W poniedziałek bank centralny Nigerii zaprzestał obrony oficjalnego kursu wymiany krajowej waluty. W rezultacie naira straciła 23% swej „urzędowej” wartości wobec dolara amerykańskiego.


Przez ostatnie 16 miesięcy nigeryjska naira była sztywno powiązana z amerykańskim pieniądzem po kursie z przedziału 197-199 naira za dolara. Był to znany z PRL-u „kurs oficjalny”, podczas gdy na czarnym rynku walutowym w zeszłym tygodniu za „zielonego” trzeba było zapłacić prawie 400 naira.
Ale w ubiegłą środę Bank Centralny Nigerii postanowił zakończyć fikcję, zrywając z „pegiem” do dolara i przechodząc na reżym płynnego kursu walutowego z możliwymi interwencjami ze strony władz monetarnych. Analitycy spodziewali się, że po uwolnieniu naira straci około jednej trzeciej wartości.
W poniedziałek o 11:45 za dolara trzeba było zapłacić 260,50 naira, czyli o ponad 30% więcej niż wynosił piątkowy kurs oficjalny. Oznacza to, że nigeryjska waluta przez weekend straciła 23,6% swej „urzędowej” wartości, przybliżając się do notowań „czarnorynkowych”.
Nigeria nie jest pierwszym krajem naftowym, który dewaluuje walutę w odpowiedzi na silny spadek cen surowca w latach 2014-15. Wcześniej uczyniły to Kazachstan i Angola, a rosyjski rubel przez ostatnie trzy lata stracił niemal połowę wartości wobec dolara.

Licząca prawie 180 mln mieszkańców Nigeria jest największą gospodarką Afryki i w 2014 roku plasowała się na 22. pozycji pod względem nominalnego produktu krajowego brutto. Bank Światowy oszacował nigeryjski PKB na 568,5 mld USD, czyli o 23 mld USD więcej od PKB Polski (23. na świecie).
Ekonomiści na ogół pozytywnie oceniają decyzję władz o zerwaniu z oficjalnym kursem walutowym. Dewaluacja naira może zachęcić do inwestycji kapitał zagraniczny oraz poprawić konkurencyjność nigeryjskiego eksportu, a przede wszystkim znieść gospodarcze absurdy systemu „wielokursowego”.
Nigeria jest największym afrykańskim producentem ropy naftowej, w pierwszym kwartale 2016 roku dostarczając na rynek 1,8 mln baryłek dziennie. Wpływy z eksportu ropy stanowią ok. 2/3 dochodów państwa oraz generują ok. 90% wartości nigeryjskiego eksportu.
Lecz równocześnie Nigeria importuje niemal 100% zużywanego w kraju paliwa, na co tylko w pierwszym kwartale wydano ok. 1,1 mld USD. Benzyna jest w Nigerii towarem subsydiowanym przez rząd, więc dewaluacja naira może skutkować albo podwyżką cen paliw, albo gwałtownym wzrostem wydatków rządowych. Obecna cena „rekomendowana” przez rząd wynosi 145 naira za litr, co przy obecnym kursie nigeryjskiej waluty stanowi równowartość 56 centów, a więc ok. 2,17 zł.
Krzysztof Kolany





























































