REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nowela ustawy o IPN. Wnioskodawcy chcą, by "kłamstwo wołyńskie" było ścigane

2025-02-06 18:01
publikacja
2025-02-06 18:01
Dodaj Bankier.pl w Google

Pierwsze czytanie projektu noweli ustawy o IPN oraz Kodeksu Karnego, autorstwa posłów PiS, który ma ułatwić prowadzenie postępowań karnych przeciwko osobom zaprzeczającym zbrodni dokonanej na Polakach na Wołyniu przez ukraińskie formacje, w szczególności OUN-B i UPA odbyło się w czwartek w Sejmie.

Nowela ustawy o IPN. Wnioskodawcy chcą, by "kłamstwo wołyńskie" było ścigane
Nowela ustawy o IPN. Wnioskodawcy chcą, by "kłamstwo wołyńskie" było ścigane
/ KPRM

Wnioskodawcy projektu chcą by "kłamstwo wołyńskie" było tak samo ścigane i napiętnowane jak "kłamstwo oświęcimskie".

"Nie możemy pozwolić sobie na to, żeby dalej nas oszukiwano co do tego, co się działo w Małopolsce Wschodniej i na Wołyniu. Słyszeliśmy tutaj z tej mównicy parę tygodni temu zapewnienia pana premiera Donalda Tuska, że mamy przełom, że będą ekshumację naszych pomordowanych rodaków i będziemy mogli ich godnie pochować. Poza słowem przełom nie stało się nic, nie ma żadnych ekshumacji, nie ma żadnych decyzji o ekshumacjach. Jest po prostu znów czarowanie nas przez państwo ukraińskie" - powiedział poseł PiS Przemysław Czarnek, który był jednym ze sprawozdawców projektu.

"Dlatego postanowiliśmy przygotować projekt ustawy, który z jednej strony będzie projektem pamięci o naszych męczennikach pomordowanych na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, (...) ale z drugiej strony zakaże pod groźbą kary kłamstwa banderowskiego na temat tego, co działo się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej 82 lata temu i 80 lat temu, zakaże także gloryfikowania Bandery i ideologii nacjonalistycznej, banderowskiej też pod groźbą kary" - podkreślił poseł PiS.

Drugi ze sprawozdawców projektu Zbigniew Bogucki ocenił, że "ta wielka rana nie może być zabliźniona, bo rząd Ukrainy nie staje w prawdzie". "Lekarstwem na tę ranę, tak żeby ona wreszcie, po 80 latach się zabliźniła, jest prawda. W tej prawdzie muszą stanąć władze Ukrainy i część obywateli Ukrainy. Przyznać, że to, co wydarzyło się na Wołyniu i w Małopolsce Wschodniej, było ludobójstwem, bo rzeczy należy nazywać po imieniu również tutaj, w Polsce, bez względu na to, jakie mamy poglądy polityczne, w jakim wieku jesteśmy, jakie są nasze drogi życiowe, od prawa do lewa powinniśmy stanąć w prawdzie i powiedzieć, że to było ludobójstwo, a tego niestety w Polsce wciąż także brakuje" - ocenił.

Wakacje na giełdzie

Jak dodał, "jeżeli ktoś kłamie na temat ludobójstwa, to powinien być za to ścigany". "Jeżeli ktoś propaguje ideologię, która doprowadziła do ludobójstwa, to powinien być za to ścigany i tutaj nie może być żadnego wyjątku" - powiedział Bogucki.

Posłanka KO Iwona Karolewska zaznaczyła, że IPN, który powstał w 1998 r., był instytucją stanowiącą wzór dla krajów borykających się z dziedzictwem okupacji i zbrodni wyrządzonych przez wyznawców totalitarnych ideologii. "Niestety, w ostatnich latach IPN zamiast historią, zajął się teraźniejszością. Instytut opanowany przez PiS pod rządami Karola Nawrockiego sprzeniewierzył się swojej misji. Stał się narzędziem w walce politycznej i tubą propagandową prawicy" – podkreśliła.

Zwróciła uwagę, że należy zadać pytanie, dlaczego akurat teraz PiS zaczęło domagać się zmian w ustawie o IPN. "Czy osiem lat, przez które ostatnio rządziliście, było za krótkim czasem, aby zdążyć z takimi poprawkami? Czy dwa ostatnie lata waszych rządów w warunkach wojny w Ukrainie i wielkiego wysiłku społeczeństwa i państwa polskiego na rzecz Ukrainy nie dały wam najlepszej w dziejach możliwości, żeby rozwiązać sprawy pochówku pomordowanych na Wołyniu ofiar?" – powiedziała.

Wskazała także, że "nie słychać ze strony IPN i PiS oburzenia na próby puszczania w niepamięć niemieckich zbrodni nazistowskich, które miały miejsce całkiem niedawno na zjeździe waszych przyjaciół z AfD, Alternatywy dla Niemiec".

Posłanka podkreśliła, że "na Wołyniu doszło do okrutnej zbrodni ludobójstwa, tego nikt nie kwestionuje". "Pamiętamy i upamiętniamy ofiary tamtych tragicznych wydarzeń i potępiamy sprawców. Sejm wielokrotnie podjął w tym temacie uchwały. Ten problem trzeba rozwiązać, a rodziny pomordowanych mają święte prawo pomodlić się na grobach swoich przodków" - powiedziała. "Do tego właśnie dążymy prowadząc z rządem ukraińskim konstruktywne negocjacje, którym przewodzi premier Donald Tusk i prezydent Ukrainy Wołodymyr Zełenski" – dodała.

Zaznaczyła, że "projekt złożony przez posłów PiS w tym momencie i takiej formie może tylko nasypać piachu w tryby tego delikatnego procesu i uniemożliwi rodzinom pomordowanych na kolejne lata godnego uczczenia ich pamięci". Zastrzegła również, że w ustawie o IPN powinny zostać dokonane zmiany, ale w szerszej i bardziej przemyślanej formie. "Należy powrócić do prac na poziomie komisji oraz wypracować lepszą, bardziej przemyślaną i kompleksową ustawę" - podkreśliła.

Zdaniem Barbary Okuły (Polska 2050-Trzecia Droga) trzeba pamiętać, że ideologia i polityka historyczna współczesnego państwa ukraińskiego opiera się o "jednostronną pamięć Organizacji Nacjonalistów Ukraińskich i UPA, wybierając tylko ten fragment, który dotyczy walki o niepodległe państwo ukraińskie, a pomijając antypolski charakter tych organizacji oraz dobór metod walki, niecofających się przed zbrodniami".

"UPA traktuje się jako wyraziciela interesu narodu ukraińskiego, jako instrument ukraińskiej dziejowej sprawiedliwości. Jest to interpretacja, z którą nie możemy się zgodzić, sprzeczna z faktami i szkodząca dobrze pojętemu interesowi obu narodów (...) Aby to zmienić, wyprostować tę krętą historię obu narodów, dobrze ją opowiedzieć, trzeba wielu lat pracy, cierpliwości i wytrwałości, trzeba pomocnej polskiej dłoni, podanej Ukraińcom po inwazji rosyjskiej w 2022 r." - mówiła.

"Trzeba jeszcze wielu działań i akcji, rozmów i spotkań, aby uznać złe fakty z przeszłości za coś co się zdarzyło, ale nie może i nie powinno wpłynąć to na teraźniejszość i przyszłość. Jeśli ten projekt trafi do komisji sejmowej to będzie okazją do dyskusji i podjęcia decyzji czy warto dokonywać takich zmian akurat teraz, w obecnej sytuacji międzynarodowej" - dodała Okuła.

Tadeusz Samborski z PSL zapewnił, że "ludowcy oceniają inicjatywę jako bardzo cenną". Podkreślił, że jego klub uznaje za całkowicie zasadne dodanie w ustawie o IPN do zbrodni nazistowskich i komunistycznych zbrodnie banderowskie. Zaproponował, aby rozszerzyć chronologiczny zasięg działania ustawy, objąć nią pierwsze przypadki ludobójstwa, które zdarzały się już w 1939 r.

Andrzej Tomasz Zapałowski z Konfederacji wyraził poparcie dla projektu choć podkreślał, że trzeba do niego wprowadzić kilka poprawek.

Natomiast sekretarz stanu w Ministerstwie Sprawiedliwości Arkadiusz Myrcha zastanawiał się, czy "wkładanie do nowelizacji przepisów z Kodeksu Karnego jest właściwe". "Mam wrażenie, że jest wręcz mylące, bo nowelizacja, jeśli chodzi o Kodeks Karny, w ogóle nie dotyka tej sfery, o której państwo mówicie, przynajmniej w swoich wystąpieniach, czyli żeby nikt więcej nie kłamał, nie zaprzeczał (zbrodni wołyńskiej - przyp. red.), ale to jest ustawa o IPN, nie Kodeks Karny" - zauważył Myrcha.

Zaznaczył, że jeżeli Sejm zdecyduje się dalej procedować projekt ustawy to MS deklaruje "pracę, wsparcie i zaangażowanie". "Dostrzegamy różne mankamenty tego projektu, ale przede wszystkim jako parlamentarzysta, młody Polak, prosiłbym, żebyśmy do tych tematów podchodzili bez tego politycznego ognia" - powiedział wiceszef MS.

W uzasadnieniu projektu nowelizacji ustawy o IPN wnioskodawcy wyjaśnili, że "celem proponowanej zmiany jest uniemożliwienie głoszenia kłamstw na temat zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach, w przestrzeni obowiązywania polskiego prawa jak też położenie kresu gloryfikowania ideologii Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcja Bandery (OUN-B) i Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA)".

"Szkodliwość bezkarności publicznego zakłamywania historii, zwłaszcza w tak tragicznym aspekcie jakim był akt eksterminacji w szczególności ludności polskiej, żydowskiej, czeskiej, słowackiej, ormiańskiej i ukraińskiej nie budzi wątpliwości" - podkreślili autorzy projektu.

Przypomnieli, że podczas okupacji na terenie byłego województwa wołyńskiego, jak również województwa lwowskiego, tarnopolskiego, poleskiego, stanisławowskiego i lubelskiego doszło do masowej eksterminacji ludności polskiej przez nacjonalistów ukraińskich.

"Antypolskie czystki etniczne miały swoje apogeum w niedzielę 11 lipca 1943 r. Tego dnia na Wołyniu ukraińscy oprawcy zaatakowali 100 miejscowości. W lipcu i sierpniu 1943 r. zginęło co najmniej 20 tys. Polaków. Na podstawie istniejących danych naukowych można stwierdzić, że w wyniku akcji OUN-B i UPA poniosło śmierć przeszło 100 tysięcy Polaków (60 tysięcy na Wołyniu i porównywalna liczba na terenach innych województw)" – czytamy w uzasadnieniu.

Według autorów projektu "zaraz po tych tragicznych wydarzeniach rozpoczęto tworzenie fałszywej ich interpretacji" który to proces trwa także obecnie. W ocenie wnioskodawców powyższe działania są "tym bardziej rażące, bulwersujące i szkodliwe, że od 24 lutego 2022 r., tj. od pierwszego dnia brutalnej agresji na niepodległą Ukrainę, Polska i Polacy udzielili i udzielają Ukrainie i Ukraińcom ogromnej pomocy militarnej, materialnej i humanitarnej, której wartość wynosi już kilkadziesiąt miliardów złotych".

"W tych warunkach pobłażliwość wobec publicznego fałszowania historii ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach oraz pozwalania na gloryfikowanie ludobójców z OUN-B, UPA i innych formacji jawi się jako szczególnie groźna i szkodliwa, ponieważ oznacza także zgodę na niszczenie bardzo dobrych, przyjaznych relacji z ogromną większością Ukraińców, którzy mają szacunek do Polski, Polaków i naszej historii" – ocenili projektodawcy.

Projekt doprecyzowuje zawartą w ustawie z dnia 18 grudnia 1998 r. o Instytucie Pamięci Narodowej - Komisji Ścigania Zbrodni przeciwko Narodowi Polskiemu listę zbrodni, których badaniem zajmuje się instytut, o frazę "zbrodni członków i współpracowników Organizacji Ukraińskich Nacjonalistów frakcji Bandery (OUN-B) i Ukraińskiej Armii Powstańczej (UPA) oraz innych ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką".

W ustawie z 1998 r. istniał zapis o "zbrodni ukraińskich nacjonalistów i członków ukraińskich formacji kolaborujących z Trzecią Rzeszą Niemiecką".

Jak wyjaśniono w uzasadnieniu do projektu, "proponowane przepisy likwidują błędy prawne poprzez wykreślenie z przepisów ustawy +zbrodni formacji ukraińskich kolaborujących z III Rzeszą+ w latach 1925-1950 – wszak w okresie od 1925 do 1932 r. i od 1945 do 1950 r. nie istniała III Rzesza Niemiecka".

W Kodeksie Karnym wnioskodawcy proponują doprecyzowanie "innych ideologii nawołujących do użycia przemocy w celu wpływania na życie polityczne lub społeczne", poprzez wskazanie także na ideologię ukraińskiej formacji OUN-B i UPA, która doprowadziła do ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach w latach 1943-1945.

W projekcie proponuje się również dodanie legalnej definicji zbrodni ludobójstwa na Wołyniu i w sąsiednich regionach.

Zbigniew Bogucki złożył wniosek o skierowanie projektu od razu do drugiego czytania, bez kierowania do prac w komisji sejmowej. Głosowanie nad wnioskiem odbędzie się na kolejnym posiedzeniu Sejmu. (PAP)

ksi/ akr/ akn/ wnk/ aszw/ jpn/

Źródło:PAP
Tematy

Powiązane: Sejm

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki