Od bankruta do milionów na fototapetach. Rozmowa z Maciejem Białkiem z Pixers

analityk Bankier.pl

Zanim zaczął święcić biznesowe sukcesy w sieci, jak sam mówi „położył” dwadzieścia projektów internetowych i dwa razy zbankrutował. Dziś jego e-biznes ma 11 wersji językowych, zatrudnia 60 osób i notuje kilkanaście milionów przychodów rocznie. Maciej Białek powierzchnią sprzedanych fototapet przykryłby 188 boisk piłkarskich.

O tym, jak zarabia się, robiąc to, co się lubi, strachu przed przyznaniem się do porażki, nietraktowaniu startupu jak choinki oraz przenosinach produkcji do USA opowiada założyciel sklepu z fototapetami Pixers.pl.

Grzegorz Marynowicz: Wydawać by się mogło, że fototapeta to produkt, na którym trudno zbudować konkurencyjność. Bo przecież każdy może pobrać wysokiej jakości grafikę, przenieść ją na odpowiedni materiał i zaoferować klientowi za pośrednictwem strony WWW. Powiedz, na czym więc Wy zbudowaliście swoją przewagę? W czym byliście lepsi, skoro jesteście liderem na rynku polskim?

Maciej Białek, zanim odniósł sukces w biznesie, dwa razy zbankrutował (Pixers.pl)

Maciej Białek: Zbudowanie sklepu przypominającego Pixers średnio ogarniętemu programiście i grafikowi zajmie około tygodnia, a widziałem nawet gotowe do kupienia szablony za kilkaset złotych. Nasze sukcesy pobudzają wyobraźnię, dlatego rocznie w samej tylko Polsce powstaje kilka sklepów, które usiłują nas nieudolnie skopiować i mam tutaj na myśli zarówno kopiowanie warstwy graficznej, jak i tekstów. Czasami nawet powtarzają nasze literówki. Nie wspomnę już o nazwach, które mają wzbudzić skojarzenie z naszą marką. Problem pojawia się dopiero potem, bo samo podpięcie API banku zdjęć to jedno, a zbudowanie bazy klientów to drugie. My nigdy nie rywalizowaliśmy ceną, bo mamy świetne produkty i najlepszą obsługę klienta. Pokaż mi inny sklep, który daje klientom 365 dni na zwrot personalizowanych fototapet. Naprawdę ciężko z tym rywalizować. Nasi klienci widzą, że nie zapominamy o nich w momencie wysłania zamówionego produktu i to się roznosi.

Powiedz proszę, jak ten biznes wygląda od kuchni. Dysponujecie obszerną bazą grafik. Czy macie je na wyłączność? Czy zapewniacie także położenie zakupionego towaru na ścianie? A może rola Pixers kończy się na etapie wysłania zamówionej fototapety?

Grafiki w 99% pochodzą z banków zdjęć, reszta to dzieła naszej ekipy i tylko na te mamy wyłączność. Nie zlecamy na zewnątrz żadnych kluczowych działań, a druk niewątpliwie do takich należy. Nie instalujemy fototapet w domach klientów i nie polecamy żadnych fachowców, bo nie musimy. Stawiamy na materiały, które są na tyle proste w montażu, że poradzi sobie z nimi każdy. PIXERStick, nasz sztandarowy materiał wielokrotnego użytku, przykleją nawet dzieci. Sprawdziliśmy. Sytuacja, w której klient zamawia fototapetę za kilkaset złotych, a potem musi wydawać drugie tyle na zatrudnienie montażysty, bo instalacja jest zbyt skomplikowana, jest po prostu nie fair.

Bardzo często chwalisz się publikacjami na temat Waszych realizacji w popularnych serwisach i periodykach o wystroju wnętrz. Czy zdradzisz jakiś patent, w jaki sposób tworzycie sobie tak dobry PR? Czy to tylko kwestia najwyżej jakości usług, czy może jeszcze inne know-how?

Zawsze powtarzam, że naszą najlepszą reklamą są świetne produkty i zadowoleni klienci, ale i to nie wystarczy, żeby dotrzeć do uznanych mediów. Za nasz PR od prawie 3 lat odpowiada Paulina Wardęga, która wypracowała skuteczny system, na którym opieramy się do dzisiaj. Stawiamy mocno na utrzymywanie dobrych relacji z mediami i blogerami, a oni doceniają to, że nie tylko odpisujemy błyskawicznie, ale też tworzymy grafiki specjalnie dla nich. Poza tym codziennie wrzucamy do sieci nowe aranżacje z naszymi produktami, z których część cieszy się ogromną popularnością liczoną w setkach tysięcy like'ów.

Twoja historia jest także dowodem na to, że przeważnie to nie pierwszy biznes w sieci od razu jest sukcesem. Zanim stworzyłeś Pixers.pl bez powodzenia rozwijałeś takie serwisy, jak szkapy.pl, gepeto.pl, mrowisko.pl czy ibroker.pl. Czego nauczyłeś się na tych nieudanych projektach?

Tych mniej lub bardziej udanych projektów mam w portfolio ze dwadzieścia. W każdy z nich wierzyłem i każdy z nich na początku wydawał mi się genialny, ale życie to boleśnie zweryfikowało. Po tylu mniejszych lub większych porażkach nauczyłem się, żeby nie wierzyć w ślepo w pomysł i nie próbować zaklinać rzeczywistości, bo to nic nie da. Jeśli produkt na siebie nie zarabia, to po prostu nie jest dobry. Nie mam już oporów przed tym, żeby zamknąć projekt, który nie działa. Za bardzo szanuję swój czas. Wiem, że zrezygnowanie z projektu, w który zainwestowało się dużo czasu i pieniędzy jest trudne, ale jeśli jedynym powodem, dla którego brniesz w niego dalej jest właśnie to, ile dla niego poświęciłeś, to sorry, ale jedziesz w dół, tylko jeszcze o tym nie wiesz.

Źródło:

Newsletter Bankier.pl

Dodałeś komentarz Twój komentarz został zapisany i pojawi się na stronie za kilka minut.

Nowy komentarz

Anuluj
0 1 (usunięty)

(wiadomość usunięta przez moderatora)

! Odpowiedz
3 0 ~sarakowalskaaa

Faktycznie, fototapety to ostatnio raj dla ludzi. Są stylowe i pasują do każdego wnętrza :) Mało tego, można je zmieniać, modyfikować co jest świetnym rozwiązaniem dla wielu osób. Mój wybór padł w ostatnich dniach na dokładnie taką fototapetę, co myślicie? Jest oryginalna, wpadła mi w oko. https://galeriaeuropa. eu/fototapety-muz ... a-bez-slow

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
2 7 ~Zdziwiony

"Operatorem serwisu internetowego PIXERS jest GREEN CAPITAL LTD z siedzibą w Saint Vincent i Grenadynach."

Ciekawe dlaczego Polska firma ma taki dziwny adres.
Nie wierzę, że to z powodu podatków.
Przecież wszyscy dokładamy się do dróg, wojska itd

! Odpowiedz
0 0 ~deBunk

http://wpolityce.pl/spoleczenstwo/263434-koszmar-firma-poligraficzna-sprzedaje-fototapety-z-widokami-majdanka-jako-dekoracje-do-pokoju-dzieciecego

! Odpowiedz
1 1 ~muł_roboczy

Dużo pozytywnych i negatywnych komentarzy. Myślę że można prosto powiedzieć:
szacunek:
- upartość i odwagę w dążeniu do celu
- rozbudowa jakby nie było jeszcze Polskiej firmy z ekspansją na zagraniczne rynki
minusy zapewne za to co pisaliście:
- 2 razy zbankrutował (zapewne zobowiązania wobec jego wierzycieli nie zostały przez to zrealizowane)
- styl wypowiedzi powiązany z ww. tzn dążenie do kasy nawet po trupach (teraz kasę ma to się zrobił wyluzowany i wielkoduszny ;) )

A w biznesie szczęście niewątpliwie jest konieczne , ale też samozaparcie i odwaga.
Pozdrawiam wytrwałych

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
8 6 ~MixhauBiauek

"Naszego wnętrzarskiego bloga założyliśmy prawie równocześnie ze startem sklepu. Jesteśmy ekspertami w tym, co robimy i dzielimy się tą widzą z naszymi klientami."

Skoro są ekspertami od fototapet, to czemu od razu się tym nie zajęli tylko "położyli" 20 innych biznesów?

! Odpowiedz
5 6 ~Noth

"A młodym przedsiębiorcom radzę. Nie wchodźcie na rynek fototapet. Jeśli już macie takie samobójcze myśli, to lepiej zapytajcie się nas o sklep partnerski. Kiedyś mi za to podziękujecie."

hehe czyli konkurencjo won !! chciałoby się macie wszystko drogo i jedziecie po najprostszej linii oporu banki obrazów to spore przegięcie :) sklep partnerski lol xD słabooo Panie Maćku słabo ;)

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
5 4 ~daffa

Charakter tego Pana mówi wszystko, jesli taka jest cena bycia milionerem to ja juz wole swoje podwórko. Firmie życzę dalszych sukcesów.

! Odpowiedz
4 21 ~1CH

To ten sam Maciej Białek co przekręcił Money.pl na grubą bańkę? Uważajcie na Pana.

! Odpowiedz
5 4 ~cesar

Wszystko pięknie się rozwija i gna do przodu, tylko ... brakuje mi choćby cienia pasji w tym co robi nasz Bohater. No chyba, że objawia się ona w zarabianiu coraz większej i większej fortuny.
Pieniądze dla pieniędzy - OK. Jak to mówią, zawsze lepiej być zdrowym i bogatym...
Taki biznes jak i wiele innych, jest na pewno potrzebny, oby tak dalej.
Doceniam i choć nie podziwiam - życzę powodzenia.

Pokaż cały komentarz ! Odpowiedz
Polecane
Najnowsze
Popularne