REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Od boomu do boomu – tak zmieniały się ceny mieszkań od 2006 roku

Marcin Kaźmierczak2022-02-15 06:00redaktor Bankier.pl
publikacja
2022-02-15 06:00
Dodaj Bankier.pl w Google

Od boomu do boomu – tak zmieniały się ceny mieszkań od 2006 roku
Od boomu do boomu – tak zmieniały się ceny mieszkań od 2006 roku
/ Shutterstock

W IV kwartale 2021 r. wzrost cen mieszkań przyspieszył. W skali roku w największych polskich miastach własne „M” podrożało średnio o kilkanaście procent – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Choć w ciągu ostatnich 10 lat podwyżki sięgnęły 90 proc., to porównując najnowsze dane z notowanymi tuż przed kryzysem finansowym 2008 roku, wzrosty stawek są znacznie mniej okazałe.

Zgodnie z danymi NBP za IV kw. 2021 r. spośród dziewięciu największych polskich miast, najmocniej względem III kw. 2021 r. wzrosła średnia cena transakcyjna notowana na rynku pierwotnym w Lublinie (+12,4 proc. k/k), Bydgoszczy (+7,8 proc. k/k) i Gdańsku (+7,5 proc. k/k). Najstabilniej kształtowały się kwoty płacone za nowe mieszkania w Łodzi. Średnia stawka wzrosła tam w relacji kwartalnej o 1 proc.

Wzrost cen mieszkań przyspieszył

We wszystkich analizowanych miastach w skali roku mieliśmy do czynienia jednak z dwucyfrowymi podwyżkami. Najmocniej w ubiegłym roku wzrosła średnia kwota wpisywana w aktach notarialnych dotyczących sprzedaży nowych mieszkań w Szczecinie (+26,6 proc. r/r). W Krakowie płacono o blisko 18 proc. więcej niż w IV kw. 2020 r., a w Gdańsku o blisko 15 proc.

Średnia cena transakcyjna zanotowana w IV kw. 2021 r. w Warszawie była o 13,6 proc. wyższa niż rok wcześniej, co i tak było jedną z mniej okazałych podwyżek spośród analizowanych największych polskich rynków pierwotnych.

Wzrost cen nowych mieszkań przyspieszył zarówno patrząc na relację kwartalną jak i roczną. W każdym z dziewięciu największych polskich miast 2021 r. przyniósł mocniejszą podwyżkę niż w rekordowym pod tym względem dotychczas 2019 r. Podwyżki w relacji rocznej notowane nieprzerwanie od 2016 r. sprawiły, że w ciągu ostatnich pięciu lat, względem IV kw. 2016 r. mieszkania oferowane przez deweloperów podrożały średnio od 36 proc. w Poznaniu, przez ponad 50 proc. w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu, po 67 proc. w Gdańsku i 89 proc. w Szczecinie.

Wakacje na giełdzie

Wyższy wzrost średniej pensji niż cen mieszkań

Jak jednak stawki obserwowane w IV kw. 2021 r. wypadają na tle średnich kwot transakcyjnych płaconych za nowe mieszkania w 2008 r. w apogeum boomu mieszkaniowego oraz u progu kryzysu ekonomicznego? Najsłabiej – odpowiednio o 21 i 28 proc. wzrosły w tym czasie średnie ceny transakcyjne w Poznaniu i Krakowie, w Warszawie w IV kw. 2021 r. płacono średnio o 35 proc. więcej niż w II kw. 2008 r., kiedy rozpoczęła się fala obniżek. We Wrocławiu i Gdańsku w tym czasie nowe mieszkania podrożały średnio o ok. 60 proc.

Dla porównania, według danych Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne wynagrodzenie brutto pomiędzy 2008 a 2021 r. wzrosło o 92 proc.

Do podobnych wniosków skłania spojrzenie na dane Narodowego Banku Polskiego dotyczące średnich stawek transakcyjnych obserwowanych na rynku wtórnym. W przypadku mieszkań z drugiej ręki 2021 r. przyniósł najmocniejszą podwyżkę w Krakowie, gdzie płacono średnio o 20,5 proc. więcej niż w ostatnich trzech miesiącach 2020 r.

Stolica woj. małopolskiego nie dominowała, jednak gdy na średnie stawki spojrzymy w ujęciu pięcioletnim. W relacji do IV kw. 2016 r. najmocniej, o ponad 80 proc. wzrosły średnie kwoty płacone za mieszkania na rynku wtórnym w Gdańsku i Łodzi. Podobnie jak w przypadku nowych mieszkań, największą stabilnością charakteryzowała się w tym czasie średnia stawka notowana na poznańskim rynku wtórnym (+37,8 proc.).

Najstabilniej w Poznaniu

Co ciekawe, względem I kw. 2008 r., gdy rozpoczęła się fala obniżek średnich cen transakcyjnych, średnia kwota wpisywana w aktach notarialnych w Poznaniu wzrosła o 14,5 proc. W Warszawie w relacji do II kw. 2010 r., gdy rozpoczęły się trwające ponad trzy lata przeceny wzrost wyniósł ok. 26 proc. Na drugim biegunie znalazł się Gdańsk, gdzie średnia cena transakcyjna w IV kw. 2021 r. była o blisko 66 proc. wyższa niż przed falą obniżek, która napłynęła na tamtejszy rynek wtórny na początku 2009 r.

Dwa wykresy pokazują jeszcze jedną zależność. O ile na rynki pierwotne w największych polskich miastach kryzys finansowy napłynął w podobnym czasie. W większości analizowanych miast fala przecen rozpoczęła się pomiędzy III kw. 2008 r. a II kw. 2009 r., o tyle na tamtejszych rynkach pierwotnych miały miejsce większe przesunięcia w czasie.

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Michael Burry przewiduje krach na rynkach. Znowu
Marcin Kaźmierczak
Marcin Kaźmierczak
redaktor Bankier.pl

Redaktor Bankier.pl. Zajmuje się tematyką nieruchomości. Przygotowuje raporty dotyczące cen mieszkań, pisze o trendach na tym rynku, monitoruje najciekawsze inwestycje w Polsce i za granicą. Na co dzień śledzi także rynek motoryzacyjny, a swoimi spostrzeżeniami dzieli się w sekcji Moto portalu Bankier.pl. Absolwent politologii na Uniwersytecie Wrocławskim. Tel. 539 672 383.

Tematy

Komentarze (73)

dodaj komentarz
(usunięty)
(wiadomość usunięta przez moderatora)
scuti1986 odpowiada (usunięty)
niczego nie zabraknie, inflacją można okradać głupi naród w nieskończoność, to się dopiero rozkręca, ceny będą kosmiczne i jeszcze bardziej oderwane od rzeczywistości
zealardor
Dzień dobry. Jestem tutaj nowy i chciałbym zapytać o ile ceny mieszkań spadły w styczniu 2022r. w stosunku do stycznia 2020r.
jpelerj
Nie ma jeszcze danych NBP za 2022, ale sprawdź sobie różnice między cenami ofertowymi a transakcyjnymi, to mniej więcej będzie tyle. Tylko nie zapomnij odrzucić skrajnych pozycji, bo zaburzają średnią.
trolley
Zieeew. Nawet nie chce mi sie komentować. Za chwilę zdolność kredytowa zjedzie o połowę od szczytu. Albo i więcej bo banki chcą zaostrzać zasady. Wibor na dziś - 3m 3,32% 6m 3.80%.
jogibeznogi
Ja teraz czekam aż zakończy sie maraton podwyżek stóp procentowych ciekaw jestem czy na 6 procentach wibor sie zatrzyma czy pójdzie dalej .

Wcale mnie nie zdziwi jak w połowie roku zobaczymy Wibor na 6 procent marża 2 pp plus ubezpieczenie nieruchomości na życie i od utraty pracy RRSO 9 procent minimum

Wpółczuje
Ja teraz czekam aż zakończy sie maraton podwyżek stóp procentowych ciekaw jestem czy na 6 procentach wibor sie zatrzyma czy pójdzie dalej .

Wcale mnie nie zdziwi jak w połowie roku zobaczymy Wibor na 6 procent marża 2 pp plus ubezpieczenie nieruchomości na życie i od utraty pracy RRSO 9 procent minimum

Wpółczuje wszystkim z hipotekami na LTV powyżej 33 procent do końca spłaty szczególnie tym którzy się w to wpakowali w czerwcu zeszłgo roku gdzie wibor oscylował w okolicach 0,5 procent

Przy takich parametrach rata hipoteki x 2 z dnia umowy kredytowej . Hipoteka to jedno ale nieruchomość kupiona na ssamej górce cenowej to drugie teraz trzeba by się modlić by jej wartość szła do góry problem polega na tym , że jak stopy procentowe do góry to ceny nieruchomości w dół . Bo realna stopa zwrotu z inwestycji jest śmiesznie niska w porównaniu do obracania żywą gotówką . Jak stopa referencyjna jest poniżej poziomu amortyzacji to się można w mury bawić jak jest powyżej to żadna satysfakcja z mrożenia kasy w murze
bankowymlodziak
"to się można w mury bawić" no ok można, czasami to przynosi zysk oczywiście i szczerze to chciałbym kupić coś w 2013 roku, ale jeszcze chodziłem do szkoły :D ale tak na logikę... jak państwo ma się rozwijać, skoro ludzie inwestują w betonowe złoto zamiast np. edukację, spółki z kategorii wysokich technologii, infrastrukturę "to się można w mury bawić" no ok można, czasami to przynosi zysk oczywiście i szczerze to chciałbym kupić coś w 2013 roku, ale jeszcze chodziłem do szkoły :D ale tak na logikę... jak państwo ma się rozwijać, skoro ludzie inwestują w betonowe złoto zamiast np. edukację, spółki z kategorii wysokich technologii, infrastrukturę itp. Dzisiaj żeby mieszkać normalnie to trzeba tyrać jak wół przez 30 lat. Jak w takim razie myśleć o inwestowaniu w te wyżej wspomniane gałęzie, skoro przeciętnie w Polsce celem życiowym jest spłata mieszkania/domu. Skoro ludzie muszą naginać budżet żeby mieć dach nad głową, to nie ma możliwości aby część swoich środków zainwestowali w coś co rzeczywiście może przynieść korzyść w następnych latach. U nas ciągle lanie betonu i produkcja drzwi - spełnianie minimalnych potrzeb. Żeby mnie nikt nie posądził o jakieś idealistyczne lewicowe poglądy, ale są kraje w Europie, gdzie ten rynek jest trochę regulowany, ludzie mają więcej czasu żeby zająć się prawdziwą gospodarką, a nie wbijaniem gwoździ na budowie. Co zresztą widać po tym, co produkują państwa zachodnie a co nasze.
kerad_ odpowiada bankowymlodziak
To w jakim kraju te mieszkania taniej można kupić?
bankowymlodziak odpowiada kerad_
jeśli chodzi o stosunek mediany zarobków do średniej ceny mieszkania to w prawie każdym kraju jest lepiej
jogibeznogi odpowiada bankowymlodziak
By młody nie musiał myśleć o murach to musieliby mu dać w prezencie rodzice jak pójdzie po raz pierwszy do pracy jako prezent na start w dorosłe życie niemusiałby być właścicielem ale by miał dach nad głową bez smyczy kredytowej . Niestety mała świadomość finansowa powoduje , że ludzie nie myślą długofalowo tylko na krótko By młody nie musiał myśleć o murach to musieliby mu dać w prezencie rodzice jak pójdzie po raz pierwszy do pracy jako prezent na start w dorosłe życie niemusiałby być właścicielem ale by miał dach nad głową bez smyczy kredytowej . Niestety mała świadomość finansowa powoduje , że ludzie nie myślą długofalowo tylko na krótko a to psuje całą zabawę .

Dobry system mają Szwedzi jedno dziecko jak 3 domy pierwszy na wyżywienie i ubranie drugi na wykształcenie trzeci na start w dorosłe życie niestety u nas ten tok myślenia u większości ludzi nie występuje .

Niestety brak edukacji ekonomicznej w szkołach powoduje , że ludzie o pieniądzach i pracy mają pojęcie bardzo mgliste a to się potem mści w postaci kiepskich dochodów bieżących i jeszcze gorszej prespektywy zarówno krótkoterminowej jak i długoterminowej

Powiązane: Nieruchomości

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki