REKLAMA

Większość Polaków spodziewa się wzrostu cen

2020-03-30 12:30, akt.2020-03-30 13:18
publikacja
2020-03-30 12:30
aktualizacja
2020-03-30 13:18
Dodaj Bankier.pl w Google

Oczekiwania inflacyjne Polaków są najwyższe od ponad 7 lat - wynika z danych Dyrekcji Generalnej ds. Gospodarczych i Finansowych Komisji Europejskiej.

Większość Polaków spodziewa się wzrostu cen
Większość Polaków spodziewa się wzrostu cen
/ SXC

Wskaźnik mierzący oczekiwania inflacyjne dotyczące najbliższych 12 miesięcy wzrósł w marcu do 32,65 pkt. wobec 22,20 pkt. w lutym. To najwyższa wartość wskaźnika od listopada 2012 r.

Na wskaźnik opracowywany przez DG EcFin (dane niewyrównane sezonowo) składają się następujące składowe dotyczące przewidywań ankietowanych wobec zmiany cen w ciągu następnego roku:

  • 18,1 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły szybciej niż obecnie,
  • 43,9 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły w podobnym tempie jak obecnie,
  • 17,2 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą rosły wolniej niż obecnie,
  • 13,2 proc. ankietowanych uważa, że ceny będą podobne jak obecnie,
  • 0,8 proc. ankietowanych uważa, że ceny spadną,
  • 6,8 proc. ankietowanych nie ma zdania.

Pod względem oczekiwań inflacyjnych konsumentów Polska plasuje się w górnej połowie unijnej stawki. Liderami są Łotwa (45,95) i Holandia (43,1), tabelę zamykają zaś Włochy (6,03) i Cypr (-5,39). Ze względu na czas przeprowadzania badania nie znamy jeszcze pełnego wpływu epidemii koronawirusa na oczekiwania inflacyjne mieszkańców UE – następne dane opublikowane zostaną za miesiąc.

Jak to się liczy?

Końcowy wskaźnik powstaje poprzez dodanie odsetka badanych oczekujących szybszego wzrostu cen do podzielonego przez dwa odsetka osób spodziewających się wzrostu cen na podobnym poziomie. Następnie od tej sumy odejmowany jest odsetek osób oczekujących spadku cen oraz połowa odsetka osób spodziewających się braku zmiany cen.

Wakacje na giełdzie

Jak informuje PAP, w przypadku Polski wskaźnik oczekiwań inflacyjnych oparty jest on na ankietach przeprowadzanych przez GfK Polonia w ciągu pierwszych 12 dni miesiąca, na próbie co najmniej 1020 osób.

GUS odwołuje publikacje

Od 30 marca 2020 r. do odwołania Główny Urząd Statystyczny nie będzie publikował szybkich szacunków wskaźników cen towarów i usług konsumpcyjnych - podał urząd w komunikacie.

"Uprzejmie informujemy, że w związku z wprowadzonym stanem epidemii oraz związaną z tym zmianą organizacji badania cen detalicznych (komunikat GUS z dnia 18 marca br.) Główny Urząd Statystyczny wstrzymuje opracowywanie szybkich szacunków wskaźników cen towarów i usług konsumpcyjnych do odwołania" - napisano.

GUS podał wcześniej, że od 16 marca do odwołania przyjął nową organizację badania cen detalicznych, która zakłada pozyskanie jednostek danych drogą telefoniczną lub mailową. 

Michał Żuławiński

Źródło:
Przeczytaj w Pulsie Biznesu
Kraft Heinz awansował Polskę do pierwszej ligi. Pudliszki produkują dla Europy i nie tylko
Tematy

Komentarze (31)

dodaj komentarz
silvio_gesell
Oczywiście że ceny spadną, bo wzrośnie bezrobocie i zmaleje popyt. Pandemie są deflacyjne.
szmk
Członek RPP prof. Łon: "inflacja jest po prostu życiem". Czeka nas więc ożywienie że ho ho...
denim292
Obecnie mamy drukowanie już teraz nawet na 4 zmiany pustego pieniądza nie tylko w największych gospodarkach świata ale na całym świecie, już nawet Polska, Czechy, Słowacja, Węgry a pewnie niedługo i Nepal będą drukować nie mówiąc o tym co robi cała europa, USA, Japonia, Australia i większość krajów całego świata - dolewanie pustego Obecnie mamy drukowanie już teraz nawet na 4 zmiany pustego pieniądza nie tylko w największych gospodarkach świata ale na całym świecie, już nawet Polska, Czechy, Słowacja, Węgry a pewnie niedługo i Nepal będą drukować nie mówiąc o tym co robi cała europa, USA, Japonia, Australia i większość krajów całego świata - dolewanie pustego pieniądza bez pokrycia - będzie ogromny wzrost inflacji na świecie i nikt tego nie będzie chciał zatrzymać - nigdzie, stopy będą trzymane na 0 przez lata, a pusty pieniądz będzie drukowany, tym bardziej przy kłopotach podażowych - towaru będzie mało poprzez zastoje w gospodarkach, pustej kasy będzie coraz więcej


https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Nadciagaja-smiglowce-z-gotowka-7849850.html
https://www.bankier.pl/wiadomosc/Kuczynski-Nadciagaja-smiglowce-z-gotowka-7849850.html
mith21
Genialna polityka PiS. Lekarze mają nie informować o brakach we szpitalach; GUS ma nie informować o inflacji.
1as
Po chwilowych wzrostach cen żywności, raczej będzie teraz taniej.
Brak popytu, strach o pracę i budżet domowy, wszyscy zacisną pasa na wszelki wypadek .
trooper
Brakuje pieniędzy to będą drukować, jak gospodarka krucha, to dodatkowy pieniądz musi spowodować wzrost inflacji, nie ma mocnych na to.
jerloz210935
Dobra zmiana doprowadziła nasz Kraj nad przepaść teraz będą zwalać na koronawirusa.
mikroprzedsiebiorca
Inflacja rośnie jak na drożdzach, a wybory tuż tuż. Co wymyśla partia rządząca, trzeba ukrywać albo fałszować obraz gospodarki w Polsce. Ja wiedziałem od dawna jak się skończy Socjalizm PISu. Mieliśmy tłuste lata i w tym czasie zadłużaliśmy się, konsumowaliśmy, powstały lodziarnie, restauracje, bawialnie. Za to nie inwestowaliśmy,Inflacja rośnie jak na drożdzach, a wybory tuż tuż. Co wymyśla partia rządząca, trzeba ukrywać albo fałszować obraz gospodarki w Polsce. Ja wiedziałem od dawna jak się skończy Socjalizm PISu. Mieliśmy tłuste lata i w tym czasie zadłużaliśmy się, konsumowaliśmy, powstały lodziarnie, restauracje, bawialnie. Za to nie inwestowaliśmy, nie oszczędzaliśmy bo też często się nie opłacało (ujemne realne stopy procentowe + podatek belki). Czas zebrać co zasialiśmy, czekają nas chude lata i efekty "dobrej zmiany".
1a2b
Chyba obawiają się a nie oczekują.

Powiązane: Gospodarka i dane makroekonomiczne

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki