Sekretarz generalny Sojuszu Północnoatlantyckiego Mark Rutte pochwalił w środę w Berlinie rząd Niemiec za wzrost wydatków na obronność i zapewnianie bezpieczeństwa. Zwrócił uwagę na zaangażowanie RFN w obronę wschodniej flanki NATO.


Na wspólnej konferencji z kanclerzem Friedrichem Merzem oraz ministrem obrony RFN Borisem Pistoriusem, Rutte oświadczył, że „Niemcy przewodzą” oraz zapewniają bezpieczeństwo.
Podkreślił w tym kontekście zadania 1. Korpusu Niemiecko-Holenderskiego (1GNC), który przejął odpowiedzialność za dowodzenie taktyczne siłami NATO w Estonii i na Łotwie, rozwijanie niemieckiej brygady pancernej na Litwie, nadzór przestrzeni powietrznej na wschodniej flance NATO oraz niemieckie wsparcie dla Ukrainy.
Jak zapowiedział Rutte, na przyszłotygodniowym szczycie NATO w Ankarze „sojusznicy zobowiążą się do zapewnienia Ukrainie trwałej, przewidywalnej i długoterminowej pomocy w zakresie bezpieczeństwa”.
Merz ocenił, że jego rząd działa szybko w zakresie polityki bezpieczeństwa.

- Jest to potrzebne w sytuacji międzynarodowej, w której jako Europejczycy musimy i chcemy szybko oraz zdecydowanie wziąć odpowiedzialność za naszą wolność, nasze bezpieczeństwo, a także nasz dobrobyt - powiedział.
Pistorius oświadczył natomiast, że „mimo starania się o większą niezależność” Niemcy zamierzają dalej kupować broń w USA.
W maju szef niemieckiej dyplomacji Johann Wadephul poinformował, że w 2026 roku wydatki Niemiec na zbrojenia przekroczą 4 proc. PKB.
Z Berlina Mateusz Obremski (PAP)
mobr/ ap/



























































