Stadion Narodowy, który do tej pory odnotowywał milionowe straty, szuka sposobu na odbicie. Od nowego roku operatorem obiektu została spółka PL.2012+, która zapewnia, że nowy kierunek zmian będzie przynosił korzyści finansowe. Niedawno stadion otworzył także swoje bramy dla mieszkańców Warszawy
Rzecznik uspokaja, że domniemania o pojawieniu się logo sieci sklepów Biedronka na obiekcie są nieprawdziwe i nikt do tego nie dopuści.
- Stadion stał się jednym z najpopularniejszych obiektów w Polsce. Musieliśmy zwiększyć liczbę dni w tygodniu, kiedy stadion jest dostępny dla odwiedzających, a także zwiększyć liczbę godzin otwarcia. Dzięki temu zamiast trzydziestu kilku będziemy mieć 45 grup dziennie - informuje Marcin Topolski, rzecznik Stadionu Narodowego.
Zarządzający obiektem przekonują, że nowa strategia nie dopuści do sytuacji, w których stadion będzie musiał dopłacać za zorganizowane imprezy, jak było w przypadku koncertu Madonny. Straty z tego wydarzenia oszacowano bowiem na ok. 5 mln złotych. W tym czasie obiektem zarządzało Narodowe Centrum Sportu, które w tym roku zastąpiła spółka PL.2012+. Od tej pory przychody dynamicznie wzrastają.
- To, że działania skutkują dobrymi efektami, potwierdzają rekordy frekwencji praktycznie na wszystkich dużych masowych imprezach, jakie się kolejno odbywają. Np. frekwencja na warszawskich targach książki, na które przyszło o 50% więcej osób niż na targach w Pałacu Kultury i Nauki, a także rekord na Orange Warsaw Festiwal –. To są imprezy komercyjne, przebiegające z korzyścią dla Stadionu Narodowego
- zapewnia Marcin TopolskiPartnerów stadionu będziemy dobierać w sposób bardzo przemyślany. Trendy w Europie i Świecie są takie, że niekoniecznie partner strategiczny musi istnieć czy funkcjonować w jego nazwie. Dbamy też, żeby wszystkie wydarzenia, które mają miejsce na Stadionie Narodowym pozytywnie kreowały jego wizerunek
- dodaje Topolski.Aleksandra Jaros
Bankier.pl






























































