Dwie największe huty stali w Iranie ogłosiły w czwartek, że wstrzymały działalność po amerykańsko-izraelskich nalotach. W pobliżu lotniska w Meszhedzie na północnym wschodzie Iranu wybuchł pożar po uderzeniu w zbiornik paliwa - przekazała z kolei agencja prasowa Mehr.


Nasze linie produkcyjne zostały całkowicie wyłączone z powodu intensywnych ataków - poinformowała w środę wieczorem firma Mobarakeh Steel Company, największy producent stali w Iranie. Zakłady koncernu są położone w okolicach miasta Isfahan w środkowej części kraju.
Drugi największy producent stali, Khouzestan Steel Company, oznajmił, że ponowne uruchomienie jego zakładów na zachodzie Iranu potrwa od sześciu miesięcy do roku.
W czwartkowych atakach USA i Izraela na Iran poważnie ucierpiał też teherański oddział Instytutu Pasteura, zajmujący się badaniami medycznymi - przekazała agencja Reutera, powołując się na irańskie media.
Prezydent USA Donald Trump zapowiedział w środę wieczorem kolejne dwa-trzy tygodnie „niezwykle mocnych” ataków na Iran, które mają sprowadzić ten kraj „do epoki kamienia”. Ostrzegł, że jeżeli władze w Teheranie nie porozumieją się z Waszyngtonem, USA uderzą m.in. w irańskie elektrownie.
Irańska armia zagroziła w odpowiedzi „miażdżącymi” uderzeniami na cele USA i Izraela.

Wojna pomiędzy USA i Izraelem a Iranem trwa od 28 lutego. Jednym z jej efektów jest zablokowanie cieśniny Ormuz na Zatoce Perskiej, co doprowadziło do skokowego wzrostu światowych cen ropy i gazu. (PAP)
adj/ rtt/


























































