Nowa konsola Nintendo pomimo mieszanych odczuć po prezentacji pobiła rekord firmy. Nintendo Switch już po dwóch dniach okrzyknięto najszybciej sprzedającą się konsolą w historii japońskiej spółki. Na inwestorach nie zrobiło to jednak zbyt dużego wrażenia. Mimo to na sprzęt zacierają ręce także polscy deweloperzy.
Pierwszy nakład hybrydowej konsoli weterana branży elektronicznej rozrywki wyprzedał się już w pierwszych dniach od premiery. Choć taki stan rzeczy jest raczej naturalny w tej branży, to Nintendo i tak może świętować sukces – konsola wyprzedała się pomimo marnej biblioteki gier na start i kilku niedociągnięć.
Pierwsze sukcesy – czy również ostatnie?
Informacje o tak dobrym starcie Switcha zamieścił na Twitterze dziennikarz "New York Timesa" Nick Wingfield. Ich źródłem ma być przeprowadzony kilka godzin temu wywiad z prezesem Nintendo America. Według Reggiego Fils-Aime, biorąc pod uwagę sprzedaż w pierwszych dwóch dniach od premiery, Switch nie ma sobie równych w całej historii Nintendo.
2. Fri-Sat sales for Nintendo Switch exceeded first 2-day sales in Americas for any system in Nintendo history. Next biggest was Wii.
— Nick Wingfield (@nickwingfield) 6 marca 2017
Sama konsola nie jest jednak jedynym hitem, bo gra startowa systemu –„The Legend of Zelda: Breath of the Wild” również podbiła stawkę, deklasując z pozycji najlepiej sprzedającej się gry Nintendo „Super Mario 64” z 1996 roku. Prawdziwym sukcesem będzie jednak sprzedaż konsoli w długim terminie – pobić wyniki Wii może być trudno, zważywszy na fakt, że Switch to w zasadzie jego odświeżony koncept w formie konsoli hybrydowej (umożliwiającej granie na telewizorze poprzez specjalną przystawkę lub w podróży jako konsoli przenośnej).
Rynek patrzy podejrzliwie
Ostrożnie w przyszłość patrzą również inwestorzy. Po ekscytacji związanej grą Pokemon Go wydanej na urządzenia mobilne podtrzymanej na krótko zapowiedzią Nintendo Switch, akcje spółki spadły z 34 dolarów do poziomu 26 dolarów za walor. Od dnia premiery (3 marca 2017 r.) i ceny 26 dolarów stawka wzrosła jedynie o 75 centów. Warto jednak pamiętać, że podobny sceptycyzm pojawił się po premierze Nintendo Wii – o tym, jak kształtowały się notowania giełdowe spółki w jej historii pisaliśmy tutaj: „Pokemon Go to nie jedyny sukces Nintendo. Wzloty i upadki giganta [Infografika]”.

"Pokemon Go" to nie jedyny sukces Nintendo. Wzloty i upadki giganta

Marka "Pokemon Go" nie schodzi z nagłówków portali internetowych od kilku tygodni. Okrzyknięta już fenomenem gra nie jest jednak największym sukcesem firmy Nintendo, bo dużo większe wzrosty cen akcji spółka osiągała podczas premier konsol.
Pozytywnym nastrojom giełdy nie pomagają także doniesienia o niedociągnięciach systemu, na którym pracuje konsola. Niektóre egzemplarze blokują się, wyświetlając jedynie niebieski lub pomarańczowy kolor – o ile na tę ostatnią przypadłość jest rozwiązanie w postaci hard resetu urządzenia, wciąż nie wiadomo co zrobić w przypadku pierwszego problemu. Sam interfejs jest jeszcze bardzo prosty i prawdopodobnie przejdzie zmiany w ramach kolejnych aktualizacji systemu. Problemem jest również wciąż uboga biblioteka gier – to może się jednak szybko zmienić.
Nintendo w końcu poszło po rozum do głowy i zaczęło zabiegać o względy zewnętrznych producentów gier multiplatformowych. Na niedawnej konferencji zapowiedziano wsparcie dla pokaźnej biblioteki gier Indie, a portowanie swoich tytułów na Switcha zapowiadają powoli również polscy deweloperzy gier – 1 marca w komunikacie giełdowym Bloober Team SA powiadomiło, że ich nadchodząca gra Perception ukaże się również na hybrydowym sprzęcie Nintendo.
Mateusz Gawin





























































