Czwartkowa sesja na warszawskim parkiecie nie przyniosła istotnych zmian głównych indeksów. Na rynku nieznacznie przeważała zieleń wzrostów, lecz nie sposób jest mówić o jednoznacznym rozstrzygnięciu.


Nastroje przy Książęcej poprawiły się już w środę, gdy WIG20 przerwał spadkową serię. Czwartek przyniósł kontynuację ostrożnego ruchu w górę i powrót WIG-u 20 powyżej 2 300 punktów. Bilans dnia to zwyżka o 0,84% i finisz na linii 2 310,29 pkt.
W gronie największych spółek znów błyszczały papiery JSW, które dziś dały zarobić 7,5%. Akcje PGNiG poszły w górę o 4,1%. W obu przypadkach zwyżkę można wiązać z galopującymi cenami węgla i gazu ziemnego, które w ostatnich dniach osiągnęły ceny niewidziane od lat. Najmocniej zniżkowały walory Asseco Poland (-1,6%) oraz Orange Polska (-2,8%), które niedawno osiągnęły wieloletnie szczyty.
Słabiej poradził sobie mWIG40, który urósł o 0,39% napędzany m.in. przeszło 7-procentową zwyżką Famuru oraz 5-procentowym wzrostem notowań Enei. Słabo wypadły za to spółki chemiczne, dla których rosnące ceny energii oznaczają wyższe koszty i gorsze wyniki finansowe. Akcje Ciechu przeceniono o 3,5%, a cały branżowy indeks WIG-Chemia stracił ponad 2%.
Przed rosnącymi kosztami i kurczącymi się marżami ostrzegł inwestorów zarząd Sanoku. Akcje producenta wyrobów gumowych poszły w dół o przeszło 8% i był to najgorszy wynik w całym sWIG-u. Sam sWIG80 też zresztą nie zachwycił, ponieważ odnotował spadek o 0,13%. Jednakże dzięki mocnej postawie blue chipów WIG urósł o 0,67% przy obrotach przekraczających 1,25 mld zł.

Nie najlepsze nastroje panowały na głównych rynkach europejskich. W momencie zakończenia handlu w Warszawie pod kreską znajdowały się indeksy w Londynie, Frankfurcie, Paryżu, Mediolanie i Madrycie. Nigdzie jednak skala spadków nie przekraczała 1%. Na czerwono świeciły się też S&P500 i Dow Jones, choć także tam regres nie był zbyt głęboki.
W naszym regionie szerokim echem odbiła się najmocniejsza od ponad 20 lat podwyżka stóp procentowych w Czechach. CNB podniósł główną stopę procentową aż o 75 pb., czyli o 25 pb. mocniej, niż się tego spodziewali ekonomiści. Taki ruch wzmocnił oczekiwania, że śladami Czechów pójdzie także polska Rada Polityki Pieniężnej, co odwróciło sytuację na polskim rynku walutowym, znacząco umacniając złotego. Kurs dolara, który w południe przekroczył 4 zł, kończył dzień na poziomie zbliżonym do 3,97 zł.
KK



























































