W październiku upadłość konsumencką ogłosiło 511 osób. To nowy miesięczny rekord, a liczba bankrutów w stosunku do zeszłego roku zwiększyła się dwukrotnie. Zeszłoroczna liberalizacja przepisów sprawiła, że szersze grono dłużników może skorzystać z instytucji, która wcześniej cieszyła się znikomą popularnością.


Od początku 2015 r. upadłość konsumencka stała się łatwiej dostępna dla szerokiego grona dłużników. Obowiązujące wcześniej regulacje prawne stawiały upadającym trudne do spełnienia wymogi, a dodatkowo wymagały zaangażowania znacznych środków finansowych. Nowa wersja prawa upadłościowego przewiduje, że z procesu skorzystać nie mogą tylko osoby, które doprowadziły do wypłacalności umyślnie lub wskutek rażącego niedbalstwa.
Liczba ogłaszanych upadłości szybko rośnie, a w październiku padł miesięczny rekord – na nowy start zdecydowało się 511 osób. Zgodnie z danymi zbieranymi przez Centralny Ośrodek Informacji Gospodarczej, w tym roku z procedury bankructwa skorzystało już 3591 dłużników. Dla porównania w całym 2015 r. w monitorze sądowym opublikowano 2112 ogłoszeń o upadłości konsumenckiej, a pod rządami poprzedniej ustawy, przez kilka lat łączna liczba zakończonych procesów nie przekroczyła setki.
Jeśli wzrostowy trend utrzyma się w tym roku, grono bankrutów powiększy się o ponad 4500 osób. Zwiększonemu zainteresowaniu upadłością może sprzyjać korekta regulacji wprowadzona na początku 2016 r. Przedsiębiorcy, którzy zlikwidowali działalność gospodarczą mogą od razu zgłosić wniosek o ogłoszenie bankructwa. Wcześniej konieczne było odczekanie jednego pełnego roku.
Osoby, które dziś rozważają ogłoszenie upadłości konsumenckiej, mogą w wyjątkowych przypadkach liczyć na umorzenie zobowiązań bez realizacji narzuconego planu spłaty. Ścieżka taka jest dostępna, jeśli sąd uzna, że sytuacja dłużnika nie pozwala na spłatę zaciągniętych długów i jednocześnie nie rokuje nadziei na poprawę.





























































