REKLAMA
Dzień domów w Bankier.pl. Dziś specjalne wydanie serwisu. Debata o 12:00

Niemiecka gospodarka w trybie dwubiegunowym

Ignacy Morawski2021-04-27 13:37założyciel SpotData.pl
publikacja
2021-04-27 13:37
Niemiecka gospodarka w trybie dwubiegunowym
Niemiecka gospodarka w trybie dwubiegunowym
fot. Alexander Koerner /

Nastroje niemieckich przedsiębiorców poprawiają się i powoli wracają w kierunku poziomów sprzed kryzysu. Tak wynika z najnowszego odczytu indeksu IFO, najważniejszego wskaźnika sentymentu dla największej gospodarki Europy. Ale w danych wciąż widać zjawiska kryzysowe.

Przede wszystkim, ogromne jest zróżnicowanie między sektorami – przetwórstwo jest rozgrzane do czerwoności, a usługi wciąż znajdują się w głębokiej recesji.

IFO wzrósł w kwietniu do 96,8 pkt, wobec 96,6 pkt w marcu. Ten niewielki wzrost, który odbywa się w warunkach utrzymywanych restrykcji, pokazuje, że postępuje proces adaptacji gospodarki do działania w warunkach epidemicznych. Poziom IFO jest wyższy niż w grudniu 2019 roku, czyli tuż przed kryzysem, i tylko nieznacznie niższy niż średnia z pięciu wcześniejszych lat.

Badacze z instytutu IFO wyróżnili kilka pozytywnych trendów na podstawie wyników kwietniowego badania. Przede wszystkim, bardzo dobra jest koniunktura w przemyśle. Wykorzystanie mocy produkcyjnych przekracza 86 proc. i jest wyższe niż średnia historyczna na poziomie 83,5 proc. Solidny jest popyt i pozytywne oczekiwania na przyszłość. Choć oczekiwania są nieznacznie mniej optymistyczne niż w marcu ze względu na problemy z dostawami. IFO wskazuje, że ograniczenia w dostawach komponentów są najwyższe od… 1991 r.

fot. / / Puls Biznesu

Pozytywnym zjawiskiem jest też poprawa w niektórych segmentach sektora handlu. IFO wskazuje, że szczególnie istotnej poprawie ulega koniunktura wśród dilerów samochodowych, co jest istotnym sygnałem, ponieważ popyt na samochody jest dobrym wskaźnikiem skłonności firm i konsumentów do dokonywania dużych wydatków. A to oznacza, że strach ustępuje.

Jednocześnie gospodarka wciąż funkcjonuje w trybie dwubiegunowym. O ile przemysł jest rozgrzany, o tyle duża część usług i handlu jest zamrożona. I widać to po wskaźnikach nastrojów. Na wykresie pokazałem, jak bieżące wskaźniki w sektorach różnią się od poziomu z grudnia 2019 r. Widać, że przemysł i handel hurtowy – który w dużej mierze obsługuje sprzedaż internetową – wystrzeliły w kosmos, natomiast handel detaliczny i usługi są w dużej recesji.

Krajobraz gospodarczy jest niepewny, ale bilans informacji jest koniec końców raczej pozytywny. Warto przywołać piątkową publikację indeksu PMI – podobnego do IFO, choć powstającego na podstawie mniejszej liczby ankiet – która pokazała, że popyt na pracę rośnie w Niemczech najmocniej od dwóch i pół roku. Skoro firmy chcą zatrudniać, to znaczy, że oczekują poprawy swojej sytuacji. Ważny jest fakt, że zatrudniają nie tylko firmy przemysłowe, ale też usługowe.

Wiele wskazuje, że miesiącem prawdziwego przełomu będzie maj. To powinien być moment, kiedy masowe szczepienia, które przyspieszyły istotnie w kwietniu, oraz czynniki sezonowe przełożą się na wyraźne opadanie fali epidemii. Patrząc na przykład USA, widać, że moment opadania fali wiąże się ze skokową poprawą nastrojów i wyraźnym przyspieszeniem aktywności gospodarczej. To samo może wkrótce nastąpić w Europie.

p.s. Po wczorajszym newsletterze otrzymałem następującego maila dotyczącego sytuacji płynnościowej firm. Stwierdziłem, że warto się jego treścią podzielić, żeby dać Państwu jak najszerszy wgląd w ciekawe wątki dyskusji o polskiej gospodarce, a także w moje podejście do analiz makroekonomicznych. Jeżeli mają Państwo obserwacje, uwagi, sugestie, zapraszam do dzielenia się, anomimowo postaram się je w miarę możliwości udostępniać innym.

Korespondencja z Czytelnikiem

Mail czytelnika:

Dzień Dobry,

Chciałbym zapytać, czy Pana artykuł dotyczy tylko wielkich firm, które „jakoś” sobie poradzą mając zupełnie inną dynamikę i charakter oraz zasoby.

Pozwolę sobie wyrazić komentarz, że Pana artykuł poirytował mnie, gdyż jest taki jaki rząd PiS-u lubi słuchać, a tak dobrze nie jest. Wiele małych firm traci płynność i nie ma skąd wziąć środków na dalsze funkcjonowanie w pandemii.

Przyznaję, że sam borykam się z brakiem wsparcia rządowego i ciągłym mamieniem rządu i bzdurach jakie premier ciągle opowiada, jak to dobrze polska gospodarka sobie radzi w okresie pandemii.

Mam sporo znajomych, którzy prowadzą swoje biznesy i zadłużają się u swoich znajomych i u swoich rodzin, żeby przetrwać, a Pan pisze, że firmy mają takie zasoby gotówki na kontach.

Być może, że wielkie firmy mają, ale to małe firmy są fundamentem gospodarki, a nie duże korporacje.

XYZ (imię i nazwisko do mojej wiadomości)

Moja odpowiedź:

Szanowny Panie, 

Dziękuję za maila. Zamieściłem w tekście informację, że dane zagregowane zapewne nie pozwalają uchwycić dużego zróżnicowania sytuacji poszczególnych firm:

"Pisząc „firmy” nie wiem oczywiście, jaki jest rozkład depozytów i zadłużenia. Są na pewno takie przedsiębiorstwa, które mają nadmiar gotówki, ale zapewne też takie, które cierpią na jej brak".

Poświęciłem też w różnych swoich tekstach dużo miejsca na opis zjawiska jakim jest rosnące zróżnicowanie kondycji przedsiębiorstw - niektóre firmy doświadczają epokowego ożywienia, inne działają na skraju wypłacalności. Co więcej, dużo uwagi zwracałem też na postulat konieczności wsparcia finansowego firm w Polsce. Gdy wielu ekonomistów pisało, że powinniśmy troszczyć się o budżet, ja pisałem, że w okresie kryzysu żadna firma nie powinna upaść z powodu braku płynności. 

Nie sądzę, by mój przekaz był jakoś skrzywiony. Ale oczywiście rozumiem Pana perspektywę. Nie jest łatwo analizować sytuację makroekonomiczną w taki sposób, by mogła uwzględnić wszystkie niuanse - podawać dane zagregowane w taki sposób, by każdy przedsiębiorca mógł powiedzieć: "o tak, to dotyczy także mnie". 

To, co mogę zrobić, to zamieścić Pańską opinię (oczywiście anonimowo) w newsletterze, tak by odpowiednio wybrzmiała wśród moich czytelników. 

Pozdrawiam, 

Ignacy Morawski

Źródło:
Ignacy Morawski
Ignacy Morawski
założyciel SpotData.pl

Ignacy Morawski jest jednym z najbardziej rozpoznawalnych ekonomistów rynkowych. Przez wiele lat pracował w sektorze bankowym (WestLB, Polski Bank Przedsiębiorczości), gdzie pełnił rolę głównego ekonomisty odpowiedzialnego za analizy makroekonomiczne. W latach 2012-16 zdobył wiele wyróżnień w licznych rankingach prognostycznych, zajmując m.in. dwukrotnie miejsce na podium konkursu na najlepszego analityka makroekonomicznego organizowanego przez Narodowy Bank Polski i „Rzeczpospolitą”. Był również członkiem zespołu przygotowującego prognozy makroekonomiczne w Polskiej Akademii Nauk, pracował także w think tanku WiseEuropa. Karierę rozpoczynał jako reporter ekonomiczny „Rzeczpospolitej”. Jest absolwentem ekonomii na Uniwersytecie Bocconi w Mediolanie i nauk politycznych na Uniwersytecie Warszawskim.

Tematy
Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Konto Firmowe i Karta przez rok za bezwarunkowe 0 zł

Advertisement

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Koronawirus a gospodarka

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki