Jedną z poszkodowanych została pani Terasa, która nie ze swojej winy nie zapłaciła za rachunki. Zostało wobec niej wszczęte postępowanie egzekucyjne. Pani Teresa, jak należało, udała się więc do kancelarii komornika i tam wspólnie ustalili wysokości rat – gdyż bohaterka jest matką samotnie wychowującą dwoje dzieci i nie stać ją było na jednorazową zapłatę 2 tys. zł (niezapłacony rachunek, odsetki i koszty egzekucji). Wydawało się, że wszystko dobrze się skończy, aż do momentu otrzymania wezwania do zapłaty od warszawskiej firmy Intrum Justitia Debt Finance AG. Z pisma dowiedziała się, że firma kupiła jej dług od TP SA i teraz to ta firma będzie domagać się od niej pieniędzy. Chodziło o ten sam dług, który już podlegał egzekucji komornika.
„Sądziłam, że to pomyłka, dla której wyjaśnienia wystarczy jeden telefon" - mówi Pani Teresa w wypowiedzi dla gazety. "Tymczasem bezskutecznie telefonowałam do firmy przez dwa miesiące, nieustannie dowiadując się, że mam płacić im, a nie komornikowi" - dodaje rozgoryczona dłużniczka. Komornik był natomiast innego zdania, gdyż uważał, że działa w imieniu wierzyciela. I tak koło się zamyka.
Tomasz Kinastowski, komornik rewiru III, wiceprezes Okręgowej Rady Izby Komorniczej we Wrocławiu mówi, że nie jest to odosobniony przypadek. Tylko w moim rewirze było kilka takich spraw. Zdarzało się, że zajmowałem komuś część emerytury czy pensji, w związku z zadłużeniem w TP SA, po czym dłużnik mnie informował, że już spłacił kilka rat Intrum Justitia. Dostawał więc kijem i z przodu, i z tyłu. Gromy sypały się na moją głowę, choć to ja postępowałem zgodnie z prawem. Mało tego: TP SA przysyłała mi nieraz po kilkanaście informacji dziennie o sprzedaży wierzytelności. Jednak ani razu nie informowała, co zamierza w związku z egzekucjami" – podkreśla. Zdaniem Kinastowskiego, TP S.A. powinna była jednocześnie złożyć wniosek o umorzenie postępowania egzekucyjnego, sprzedając długi innemu windykatorowi. Podkreśla także, że dłużnik w pierwszej kolejności powinien zostać poinformowany o zmianie wierzyciela, zanim zostanie wezwany do zapłaty.
K.K.





























































