roku po raz pierwszy obroty w ramach ELIXIR były większe niż w tradycyjnej izbie rozliczeniowej. Papier odchodził w niepamięć. W tym samym roku zadebiutował nowy instrument płatniczy – polecenie zapłaty. Polski odpowiednik direct debit miał jednak trudne początki i nadal nie zyskał znaczącej popularności.
W 1999 r. kilka banków rozpoczęło testy zupełnie nowego typu kart płatniczych. Obok paska magnetycznego znajdował się na nich mikroprocesor. Dwa lata później Kredyt Bank SA jako pierwsza instytucja na polskim rynku rozpoczął wymianę plastików klientów na nowe inteligentne karty działające w standardzie EMV. Standaryzacja dotknęła też innej dziedziny – numeracji rachunków bankowych. Od 2001 r. banki rozpoczęły wprowadzanie nowego formatu, odpowiadającego międzynarodowym wzorom IBAN.
Czytaj dalej: 2002-2004 – papier dogorywa >>>
W ciągu kolejnych lat strumień transakcji obsługiwanych przez system SYBIR zaczął wysychać. Elektroniczna wymiana danych ostatecznie zwyciężyła, a tradycyjne dokumenty odeszły w niepamięć. W 2002 r. oddziały banków mogły już zrezygnować z udziału w „papierowej” izbie rozliczeniowej, a rok później taką decyzję mogły podjąć już całe instytucje. 30 czerwca 2004 r. zakończył się kolejny etap w historii systemów płatności – SYBIR przestał uczestniczyć w rozliczeniach. Tego dnia ostatecznie wyłączono także z użycia starą numerację rachunków bankowych.
W 2004 r. Polska stała się częścią Unii Europejskiej. Dla systemu rozliczeń międzybankowych oznaczało to kolejne wyzwania – konieczność zintegrowania się z obiegiem pieniądza w europejskim organizmie i przygotowania na ewentualność przejścia na wspólną walutę.
2005 – euro i mikroprocesory
SORBNET-Euro i EuroELIXIR – dwa nowe systemy ujrzały światło dzienne w 2005 r. Pierwszy z nich umożliwiał rozliczenia wysokokwotowe we wspólnej walucie. Kręgosłupem europejskich płatności był wówczas jeszcze system TARGET, tymczasowe rozwiązanie łączące działające na różnych zasadach rozwiązania w poszczególnych krajach członkowskich. NBP połączył się z TARGET-em za pośrednictwem włoskiego banku centralnego.
EuroELIXIR był bratem-bliźniakiem systemu rozliczającego drobne transakcje. Miał służyć jednak nie tylko do obsługi płatności w euro pomiędzy polskimi bankami, ale także umożliwić przyjmowanie i wysyłanie środków do innych krajów UE za pośrednictwem schematu STEP2.
Rok 2005 był także ważną cezurą dla rynku kart płatniczych. Organizacje płatnicze zaczęły egzekwować tzw. regułę przesunięcia odpowiedzialności. Za oszustwa wynikające z użycia starej technologii paska magnetycznego odpowiadać miały finansowo te podmioty, które nie wdrożyły standardu opartego na mikroprocesorze. W portfelach Polaków szybko przybywało kart z chipem, a pierwszą instytucją, która jako pierwsza oferowała wszystkie plastiki w nowej technologii był BZ WBK. Dwa lata później ten sam bank, po raz pierwszy w naszej części świata, wydał kartę zbliżeniową. Rozpoczął się nowy rozdział w dziejach plastików w Polsce – nowa technologia rekordowo szybko stała się częścią życia codziennego.
2008 – szybkie przelewy i europejska standaryzacja
W Polsce przybywało internautów, a e-handel stale zyskiwał na popularności. System ELIXIR doskonale sprawdzał się w większości zastosowań, lecz miał istotne ograniczenia – nie działał w weekendy, a trzy sesje rozliczeniowe w ciągu dnia oznaczały, że przesłanie środków pomiędzy rachunkami bankowymi mogło w najgorszym wypadku zająć dwa dni robocze.
Banki dostrzegły tę niszę i już od 2003 r. w ich ofertach zaczęły pojawiać się usługi, które dziś nazywamy pay-by-link (np. mTransfer w mBanku). Pozwalały one, w ramach jednej instytucji, przekazać środki niemal natychmiastowo. Ten sam mechanizm, wewnętrznych przelewów, stał się punktem wyjścia do uruchomienia przez Blue Media w 2008 r. poprzednika dzisiejszych systemów płatności natychmiastowych. BlueCash pozwalał, z pewnymi ograniczeniami, w kilkanaście minut przesłać niewielkie kwoty pomiędzy rachunkami prowadzonymi w różnych instytucjach.
W tym samym roku NBP przystąpił do systemu TARGET2 – nowego, stworzonego od postaw schematu obsługującego strategiczne rozliczenia na terenie UE. Od połowy 2009 r. rozrachunek z systemu EuroELIXIR przeniesiono do TARGET2-NBP, a system SORBNET-Euro działał jeszcze do 2012 r., dając polskim bankom pośredni dostęp do TARGET2.
Czytaj dalej: 2011-2012 – konkurencja w szybkich płatnościach, zbliżeniowa rewolucja >>>
Natychmiastowe płatności okazały się być czymś więcej niż tylko ciekawostką – popyt na szybkie transfery przerósł oczekiwania. Nadszedł czas na stworzenie infrastruktury z prawdziwego zdarzenia. W 2011 r. Blue Media uzyskała zezwolenie NBP na uruchomienie systemu płatności, pierwszego niezależnego od KIR. W 2012 r. zadebiutowała nowa wersja BlueCash i ExpressElixir – schemat szybkich przelewów autorstwa Krajowej Izby Rozliczeniowej. Natychmiastowe płatności na dobre zadomowiły się na rynku, a Polska dołączyła do wąskiego grona krajów, w których pieniądz krąży w ekspresowym tempie.
Polacy szybko przekonali się do płatności kartami zbliżeniowymi. W 2012 r. niemal połowa wydanych plastików umożliwiała transakcje bezstykowe, a następnym krokiem w rozwoju technologii była symbioza ze smartfonami. Pod koniec 2012 r. T-Mobile i Orange uruchomiły pierwsze masowe projekty płatności mobilnych NFC. Zaczynała się era m-płatności.
2013-2015 – teraz mobile
W 2013 r. system płatniczy doczekał się ulepszonego kręgosłupa – NBP uruchomił SORBNET2, unowocześnioną wersję działającego od kilkunastu lat poprzednika. Jednak ten rok zostanie zapamiętany przede wszystkim jako czas eksplozji systemów płatności mobilnych. Kolejno na rynku pojawiły się IKO, PeoPay, a później iKasa (w sieci „Biedronka”). Sensacją okazało się przymierze sześciu wielkich banków, z którego wkrótce zrodził się Polski Standard Płatności i schemat Blik.
Rynek kart płatniczych dotknęły nie tylko zmiany technologiczne, ale również regulacyjne. W ciągu zaledwie dwóch lat poziom opłat interchange spadł z poziomów najwyższych w Europie do najniższych na kontynencie. Wzrosły opłaty za obsługę kart, a klienci rozpoczęli remanent w portfelach – w 2015 r. NBP odnotował pierwszy w historii spadek liczby kart debetowych.
Ćwierć dekady innowacji
Zaledwie 25 lat po stworzeniu fundamentów współczesnego systemu bankowego Polska może poszczycić się wyróżniającym się w skali globalnej systemem płatniczym. Duża w tym zasługa postawy banków, które w najważniejszych sprawach działały wspólnie, jak również NBP z wyprzedzeniem reagującego na pojawiające się wyzwania. Prawdziwa rewolucja jednak dopiero przed nami – najbliższe dziesięciolecia zmienią zapewne nie do poznania nie tylko systemy odpowiedzialne za transfer pieniądza, ale być może samą jego naturę.























































