Marcowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał dziś rano w obrocie elektronicznym o 74 centy do 67 USD. Wczorajsza sesja przyniosła wzrost ceny kontraktu o 41 centów do 66,26 USD.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%, a od początku roku 2006 podrożała ona już o dalsze 10%.
Po osiągnięciu w poniedziałek niewidzianego od września poziomu 69 USD za baryłkę notowania ropy zaczęły spadać. Inwestorów uspokoiło zapewnienie będącej największym na świecie eksporterem surowca Arabii Saudyjskiej o gotowości do zapełnienia ewentualnej dziury w podaży ropy. Dodatkowo miłą niespodziankę przyniósł środowy raport rządu USA o wzroście poziomu zapasów paliw.
Od wczoraj czarne złoto znów drożeje - w centrum uwagi ponownie znalazła się sytuacja na Bliskim Wschodzie. Iran, którego pokojowy program atomowy może zostać wkrótce skierowany przed Radę Bezpieczeństwa ONZ, zagroził wstrzymaniem eksportu surowca w razie nałożenia nań jakichkolwiek sankcji.
Wczoraj świat obiegła wiadomość o niespodziewanym zwycięstwie w wyborach do parlamentu Autonomii Palestyńskiej przez powszechnie uznawany za organizację terrorystyczną Hamas. Sytuacja ta stwarza według komentatorów poważne zagrożenie dla kontynuacji procesu pokojowego na Bliskim Wschodzie.
Niepokój na rynku paliw pogłębiają wiadomości z będącej ważnym dostawcą ropy Nigerii. Ataki uzbrojonych bojowników uszkodziły tam infrastrukturę koncernów Shell i Royal Dutch Shell i zmusiły kompanie do ewakuacji części pracowników. Wydobycie surowca w Nigerii od dwóch tygodni jest więc znacznie niższe niż zwykle.
BaP



























































