Kwietniowy kontrakt na dostawę baryłki ropy crude na giełdzie NYMEX podrożał dziś rano w obrocie elektronicznym o 0,28 USD do 60,24 USD. W zeszłym tygodniu cena baryłki spadała podczas czterech z pięciu sesji, by ostatecznie znaleźć się na poziomi 69,96 USD - o 6% niżej niż tydzień wcześniej.
Najwyższy w historii poziom notowania ropy osiągnęły 30 sierpnia 2005, gdy huragan Katrina zaatakował południowe wybrzeże USA - za baryłkę trzeba było wtedy zapłacić rekordowe 70,85 USD. Ogólnie rok 2005 przyniósł wzrost ceny baryłki o 40%.
Inwestorów ucieszyły w zeszłym tygodniu przede wszystkim dwie informacje - o podtrzymaniu poziomu wydobycia surowca przez kartel OPEC i gwałtownym wzroście amerykańskich zapasów ropy. Wieści te uspokoiły rynek na tyle, by cena baryłki znalazła się poniżej psychologicznie kluczowego poziomu 60 USD.
Mocniejsze spadki notowań ropy są według analityków ciągle niemożliwe ze względu na niepewność polityczną na Bliskim Wschodzi. Będący drugim największym dostawcą ropy w kartelu OPEC Iran spędza sen z powiek inwestorów za sprawą determinacji tamtejszych władz w dążeniu do sfinalizowania programu produkcji energii nuklearnej.
Rządy krajów zachodnich utrzymują, że pod przykrywką pokojowego programu Teheran pracuje nad zdobyciem broni atomowej. Wczoraj rząd Iranu stwierdził, że propozycja wzbogacania uranu na terytorium Rosji nie jest już rozważana, co mocno zawęziło możliwości pokojowego rozwiązania konfliktu.
BaP































































