REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

Niektórzy wolą mieszkać „po Kątach”

2009-04-15 16:00
publikacja
2009-04-15 16:00
Polacy nadal masowo migrują na przedmieścia czy trend się odwrócił i znów chętnie osiedlamy się blisko centrów dużych miast? Spór na ten temat trwa, jednak bez względu na modę, niektóre małe gminy wciąż skutecznie kuszą mieszkańców wielkich miast. Rozmawiamy z Antonim Kopciem, burmistrzem Kątów Wrocławskich, zwycięzcą Rankingu Samorządów Rzeczpospolitej 2008 w kategorii Gmina Miejska.

Malwina Wrotniak, Bankier.pl: Mieszka Pan...

Antoni Kopeć: Mieszkam w Krzeptowie blisko Wrocławia, w gminie Kąty Wrocławskie. Mieszkałem przez pewien okres we Wrocławiu, ale szybko doszliśmy z żoną do wniosku, że nasze miejsce jest z dala od wielkomiejskiej cywilizacji.

Czy obserwując swoją gminę może Pan stwierdzić, że był jednym z wielu, którzy podjęli podobną decyzję?

Antoni Kopeć, burmistrz Kątów Wrocławskich, zwycięzca Rankingu Samorządów Rzeczpospolitej 2008 w kategorii Gmina Miejska


Tak. Każdego roku wielu mieszkańców Wrocławia ale nie tylko, decyduje się na zamieszkanie w naszej gminie. W chwili obecnej w trakcie budowy jest około 1000 mieszkań i domów. Twierdzę, że gdy zostaną one zasiedlone, przybędzie nam około 4 tys. nowych mieszkańców.

Część osób nadal jednak każdego dnia dojeżdża do pracy w pobliskiej metropolii. Co robić, żeby gminy takie jak Kąty Wrocławskie nie stały się tylko sypialniami dla większych miast?

Musimy dbać o bardzo zrównoważony rozwój i ta dbałość musi mieć odbicie w uchwalonych planach zagospodarowania przestrzennego. Uchwalając plany trzeba zadbać o to, aby oprócz terenów pod budownictwo mieszkaniowe, były tereny dla rozwoju miejsc pracy. Należy też chronić ciekawe przyrodniczo tereny, by stanowiły miejsce dla wypoczynku po pracy. Nie wolno dopuścić do tego aby tereny te przemieszały się funkcjami przeznaczenia, gdyż w takim przypadku tworzymy urbanistyczny chaos.

Wielu pewnie z chęcią podjęłoby pracę na miejscu. W związku z tym - kilku dużych inwestorów czy wiele drobnych firm – wyznawcą którego podejścia w kształtowaniu lokalnego rynku pracy jest Pana zespół?

Zdecydowanie jestem za opcją wielu drobnych działalności gospodarczych. Po pierwsze jest to bezpieczniejsze dla budżetu gminy, gdy jedna z branż przezywa kryzys, a po drugie ludziom z wielu zawodów łatwiej znaleźć pracę.

Deweloperzy oferujący działki „pod miastem” szczególnie chętnie reklamują się wiosną, gdy zieleni się przyroda, przyjemnie świeci słońce, a dookoła panuje błoga cisza. Niedawno dość negatywnie odniósł się Pan do tego typu zachęt marketingowych przypominając, że z czasem krajobraz szarzeje, jesienny wiatr rozwiewa śmieci, a bywa i tak, że nie ma komu odśnieżyć drogi. Jak w takim razie przekonywać do mieszkania za miastem?

Jestem zwolennikiem uczciwego zachęcania ludzi do zamieszkiwania poza Wrocławiem. Celem zachęt marketingowych nie może być tylko operacja sprzedaży konkretnej działki czy mieszkania. Cel główny to zadowolenie w przyszłości klienta i rodziny która się na ten zakup zdecydowała. To działa lepiej w dłuższej perspektywie. Przecież Ci ludzie będą „żywą i chodzącą” reklamą tego dewelopera, który ich do tej życiowej decyzji namówił. Jeżeli będą zawiedzeni, odradzą podobne decyzje swoim bliskim i znajomym.

Pojawiają się w niektórych gminach pomysły budowania osiedli wyłącznie dla seniorów. Czy polityka mieszkaniowa powinna iść w stronę takiej specjalizacji, czy może w myśl zachodnich standardów mieszać społeczności różnego typu, tak by wspólnie się uzupełniały?

Osiedla dla seniorów? Myślę że to nie jest dobry pomysł. Ludzie którzy zakończyli zawodową aktywność nie powinni czuć się odizolowani. Oni mają być częścią naszego społeczeństwa i to tą częścią, której należy być wdzięcznym za to, co kiedyś zrobili i zbudowali. Oni mają czuć na każdym kroku, że młodszy sąsiad w każdej sytuacji gotowy jest im pomóc.

Kolejny silny trend to budowanie tzw. domów pasywnych. Czy przybywa ich również pod Wrocławiem?

Taki dom pasywny powstał u nas w gminie, konkretnie w Smolcu. Jest to dom wzorcowy, który można obejrzeć i wykorzystać rozwiązania w nim zastosowane. Energia będzie coraz droższa. Wielu z nas nie będzie stać nie tylko na wybudowanie domu, ale też na jego utrzymanie. Trzeba tak budować i tak planować budowę, aby dom w utrzymaniu nie był zbyt drogi. Takich domów powstaje coraz więcej.

Modnie jest też dziś być otwartym na partnerstwo publiczno-prywatne. Czy gmina Kąty Wrocławskie posiada jakieś doświadczenia w tym zakresie?

Może nie są to partnerstwa w sensie unormowań ustawowych partnerstwa publiczno- prywatnego, ale wiele zadań realizujemy przy wsparciu inwestora, szczególnie zadań z zakresu infrastruktury. Prywatny inwestor zainteresowany zwiększeniem podaży mediów bądź uatrakcyjnieniem swojej oferty buduje drogę, wodociąg lub kanalizację, albo w formie darowizny celowej wpłaca na konto gminy pieniądze na ich częściowe sfinansowanie.

Z zaangażowaniem podmiotów prywatnych w duże inwestycje może obecnie być gorzej.

Zawsze jestem zainteresowany działaniami, które uatrakcyjniają gminę. Kryzys temu niestety nie sprzyja. Zawsze gotów jestem rozmawiać o budowie dróg, podaży gazu, ale nie tylko, w gminie potrzebny jest basen, nowe żłobki czy przedszkola.

Życzę powodzenia w realizacji tych planów i dziękuję za rozmowę.

Rozmawiała Malwina Wrotniak
Bankier.pl

Źródło:
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (0)

dodaj komentarz

Powiązane: Rozmowa Bankier.pl

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki