REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Nowe rewelacje dotyczące fundacji Clintonów - Trump ponawia zarzuty

2016-08-11 00:19
publikacja
2016-08-11 00:19

Nowa porcja e-maili z prywatnego serwera Hillary Clinton w okresie, gdy była szefową dyplomacji USA, przyniosła w środę informacje o związkach Departamentu Stanu z fundacją charytatywną Clintonów. Donald Trump wykorzystał to do kolejnych oskarżeń Hillary o korupcję.

fot. MIKE SEGAR / / FORUM

Maile były przedmiotem śledztwa FBI ponieważ Clinton, jako szefowa dyplomacji nie powinna - jak to czyniła - prowadzić służbowej korespondencji wykorzystując swój prywatny serwer. W lipcu prokurator generalna Loretta Lynch zwolniła ją z zarzutów kryminalnych, ale maile, ujawnione na mocy ustawy o wolności informacji, stały się materiałem do oskarżeń dla prawicowych organizacji.

Reklama

W jednym z maili kierujący fundacją Clintonów biznesman Doug Band nalega, aby Departament Stanu skontaktował kogoś ważnego z tego resortu z nigeryjsko-libańskim miliarderem, Gilbertem Chagourym, który był jednym z jej czołowych donatorów.

Bliska współpracowniczka Clinton, Huma Abedin, skontaktowała Chagoury'ego z ambasadorem USA w Libanie Jeffrey'em Feltmanem. Miliarderowi zależało na pomocy w interesach.

Wakacje na giełdzie

W 2000 r. Chagoury został w Szwajcarii uznany winnym prania pieniędzy w związku z aferą finansową w Nigerii. Chociaż znalazł się na liście podejrzanych o współpracę z terroryzmem, fundacja przyjęła od niego wpłatę ponad miliona dolarów.

W innej wymianie maili Band prosi Abedin i inną bliską asystentkę Hillary, Cheryl D.Mills, o pomoc w znalezieniu pracy w Departamencie Stanu pracującemu dla fundacji przyjacielowi Billa Clintona.

Na spotkaniu z wyborcami w środę Trump poruszył sprawę fundacji i najnowszych maili, mówiąc, że dowodzą one jak skorumpowana jest Hillary Clinton. Jego słuchacze zaczęli skandować: Zamknąć ją!.

Sztab kampanii kandydatki Demokratów na prezydenta oświadczył, że Doug Band pisał mail do Departamentu Stanu jako doradca i wspólnik biznesowy Billa Clintona, a nie urzędnik fundacji. Żaden z tych maili nie dotyczył sekretarz stanu, ani nie odnosił się do działalności fundacji - czytamy w oświadczeniu rzecznika kampanii.

Konserwatywna organizacja Judicial Watch, która zdobyła wspomniane maile, twierdzi, że Hillary Clinton ukryła je oraz inne, gdyż zadawały one kłam jej deklaracjom, że kiedy była sekretarzem stanu, przerwała swoją działalność w fundacji.

Judicial Watch utrzymuje również, że Departament Sprawiedliwości blokował śledztwo w sprawie fundacji Clintonów.

Bill, Hillary & Chelsea Foundation, jak obecnie nazywa się fundacja, prowadzi działalność dobroczynną w USA i na całym świecie, pomagając w zwalczaniu chorób zakaźnych, ubóstwa i innych plag.

Na początku 2009 r., kiedy Hillary została sekretarzem stanu, fundacja zawarła umowę z Białym Domem, że będzie ujawniać listy swoich sponsorów, a jej donatorzy - wśród których były rządy obcych państw - nie będą starać się o poparcie swoich interesów przez rząd USA.

Jak ustalił m.in. New York Times, fundacja naruszyła jednak to porozumienie. Dopiero później wyszło np. na jaw, że rząd Algierii, który w 2010 r. wpłacił na konto fundacji pół miliona dolarów - oficjalnie na pomoc dla ofiar trzęsienia ziemi na Haiti - starał się o łagodniejszą ocenę przestrzegania przez siebie praw człowieka w dorocznym raporcie sporządzanym przez Departament Stanu.

W swej książce Clinton Cash (Pieniądze Clintonów) Peter Schweizer opisuje fundację byłej Pierwszej Pary USA jako narzędzie budowania ich politycznej potęgi oraz osobistego bogacenia się.

Przyznaje jednak, że nie znalazł twardych dowodów, by wpłaty na - konto fundacji wpływały bezpośrednio na politykę rządu amerykańskiego, a Departamentu Stanu w szczególności.

Secret Service zaniepokojona wypowiedzią Trumpa o Clinton

Amerykańska agencja ochrony rządu Secret Service interweniowała w sztabie kampanii Donalda Trumpa po wtorkowej wypowiedzi republikańskiego kandydata na prezydenta, odebranej jako zachęta do zamordowania Hillary Clinton.

Jak podała w środę telewizja CNN, agenci Secret Service rozmawiali z przedstawicielami kampanii Trumpa. Ci ostatni wyjaśniali, że kandydat nie miał zamiaru podżegać do przemocy.

Sam Trump zaprzeczył na Twitterze jakoby doszło do takich spotkań.

W wywiadzie dla telewizji Fox News nowojorski miliarder-celebryta powiedział, że chodziło mu tylko o zmobilizowanie właścicieli broni palnej przeciwko Clinton, która - jak twierdził chce odebrać Amerykanom prawo do jej posiadania. Wynika ono z drugiej poprawki do konstytucji USA.

Wbrew sugestiom Trumpa, Hillary Clinton nigdy nie proponowała uchylenia drugiej poprawki do konstytucji.

Na spotkaniu z wyborcami we wtorek w Karolinie Północnej Trump utrzymywał, że jego demokratyczna oponentka zamierza odebrać Amerykanom prawo do posiadania broni palnej.

Jeśli Hillary zostanie wybrana w listopadowych wyborach - ostrzegł Trump - mianuje nowego sędziego Sądu Najwyższego, który w składzie tego sądu przeważy szalę na korzyść sędziów liberalnych i w konsekwencji sąd drastycznie ograniczy obywatelom dostęp do broni.

Jak ona wybierze swoich sędziów, nic już nie będziecie mogli zrobić - powiedział kandydat GOP. Chociaż...może ludzie od drugiej poprawki będą mogli, nie wiem... - dodał. Zwrot ludzie od drugiej poprawki powszechnie zrozumiano jako odnoszący się do właścicieli broni palnej.

W środę na wiecu w stanie Iowa Clinton ostro skrytykowała wypowiedź Trumpa. Słowa się liczą. Jeśli ktoś się ubiega o prezydenturę, albo jest prezydentem USA, słowa mogą mieć ogromne konsekwencje. Wczoraj byliśmy świadkami najnowszych beztroskich komentarzy Donalda Trumpa, które przekraczają granice - powiedziała.

Demokratyczni członkowie Kongresu uznali, że Trump wzywa do zabicia Clinton.

Donald Trump zasugerował, żeby ktoś zastrzelił Hillary Clinton. Musimy poważnie traktować wypowiedziane słowa - napisał na Twitterze kongresman Eric Swalwell z Kalifornii.

Z kolei senator Chris Murphy z Connecticut napisał: To nie jest zabawa. To było wezwanie do morderstwa. Niezrównoważeni ludzie z bronią, żywiący nienawiść do Hillary słuchają cię, panie Trump.

Rzecznik kampanii Clinton, Robby Mook, oświadczył, że Trump wzywa do przemocy. To, co mówi Trump, jest niebezpieczne. Ktoś, kto stara się zostać prezydentem USA, nie powinien w żaden sposób sugerować przemocy - napisał Mook w mailu wysłanym do mediów.

Z Waszyngtonu Tomasz Zalewski (PAP)

tzal/ jm/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (7)

dodaj komentarz
~DarekD
Ma rację Tramp. Towarzystwo wzajemnej adoracji klanu Clintonów powinno siedzieć w więzieniu.
~Przemyslenia
Zalamuje mnie dwulicowosc gdy ktos w slowach pieknie mowi, a w rzeczywistosci morduje i rujnuje dziesiatki panstw i zycie milionow ludzi. To co najbardziej zniecheta mnie do Hilary to fakt, ze stoi za nia masa pieniedzy (a weic wiadomo banki i biznes sponsoruja glownie po to by pozniej same czerpac kase, wiadomo z normalnych ludzi).Zalamuje mnie dwulicowosc gdy ktos w slowach pieknie mowi, a w rzeczywistosci morduje i rujnuje dziesiatki panstw i zycie milionow ludzi. To co najbardziej zniecheta mnie do Hilary to fakt, ze stoi za nia masa pieniedzy (a weic wiadomo banki i biznes sponsoruja glownie po to by pozniej same czerpac kase, wiadomo z normalnych ludzi). No i drugi fakt, ona sama niewiele zrobila a znana jest glownie z tego, ze jej maz byl prezydentem USA. Troche to mi sie kojarzy z naszym Rysiem P ktory jest ostro zachwalany przez media glownego nurtu.
~missER
Czy to naprawdę tak ważne wydarzenie by o tym pisać na łamach polskiego serwisu?
Wiem, że regularnie pisujecie na ważny temat jakim są wyborów w USA włączając w to gnioty typu Trump sugeruje morderstwo Clinton? ale czy nie lepiej by było gdybyście ograniczyli się do ważnych epizodów tej kampanii i starali się możliwie omijać większość
Czy to naprawdę tak ważne wydarzenie by o tym pisać na łamach polskiego serwisu?
Wiem, że regularnie pisujecie na ważny temat jakim są wyborów w USA włączając w to gnioty typu Trump sugeruje morderstwo Clinton? ale czy nie lepiej by było gdybyście ograniczyli się do ważnych epizodów tej kampanii i starali się możliwie omijać większość tej walki w kisielu z której lokalne media w USA robią nieustanny skandal dla gawiedzi.
Rozumiem, że aspirujecie do miana serwisu dla przeciętnego zjadacza chleba ale nie sądzę by takowy miał wam za złe gdybyście wybili się ponad przeciętność i zamiast zniżać się do jego poziomu zaoferowali mu wiadomości "o poziom wyżej". Domyślam się, że macie z PAP podpisaną umowę ale czy nie było lepszym interesem gdybyście zamiast sadzić przedruki z tej agencji propagandowej postawili na jakość i własne zaplecze redaktorskie (newsy wcale nie muszą być długie ważne by były konkretne i rzetelne).
~szejker
Czy pokazanie dowodów jak skorumpowane są elity w USA nie jest wystarczającym powodem do publikacji?
~zeflik
Biorąc pod uwagę jak obecny rząd z zamiłowaniem liże rowa Jankesom, stwierdzam, że jest to news priorytetowy.
~yoyo
Widzę że panna ER ma ból głowy gdy dostaje porcję wiadomości sposa Polski. Żelazna kurtyna wciąż w głowach, szczególnie młodych, wykształconych i z dużych miast.
~rzyt odpowiada ~szejker
Czytelnik bankier.pl wie, że wszyscy politycy to szumowiny
Amerykanie jako motłoch z całego świata albo "eskimosi" są uczciwi?

Powiązane: Wybory w USA

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki