

W IV kwartale 2021 r. wzrost cen mieszkań przyspieszył. W skali roku w największych polskich miastach własne „M” podrożało średnio o kilkanaście procent – wynika z danych Narodowego Banku Polskiego. Choć w ciągu ostatnich 10 lat podwyżki sięgnęły 90 proc., to porównując najnowsze dane z notowanymi tuż przed kryzysem finansowym 2008 roku, wzrosty stawek są znacznie mniej okazałe.
Zgodnie z danymi NBP za IV kw. 2021 r. spośród dziewięciu największych polskich miast, najmocniej względem III kw. 2021 r. wzrosła średnia cena transakcyjna notowana na rynku pierwotnym w Lublinie (+12,4 proc. k/k), Bydgoszczy (+7,8 proc. k/k) i Gdańsku (+7,5 proc. k/k). Najstabilniej kształtowały się kwoty płacone za nowe mieszkania w Łodzi. Średnia stawka wzrosła tam w relacji kwartalnej o 1 proc.
Wzrost cen mieszkań przyspieszył
We wszystkich analizowanych miastach w skali roku mieliśmy do czynienia jednak z dwucyfrowymi podwyżkami. Najmocniej w ubiegłym roku wzrosła średnia kwota wpisywana w aktach notarialnych dotyczących sprzedaży nowych mieszkań w Szczecinie (+26,6 proc. r/r). W Krakowie płacono o blisko 18 proc. więcej niż w IV kw. 2020 r., a w Gdańsku o blisko 15 proc.
Średnia cena transakcyjna zanotowana w IV kw. 2021 r. w Warszawie była o 13,6 proc. wyższa niż rok wcześniej, co i tak było jedną z mniej okazałych podwyżek spośród analizowanych największych polskich rynków pierwotnych.
Wzrost cen nowych mieszkań przyspieszył zarówno patrząc na relację kwartalną jak i roczną. W każdym z dziewięciu największych polskich miast 2021 r. przyniósł mocniejszą podwyżkę niż w rekordowym pod tym względem dotychczas 2019 r. Podwyżki w relacji rocznej notowane nieprzerwanie od 2016 r. sprawiły, że w ciągu ostatnich pięciu lat, względem IV kw. 2016 r. mieszkania oferowane przez deweloperów podrożały średnio od 36 proc. w Poznaniu, przez ponad 50 proc. w Warszawie, Krakowie, Łodzi i Wrocławiu, po 67 proc. w Gdańsku i 89 proc. w Szczecinie.

Wyższy wzrost średniej pensji niż cen mieszkań
Jak jednak stawki obserwowane w IV kw. 2021 r. wypadają na tle średnich kwot transakcyjnych płaconych za nowe mieszkania w 2008 r. w apogeum boomu mieszkaniowego oraz u progu kryzysu ekonomicznego? Najsłabiej – odpowiednio o 21 i 28 proc. wzrosły w tym czasie średnie ceny transakcyjne w Poznaniu i Krakowie, w Warszawie w IV kw. 2021 r. płacono średnio o 35 proc. więcej niż w II kw. 2008 r., kiedy rozpoczęła się fala obniżek. We Wrocławiu i Gdańsku w tym czasie nowe mieszkania podrożały średnio o ok. 60 proc.
Dla porównania, według danych Głównego Urzędu Statystycznego przeciętne wynagrodzenie brutto pomiędzy 2008 a 2021 r. wzrosło o 92 proc.
Do podobnych wniosków skłania spojrzenie na dane Narodowego Banku Polskiego dotyczące średnich stawek transakcyjnych obserwowanych na rynku wtórnym. W przypadku mieszkań z drugiej ręki 2021 r. przyniósł najmocniejszą podwyżkę w Krakowie, gdzie płacono średnio o 20,5 proc. więcej niż w ostatnich trzech miesiącach 2020 r.
Stolica woj. małopolskiego nie dominowała, jednak gdy na średnie stawki spojrzymy w ujęciu pięcioletnim. W relacji do IV kw. 2016 r. najmocniej, o ponad 80 proc. wzrosły średnie kwoty płacone za mieszkania na rynku wtórnym w Gdańsku i Łodzi. Podobnie jak w przypadku nowych mieszkań, największą stabilnością charakteryzowała się w tym czasie średnia stawka notowana na poznańskim rynku wtórnym (+37,8 proc.).
Najstabilniej w Poznaniu
Co ciekawe, względem I kw. 2008 r., gdy rozpoczęła się fala obniżek średnich cen transakcyjnych, średnia kwota wpisywana w aktach notarialnych w Poznaniu wzrosła o 14,5 proc. W Warszawie w relacji do II kw. 2010 r., gdy rozpoczęły się trwające ponad trzy lata przeceny wzrost wyniósł ok. 26 proc. Na drugim biegunie znalazł się Gdańsk, gdzie średnia cena transakcyjna w IV kw. 2021 r. była o blisko 66 proc. wyższa niż przed falą obniżek, która napłynęła na tamtejszy rynek wtórny na początku 2009 r.
Dwa wykresy pokazują jeszcze jedną zależność. O ile na rynki pierwotne w największych polskich miastach kryzys finansowy napłynął w podobnym czasie. W większości analizowanych miast fala przecen rozpoczęła się pomiędzy III kw. 2008 r. a II kw. 2009 r., o tyle na tamtejszych rynkach pierwotnych miały miejsce większe przesunięcia w czasie.


























































