Czerwcowy odczyt indeksu PMI dla chińskiego przemysłu nieprzyjemnie zaskoczył analityków. Rządowy PMI spadł z 53,9 do 52,1 pkt., sygnalizując wolniejszy wzrost sektora wytwórczego. Analogiczny wskaźnik sporządzany przez bank HSBC wypadł jeszcze gorzej i obniżył się do 50,4 pkt.
Takie dane wzmocniły obawy przed twardym lądowaniem chińskiej gospodarki, która jest drugim po USA największym konsumentem ropy naftowej. Inwestorzy powoli rewidują swoje szacunki, które zakładały, iż szybko rozwijające Chiny i Indie doprowadzą do wzrostu globalnego zapotrzebowania na paliwa kopalne.
W rezultacie w czwartek do godziny 13:30 kurs ropy Brent obniżył się do poziomu 73,94$, tracąc niemal 1% względem wczorajszego zamknięcia. Kontraktami na amerykańską ropę gatunku Light Crude obracano po kursie 74,66$ za baryłkę.
Notowaniom ropy nie pomogły dane ze Stanów Zjednoczonych. Amerykański popyt na „czarne złoto” spadł w ubiegłym tygodniu o 2,5%, ale wciąż był o 4,4% wyższy niż przed rokiem. I zarazem o 7,8% niższy od średniej z lat 2004-08. Mocniej od oczekiwań zmniejszyły się zapasy surowca, co jednak zostało z nawiązką zrekompensowane przez wzrost rezerw gotowych paliw. Silny regres odnotowano po stronie importu, który obniżył się o 6,2%.
K.K.






























































