Po kilku latach klienci Citi Handlowego doczekali się nowej wersji serwisu bankowości internetowej. Bank wybrał ścieżkę minimalizmu – responsywna witryna daje szybki dostęp do podstawowych funkcji, ale pozbawiona jest narzędzi wspomagających analizę i planowanie domowego budżetu. W wielu miejscach widać, że projektując Citi Online położono raczej nacisk na sprzedaż niż rozwijanie dodatkowych opcji.
![Nowy Citibank Online – elastycznie i bez wodotrysków [Recenzja Bankier.pl]](https://galeria.bankier.pl/p/a/3/720e795ccd9686-480-287-0-0-640-383.png)
![Nowy Citibank Online – elastycznie i bez wodotrysków [Recenzja Bankier.pl]](https://galeria.bankier.pl/p/a/3/720e795ccd9686-480-287-0-0-640-383.png)
Pierwsze spotkanie z nowym serwisem Citi Handlowy nie będzie szokiem dla osób, które zdążyły przyzwyczaić się do bankowości internetowej tej instytucji. A przyzwyczajenie może być silne, biorąc pod uwagę, że serwis od wielu lat praktycznie nie zmieniał się poza drobnymi ulepszeniami w niektórych zakamarkach.
Układ elementów na głównym ekranie po zalogowaniu nawiązuje do poprzedniej wersji systemu. W pierwszej kolejności widzimy listę rachunków i innych produktów. Całość jednak sprawia znacznie lepsze wrażenie. Lekka kolorystyka, więcej odstępów pomiędzy poszczególnymi elementami, wyraźny podział na obszary zajmowane przez nawigację, informacje i komunikaty promocyjne – to wszystko daje poczucie porządku i dobrze zagospodarowanej przestrzeni.
Produkty są pogrupowane na kategorie, które można rozwinąć, przeglądając osobno kredyty, oszczędności i konta. Kolejność pozycji da się zmienić, przeciągając np. konto osobiste na nowe miejsce.
Liście towarzyszy moduł, w którym wyświetlane są najbliższe zdarzenia – uszeregowane chronologicznie zaplanowane płatności, terminy spłaty kart kredytowych itp. Pomysł i wykonanie są zdecydowanie godne pochwały, użytkownik ma szybki podgląd tego, co z finansowych wydarzeń czeka go w najbliższych dniach.

Ten sam serwis na telefonie i tablecie
Serwis wykonano w technologii RWD, co oznacza, że strona dopasowuje się do szerokości ekranu. Citi dołącza do grona banków, które zdecydowały się na takie podejście, dając użytkownikom możliwość przeglądania tego samego serwisu na różnych urządzeniach.
Na smartfonie niektóre elementy są nieco bardziej stłoczone (np. zakładki w historii operacji), ale system nadal jest wygodny w użytkowaniu, a w przyciski i linki trafimy bez trudu. Na większych ekranach z serwisu korzysta się wygodniej bez konieczności częstego przewijania zawartości.
Kilka nowych funkcji
Odświeżając bankowość internetową, Citi Handlowy wprowadził kilka nowości. Użytkownik może teraz wyświetlić salda rachunków w jednej z wybranych walut. System przelicza kwoty „w locie” i możemy sprawdzić np. jak prezentuje się nasza pensja we frankach szwajcarskich.
Profil użytkownika może zostać uzupełniony o zdjęcie – własne lub wybrane z zestawu propozycji. W prezentacji nowego serwisu bank wskazuje, że w ten sposób łatwiej sprawdzimy, czy trafiliśmy na właściwą stronę. Trudno jednak nazwać takie rozwiązanie zabezpieczeniem przed phishingiem – grafika jest widoczna już po zalogowaniu.
Nieco poszerzono zawartość sekcji grupującej wiadomości wymieniane z bankiem. Znajdą się tam dokumenty dotyczące produktów, komunikaty oraz opcja przesłania plików i wniosków do instytucji.
W wielu miejscach zmiany polegają przede wszystkim na bardziej logicznym uporządkowaniu opcji i poprawieniu interfejsu. Przykładem są opcje zarządzania kartą płatniczą, gdzie wszystkie najważniejsze funkcje zgrupowano na jednym ekranie, za pomocą przełącznika możemy włączyć płatności internetowe, a wygodnym suwakiem ustawić limity transakcji.
Serwis, który sprzedaje
Citi Handlowy nie zdecydował się na wprowadzenie do odświeżonej bankowości internetowej rozbudowanych funkcji kategoryzowania wydatków, analizy transakcji i tworzenia raportów przydatnych w zarządzaniu domowymi finansami (tzw. PFM). Instytucja skoncentrowała się na usprawnieniu najczęściej wykorzystywanych funkcji i poprawieniu „user experience”. Widać to chociażby w takich miejscach jak ekran zlecania przelewu, gdzie pojawiła się wyszukiwarka zdefiniowanych odbiorców.
Minimalistyczne podejście zapewne spodoba się znacznej części użytkowników, chociaż obraz nieco mąci jeden szczegół. W serwisie znajdziemy teraz więcej treści reklamowych i promocyjnych. Atakują już na pierwszej stronie „moje finanse” (w prawej kolumnie), a czasem także jako animowane okna. Wśród głównych linków w nawigacji pojawił się „sklep”, gdzie promowane są produkty banku. Szczególnie wyraźnie „prosprzedażowe” nastawienie widać w sekcji obsługi karty kredytowej, gdzie na górze reklamowane są opcje kredytów ratalnych, a link do opcji rozłożenia zakupu na raty znajdziemy nawet w historii transakcji (przy płatnościach, gdzie kwota przekracza graniczne 500 zł).
Trudno spodziewać się, że bank, który w coraz większym stopniu polegać musi na zdalnym kontakcie z klientem, zrezygnuje z promowania swoich produktów. Bankowość mobilna i internetowa, przejmując rolę pełnioną niegdyś przez placówki, staje się przy okazji sprzedawcą. W udanym liftingu Citi Online na szczęście nie ucierpiała z tego powodu użytkowa strona serwisu i oby tak pozostało.






























































