REKLAMA
Początek gorący, a to dopiero rozgrzewka! Ruszyły Wakacje na giełdzie

    Lekarka-influencerka przyjmuje znajomych po godzinach na NFZ. Fundusz zabiera głos

    Katarzyna Waś-Smarczewska2023-02-07 11:52, akt.2023-02-07 13:45redaktor Bankier.pl
    publikacja
    2023-02-07 11:52
    aktualizacja
    2023-02-07 13:45

    Nie ma zgody na przyjmowanie koleżanek i rodziny poza kolejnością w ramach kontraktu z NFZ - podkreśla Narodowy Fundusz Zdrowia, odnosząc się do sprawy ginekolożki Nicole Sochacki-Wójcickiej, która w mediach społecznościowych prowadzi konto pod nazwą Mama Ginekolog.

    Lekarka-influencerka przyjmuje znajomych po godzinach na NFZ. Fundusz zabiera głos
    Lekarka-influencerka przyjmuje znajomych po godzinach na NFZ. Fundusz zabiera głos
    / Bankier.pl

    "W trybie pilnym żądamy wyjaśnień od Uniwersyteckiego Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM, gdzie przyjmuje @mamaginekolog. Nie ma lepszych i gorszych pacjentów" - podkreśla NFZ we wpisie na Twitterze.

    To komentarz NFZ do słów Sochacki-Wójcickiej, która poinformowała kilka dni temu na Instagramie, że przyjmuje w gabinecie swoją rodzinę oraz znajome poza kolejką. Lekarka pracuje w państwowym szpitalu - Uniwersyteckim Centrum Zdrowia Kobiety i Noworodka WUM.

    "Wszyscy tak robią"

    Sochacki wskazywała taki sposób postępowania jako zupełnie normalny wśród lekarzy ("wszyscy tak robią"), dodając też, że rozmawiała o tym ze swoim szefostwem. Na argumenty obserwujących, że to nie w porządku wobec tych, którzy czekają w kolejce na NFZ, odpowiedziała, że rozumie to wzburzenie. "Ale widocznie nie macie w rodzinie lekarzy". Dodała, że w ten sposób niejako skracają się kolejki do lekarzy.

    Słowa te mocno zburzyły internautów, którzy zarzucają Sochacki, że pracuje w publicznym szpitalu na publicznym sprzęcie. Zgodnie z informacjami na stronie mamaginekolog.pl, Nicole Sochacki-Wójcicka jestem ginekologiem-położnikiem w trakcie specjalizacji. Pracuje m.in. w I Klinice Położnictwa i Ginekologii WUM.

    Jak donosi WP, wpłynęło też zgłoszenie do Okręgowego Rzecznika Odpowiedzialności Zawodowej.

    We wtorek WUM poinformował też, że powoła zespół kontrolny ws. Sochacki-Wójcickiej.

    "UCZKiN jest spółką, nad którą WUM sprawuje kontrolę właścicielską. Rektor WUM Zbigniew Gaciong zwrócił się do władz spółki UCZKiN o wyjaśnienia dotyczące kroków, jakie zostaną podjęte w sprawie lek. Nicole Sochacki-Wójcickiej. W odpowiedzi otrzymanej od zarządu spółki UCZKiN czytamy, że zostanie powołany zespół kontrolny, a wyniki jego prac przekazane do NFZ i pracownikom UCZKiN" - przekazał rzecznik prasowy Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego Jarosław Kulczycki.

    System jest chory

    Sprawa ta, choć wyrosła z internetowej awantury, rzuca światło na system ochrony zdrowia, jaki mamy w Polsce. Wzburzenie wielu osób wynika przecież stąd, że - jak mówi sama MamaGinekolog - jeśli nie masz lekarza w rodzinie albo wśród znajomych - musisz nierzadko czekać w długich kolejkach na wizyty i zabiegi na NFZ. Dostanie się np. do endokrynologa na NFZ graniczy z cudem. Nierzadko, żeby dostać szybszy termin na zabieg w szpitalu, pacjent odwiedza najpierw lekarza w jego prywatnej praktyce, gdzie dostaje skierowanie na odzdział.

    Co więcej, polska ginekologia stoi dziś w dużej mierze na prywatnych gabinetach, a na wizytę czeka się minimum dwa tygodnie. Z danych Narodowego Funduszu Zdrowia na koniec 2016 roku wynika, że w wielu gminach wiejskich w ogóle nie było poradni ginekologiczno-położniczych. 

    Grafika z raportu NIK "Wiejska droga do ginekologa" (NIK)

    Raport NIK

    Kobiety mieszkające na wsi miały utrudniony dostęp do ginekologa, niektóre musiały dojeżdżać nawet 50 kilometrów; nie wszystkim wykonano zalecane badania. W co czwartej poradni pacjentkom nie zapewniano również prawa do intymności podczas badania - wynika z najnowszego raportu NIK.

    Kontrolerzy NIK ujawnili, że w 17 na 27 przychodni świadczeń ginekologicznych zgodnie z umowami NFZ udzielano przez zaledwie 10 do 13 godzin tygodniowo. W trzech zlecano wykonywanie USG czy KTG w oddalonych od przychodni placówkach, co - jak zauważa NIK - dla kobiety w ciąży jest szczególnie uciążliwe. Co czwarta przychodnia nie zapewniała swoim pacjentkom warunków intymności podczas badania, nie było np. parawanu, za którym kobieta mogłaby się swobodnie rozebrać, a miejsce badania nie było zasłonięte przez osobami postronnymi, np. w przypadku otwarcia drzwi gabinetu.

    Źródło:Bankier24
    Katarzyna Waś-Smarczewska
    Katarzyna Waś-Smarczewska
    redaktor Bankier.pl

    Redaktor prowadząca Bankier.pl, szefowa newsroomu i wydawca z 18-letnim doświadczeniem w mediach internetowych. W zespole Bankier.pl od 2008 roku. Absolwentka wrocławskiej polonistyki i specjalizacji edytorskiej, dyplom o komunikacji internetowej obroniła u prof. Jana Miodka. Od lat blisko tematyki finansowej i nowych mediów. Redaguję, wydaję, ale też piszę. Obserwuję konkurencję i trendy. Wspólnie z zespołem dbamy o to, by Bankier.pl był najlepszym źródłem informacji - podanych językiem zrozumiałym także dla osób, które nie mają wykształcenia ekonomicznego, a chcą znać i rozumieć zagadnienia dotyczące finansów i gospodarki.

    Tematy
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.
    Ranking najtańszych kont firmowych dla JDG z premią dla aktywnych – czerwiec 2026 r.

    Komentarze (83)

    dodaj komentarz
    pozhoga
    Co to jest ,,ginekolożka? W jakim to języku - po gazwybowemu?
    sterl
    Nigdy nie zerwiemy z patologią gdy płacić będzie urząd , a nie chory lub jego rodzina , a urząd zwracać lub przedpłacać..ze składek i ubezpieczeń. To chory jest najważniejszy on płaci składki, a nie urzędnik stosujący jakieś własne pokrętne metody działań i oceny za pieniądze chorego.
    sterl
    Na NFZ pracują 10 godzin tygodniowo no brawo..i co na to kontrole i kontrole wypłaty? szczególnie interesuje to tych płacących teraz ponad 10000 zł podatku rocznie na NFZ bez możliwości dostania się do jakiegokolwiek specjalisty..
    sterl
    No chyba że wybitny zasłużony działacz pisu..
    jas2
    "influencerka"

    5 lat za samą nazwę, bez sprawdzania czym się zajmuje.
    zenonn
    "Nie ma zgody na ..."
    Po co się ograniczać?
    Po 5 lat dla influencerów, tiktokerów, jutuberów, instagramerów, celebrytów,
    lekarzy, prawników, funkcjonariuszy wykorzystujących stanowisko do celów prywatnych,...
    Kogo jeszcze ukarać?
    Wszystkich Polaków eliminować!
    Wszyscy jesteście parówkożercy!
    zenonn odpowiada zenonn
    "System jest chory
    Sprawa ta, choć wyrosła z internetowej awantury, rzuca światło na system ochrony zdrowia, jaki mamy w Polsce. "


    Pokalała kobieta własne gniazdo, zdradziła tajemnice poliszynela, zakablowała przełożonych
    sterl odpowiada zenonn
    Fikcyjny wyimaginowany świat, fikcyjne papierowe pieniądze to i fikcyjne leczenie ..dobrze że nie na odległość..i fikcyjny komputerowy lekarz..
    rzoockxz
    Jak to jest możliwe, że lekarka pracująca w publicznej przychodni, a nie we własnym gabinecie, osobiście decyduje o tym, kogo przyjmuje? To jest pierwotne źródło problemu.
    zenonn
    Tak było w II RP, GG, PRL, jest teraz.
    Kogoś to dziwi?

    Powiązane: Zdrowie

    Polecane

    Najnowsze

    Popularne

    Ważne linki