REKLAMA

Będzie prościej wybudować dom. Nowe prawo budowlane wchodzi w życie

2020-09-18 06:50
publikacja
2020-09-18 06:50
fot. Michał Kaźmierczak / FORUM

Nowe prawo budowlane wprowadza zmiany mające ułatwić i przyspieszyć proces inwestycyjny. Jedną z nich jest podział projektu budowlanego na trzy odrębne części. Prostsze ma być uzyskanie pozwolenia na budowę oraz przeniesienie decyzji o pozwoleniu na budowę, a dodatkowo zwiększy się lista inwestycji, które nie będą wymagały pozwoleń. Nowe prawo ułatwi też legalizację części samowoli budowlanych. - Usystematyzowanie przepisów sprawi, że łatwiej będzie zwykłemu Kowalskiemu - ocenia Konrad Młynkiewicz z Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

- Już 19 września tego roku wejdą w życie zmiany w ustawie Prawo budowlane. Są one bardzo szerokie, w dużej części systematyzują przepisy i pozwalają łatwiej odczytać wiele norm, natomiast zmienia się kilka elementów bardzo istotnych z punktu widzenia procesu inwestycyjnego. Zmiana, która przez projektodawcę była wskazana jako ta najważniejsza, to podział projektu budowlanego - mówi agencji Newseria Biznes Konrad Młynkiewicz, radca prawny, dyrektor Działu Prawa Administracyjnego w Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy.

Dotychczas projekt budowlany stanowił jednolity dokument zawierający plan zagospodarowania działki, projekt architektoniczny oraz projekt techniczny. Po zmianie przepisów będzie rozdzielony na trzy odrębne części. Na podstawie dwóch pierwszych dokumentów (projekt zagospodarowania działki lub terenu oraz projekt architektoniczno-budowlany) organ administracyjny będzie udzielał pozwolenia na budowę. Z kolei projekt techniczny, obejmujący opisy instalacji i wyliczenia wytrzymałościowe, nie będzie weryfikowany przez urząd, tylko trafi bezpośrednio do organu nadzoru budowlanego.

- Inwestor dużo szybciej może przygotować projekt budowlany w tej części, która jest składana do urzędu, więc szybciej będzie mógł rozpocząć formalności, a tym samym wcześniej rozpocząć samą inwestycję - wskazuje ekspert Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy. - Jednak jest to zmiana, która budzi wątpliwości, podobnie jak każde tak duże novum w prawie budowlanym. Architekci muszą w dosyć krótkim czasie przestawić się i zacząć pracę już według nowych standardów projektów budowlanych.

Nowe przepisy upraszczają też postępowanie legalizacyjne dla samowoli budowlanych, czyli budynków, które powstały bez wydanego pozwolenia. Warunkiem jest, by od zakończenia budowy upłynęło co najmniej 20 lat. Taka regulacja według założeń ma zachęcić właścicieli do zgłaszania obiektów wzniesionych nielegalnie.

- Jeżeli w ciągu tych 20 lat nie wydano decyzji o nakazie rozbiórki, nadzór budowlany nie stwierdził, że jest to samowola, to inwestor będzie mógł zainicjować proces legalizacji i w bardzo uproszczony sposób jej dokonać. Nie będzie opłaty karnej ani legalizacyjnej, nie będzie badania zgodności z planem miejscowym, weryfikowane będzie jedynie to, czy obiekt może być bezpiecznie użytkowany. Specjalistyczna opinia o tym, czy obiekt jest bezpieczny, będzie podstawą do legalizacji - podkreśla radca prawny.

Nowelizacja prawa budowlanego określa termin, po którego upływie nie będzie można stwierdzić nieważności decyzji o pozwoleniu na budowę oraz decyzji o pozwoleniu na użytkowanie. Od 19 września wyniesie on pięć lat.

- Inwestor nie będzie w nieskończoność obawiał się, czy na pewno ktoś nie będzie próbował wzruszyć jego decyzji. To zmiana bardzo korzystna, oczekiwana na rynku i można się o niej wypowiadać w samych superlatywach. Są pewne wątpliwości, czy te pięć lat to wystarczający termin, w niektórych sytuacjach może to być mało, ale nie ma złotego środka i trzeba było przyjąć jakąś datę - ocenia Konrad Młynkiewicz.

W nowej ustawie znacznie łatwiej będzie odnaleźć informacje o tym, w jakich przypadkach inwestor może budować bez konieczności uzyskania pozwolenia, na podstawie tylko zgłoszenia budowy lub bez jakichkolwiek formalności. Do tej pory było to rozproszone po wielu artykułach, a niektóre sformułowania budziły wątpliwości interpretacyjne.

- Teraz usystematyzowano to i pokazano wprost te inwestycje. W ten sposób łatwo ustalić, jakie formalności są konieczne dla rozpoczęcia inwestycji - mówi ekspert Kancelarii Sadkowski i Wspólnicy. - Jeżeli chodzi o budowy domów jednorodzinnych czy budynków wokół domów, tutaj dużych zmian nie ma. Jedną z nich jest budowa przydomowych tarasów naziemnych. Jest wskazane wprost, że jeżeli nie przekracza on 35 mkw., może być realizowany bez jakichkolwiek formalności budowlanych.

Nowelizacja ustawy upraszcza też procedurę przeniesienia decyzji o pozwoleniu na budowę. To zmiana bardzo oczekiwana przez rynek.

- Dotychczas jeśli nabywaliśmy nieruchomość, której budowa była w trakcie albo jeszcze się nie rozpoczęła, żeby przenieść pozwolenie na jej budowę, trzeba było mieć zgodę podmiotu, na rzecz którego wydano to pozwolenie. W końcu po wielu latach i wielu problemach prawnych na tym tle pojawia się przepis, który mówi, że jeżeli nabywamy nieruchomość i jest pozwolenie na budowę, to nie potrzebujemy zgody poprzedniego dysponenta - tłumaczy Konrad Młynkiewicz. - Właściwy organ na nasz wniosek niemalże automatycznie musi przenieść pozwolenie na budowę, jeżeli oświadczymy, że posiadamy prawo do tej nieruchomości.

Źródło:
Tematy
Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Zapytaj eksperta o kredyt hipoteczny

Komentarze (13)

dodaj komentarz
marynapilecka
Im mniej przepisów tym lepiej.

Czy PO czy PIS nie ważne, mniej biurokracji +
srebrnysmok
Jak prawo luzują to teraz pewnie będzie więcej "nielegalek" w puszczach, rezerwatach i innych "niby" chronionych prawem miejscach. Pasożyt zwany człowiekiem niszczy bez skrupułów. Liczy się doraźny zysk. Natura się kiedyś odwdzięczy. Amen.
bober87
Czyli uproszczenie polega na tym, że zamiast jednej książki, będę mieć 3. Projekt jest robiony w 4 egzemplarzach, czyli 3x4=12 książeczek.
Który architekt zrobi część architektoniczną bez wyliczeń? Specjalista, który się wypowiada uważa chyba, że dom na projekcie to ładne, kolorowe rysunki, trawka zielona na
Czyli uproszczenie polega na tym, że zamiast jednej książki, będę mieć 3. Projekt jest robiony w 4 egzemplarzach, czyli 3x4=12 książeczek.
Który architekt zrobi część architektoniczną bez wyliczeń? Specjalista, który się wypowiada uważa chyba, że dom na projekcie to ładne, kolorowe rysunki, trawka zielona na wizualizacji, natomiast część architektoniczna nie zawiera u niego średnicy prętów, wymiarów krokwi, wieńców itd. Bo bez tego mogę niby zacząć budować? To fajnie, czekam tylko na telefon od architekta: wie Pan co, Panie inwestorze, bo ja teraz robię tę ostatnią część, tę wyliczeniową, i jakie tam pręty Pan dał pod ławy? Inwestor: no nie było, więc daliśmy fi12 Architekt: aha, takie... to źle, bo muszą być fi 16. A krokwie też muszą być grubsze. Co? zamontowali już dachówki? to trudno, trzeba będzie rozebrać.

Ktoś, kto te uproszczenia wymyślił to budował, ale chyba z Lego.
Pozdrawiam
marszalek2020
Większości z tych rzeczy które opisałeś się nie wylicza tylko przepisuje z poprzedniego projektu :)
Inna sprawa to, pieniądze - oczywiście trzeba zapłacić za obliczenia do obu projektów :)
artureg
Ciekawe czy teraz kierownicy budów bez projektu technicznego podołają budowom w trudnych warunkach gruntowych czy na skarpie?
marszalek2020
"Nie potrafisz - nie pchaj się na afisz!"
Jak ktoś bierze zlecenie budowania na skarpie to przecież wie co bierze.
wektorwg odpowiada marszalek2020
Tak tak.... Jak ktoś lata samolotem to wie jak wylądować w Smoleńsku
marszalek2020 odpowiada wektorwg
Lądowanie to sprawa zespołowa, jak widać kontrolerzy z wieży kontrolnej (o ile to coś można nazwać wieżą) zapadli się od 10 lat pod ziemię. Przypadek? Nie sądzę.
I zachęcam, żeby spokojnie kiedyś się nad tym zastanowić.
po_co
Czyli nadal prawo jest fatalne ale można się pochwalić, że zrobiło się zmianę ?

Co obliguje państwo do regulowania spraw związanych z moją ziemią i moim dachem nad głową ?
Umiem zrozumieć regulacje które dotykają inwestorów w postaci firm deweloperskich ale nie rozumiem dlaczego państwo wie lepiej co potrzebuję
Czyli nadal prawo jest fatalne ale można się pochwalić, że zrobiło się zmianę ?

Co obliguje państwo do regulowania spraw związanych z moją ziemią i moim dachem nad głową ?
Umiem zrozumieć regulacje które dotykają inwestorów w postaci firm deweloperskich ale nie rozumiem dlaczego państwo wie lepiej co potrzebuję ja i moja rodzina ?

Buduję dom dla siebie, na własnej działce, a Ci mi narzucają posiadanie ciepłej wody w kranie. Już w ogóle fenomenalne jest narzucanie wysokości stropów. Dlaczego też tak ściśle trzymamy się ograniczenia do 35 mkw ?
Czyli rodzina dwuosobowa może mieszkać legalnie na własnej działce bez żadnych formalności i może pozwolić sobie na domek w cenie 50 tys. zł, ale jak ja będę chciał postawić nieco większy dom - powiedzmy 60 mkw to muszę w jego budowę zainwestować już blisko 200 tys. zł bo nagle okazuje się, że fundamenty, woda, zgody, badania, pozwolenie na budowę etc.
Jeszcze lepsze są przekształcenia, nieruchomość stoi od lat ale tylko dlatego, że zmienia się sposób jej wykorzystania trzeba grzecznie do urzędu odnieść 5000 zł żeby jaśnie pan urzędnik wpisał, że od dzisiaj otrzymuję łaskę mieszkania w tej nieruchomości cały rok - dziękuję, w rączki całuję.

Idiotyzm.
marszalek2020
Ciepła woda jest potrzebna po to, żeby Twoje dzieci chodziły czyste do szkoły, a wysokość sufitu jest po to, żeby nie miały klaustrofobii w dorosłym życiu.
Lepiej oddajmy co lekarskie - lekarzowi, co budowlane - architektowi :)

Powiązane: Budowa domu

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki