Norwegia to kolejny kraj, który w drugim kwartale 2020 r. zanotował najgłębszy spadek PKB w najnowszej historii. Miesięczne dane pokazują jednak, że skandynawska gospodarka dołek krachu zostawia za sobą.


W drugim kwartale tego roku dynamika PKB Norwegii wyniosła -5,1 proc. wobec -1,7 proc. w pierwszym kwartale tego roku. Oznacza to, że norweska gospodarka znalazła się w recesji po raz pierwszy od 2008 r. To również nowy rekord kwartalnego spadku – w czasie poprzedniego kryzysu PKB w ujęciu kwartalnym spadł „jedynie” o 2,3 proc.
W danych pomijających wpływy z ropy i gazu spadek PKB wyniósł 6,3 proc. To nieco więcej od konsensusu analityków (-6,1 proc.). W pierwszym kwartale w kategorii tej odnotowano spadek o 2,2 proc.
Norwegia to jeden z niewielu krajów, które podają dane o PKB także w ujęciu miesięcznym. Statystyki za czerwiec pokazują wzrost względem maja o 3,2 proc. Dla porównania, w maju PKB wzrósł o 1,9 proc. m/m, zaś w kwietniu i marcu spadł odpowiednio o 4,1 i 7,3 proc. m/m.
- Po dramatycznym spadku aktywności w marcu i kwietniu, w czerwcu gospodarka znalazła się w połowie drogi wyjścia z krachu. Drugi kwartał był niemal trzy razy gorszy niż najgorszy kwartał kryzysu 2008 r. – stwierdził w komunikacie Pal Sletten, szef norweskiego urzędu statystycznego.
Jak podkreślił, chociaż sytuacja gospodarcza w krajach skandynawskich rozwija się obecnie podobnie, to Szwecja wyróżnia się brakiem spadku PKB w pierwszym kwartale, co zrekompensował silniejszy spadek w kwartale drugim.
Dane z Norwegii pokazują, że kraj poradził sobie w drugim kwartale lepiej niż większość Europy Zachodniej. Więcej na ten temat w artykule "Tak koronakryzys zjadał PKB w różnych krajach [Lista]".
MZ





























































