Sierpień dane potwierdziły trend, którego zwiastunem były lipcowe wyniki. Ceny mieszkań w III kw. 2026 r. powinny pozostać stabilne – wynika z najnowszego odczytu indeksu cen nieruchomości przygotowywanego dla Bankier.pl przez Cenatorium. Są jednak pewne wyjątki, na czele z Warszawą, gdzie indeks, co prawda, zwolnił, ale rośnie znacznie szybciej niż w pozostałych największych polskich miastach.


Trzy miesiące stabilizacji
W sierpniu 2026 r. odczyt indeksu cen nieruchomości, który obrazuje sytuację w całej Polsce wyniósł 119,48 pkt i był o 0,07 pkt wyższy niż miesiąc wcześniej oraz o 2,41 pkt wyższy w porównaniu z analogicznym miesiącem 2025 r.
To już trzeci miesiąc z rzędu ze wzrostem, który nie przekraczał 0,1 pkt. Co więcej, indeks rośnie także najwolniej w ujęciu rocznym od grudnia 2023 r.
Analogiczną i jeszcze wyraźniej nakreśloną tendencję można zaobserwować w największych polskich miastach. Indeks liczony dla Krakowa, Wrocławia, Trójmiasta, Poznania i Łodzi wyniósł 134,13 pkt, będąc o 0,13 pkt wyższym względem lipca oraz o 2,59 pkt w porównaniu z sierpniem 2025 r. W tym przypadku to najniższy roczny wzrost od marca 2021 r.
– Rynek mieszkaniowy wyraźnie się normuje, profesjonalizuje i wycisza. Będzie coraz mniej informacji o kosmicznych zyskach deweloperów, niesamowitych zarobkach na rynku gruntów pod zabudowę, potężnych przebiciach spekulacyjnych. Nabywcy kupują mieszkania spokojniej, więcej porównują, bardziej sprawdzają, częściej szukają fachowej porady – ocenia Sławomir Horbaczewski, ekonomista i doradca gospodarczy.

Letnie promocje widoczne w cenach?
Na stabilizację cen transakcyjnych, czyli faktycznie płaconych za mieszkania, wpływ latem miały m.in. promocje proponowane przez deweloperów. Przykładem może być poznański rynek pierwotny, na co uwagę zwraca Dariusz Górski, pośrednik nieruchomości, Masterhouse Poznań.
–Deweloperzy coraz mocniej dostosowują skalę, lokalizację i cenę do realnego popytu. Kupujący natomiast dokładniej analizują opłacalność zakupu. Promocjami obejmowane były gotowe mieszkania a obniżki sięgały 1 tys. zł/mkw. Szczególnie widoczna była konkurencja na poznańskich Naramowicach, gdzie o klientów rywalizowali dwaj lokalni deweloperzy i jeden ogólnopolski – mówi Dariusz Górski.
Jak dodaje, nie był to jednak jednolity trend dla całego rynku, lecz element walki o klienta i przyspieszenia sprzedaży.
– Bezpośrednie sąsiedztwo inwestycji i porównywalna oferta sprawiły, że cena stała się istotnym narzędziem pozyskiwania klientów. Kupujący inwestorzy nie kierują się już wyłącznie lokalizacją i metrażem, ale coraz dokładniej analizują cenę końcową, standard, termin odbioru i koszty utrzymania – zauważa Górski.
Warszawa i działki bez stabilizacji
Patrząc na sierpniowy odczyt indeksu, o stabilizacji trudno było wciąż mówić na warszawskim rynku. Indeks urósł o 0,65 pkt m/m do 133,58 pkt. Dla porównania, w lipcu wzrost przekraczał jeszcze 1 pkt m/m.
Odwrotną tendencję dało się zaobserwować w przypadku indeksu liczonego dla gruntów budowlanych. W sierpniu odczyt niemal otarł się o 160 pkt, wynosząc 159,96 pkt. Wzrost w ujęciu miesięcznym wyniósł 1,43, wobec 0,01 pkt m/m w lipcu i -0,06 pkt m/m w czerwcu.


























































