REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

NBP: w lutym 2022 r. deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 13,1 mld zł

2022-04-13 14:16, akt.2022-04-13 18:14
publikacja
2022-04-13 14:16
aktualizacja
2022-04-13 18:14
Dodaj Bankier.pl w Google

Ze wstępnych danych bilansu płatniczego Polski za luty 2022 r. wynika, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 13,1 mld zł. W analogicznym miesiącu 2021 r. saldo rachunku bieżącego było dodatnie i wyniosło 1,2 mld zł – podał NBP w środowym komunikacie.

NBP: w lutym 2022 r. deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 13,1 mld zł
NBP: w lutym 2022 r. deficyt na rachunku obrotów bieżących wyniósł 13,1 mld zł
fot. MOZCO Mateusz Szymanski / / Shutterstock

Jak podał NBP w środę, w lutym 2022 r. w rachunku bieżącym bilansu płatniczego odnotowano ujemne salda dochodów pierwotnych (11,4 mld zł), obrotów towarowych (7,9 mld zł) i dochodów wtórnych (4,0 mld zł) oraz dodatnie saldo usług (10,3 mld zł).

NBP podał także, że w lutym 2022 r. wartość eksportu towarów wyniosła 115,1 mld zł, co oznacza wzrost o 12,1 mld zł (tj. o 11,7 proc.) w stosunku do analogicznego miesiąca 2021 r. Wartość importu towarów w porównaniu do lutego 2021 r. wzrosła o 23,1 mld zł (tj. o 23,1 proc.) i osiągnęła poziom 123,0 mld zł.

„Głównym czynnikiem wzrostu wartości obrotów handlowych pozostają rosnące ceny. W lutym 2022 r. najsilniej wzrosła wartość eksportu energii elektrycznej, koksu, węgla i nawozów, a także komputerów i procesorów. W imporcie najsilniej wzrosła wartość gazu ziemnego i ropy naftowej oraz wyrobów walcowanych, aluminium i części komputerowych” – podano w komunikacie NBP.

ING BSK: polska gospodarka pozostaje względnie zrównoważona zewnętrznie

Polska gospodarka pozostaje względnie zrównoważona zewnętrznie, a za pogorszeniem salda obrotów bieżących w ostatnich kwartałach stały przede wszystkim efekty cenowe – wskazali ekonomiści banku ING BSK w komentarzu do danych o bilansie płatniczym Polski.

Ze wstępnych danych bilansu płatniczego Polski za luty 2022 r. wynika, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 13,1 mld zł. W analogicznym miesiącu 2021 r. saldo rachunku bieżącego było dodatnie i wyniosło 1,2 mld zł – podał NBP w środę.

W przeliczeniu na euro – jak wskazano w komentarzu ING BSK do danych NBP – deficyt wyniósł 2,87 mld euro, podczas gdy wcześniej było to 276 mln euro nadwyżki.

„Eksport towarów wzrósł w lutym tego roku o 10,4 proc. r/r, a import o 21,6 proc. r/r. Szacujemy, że w relacji do PKB w ujęciu 12-miesięcznym deficyt obrotów bieżących wzrósł do 1,8 proc. z 1,2 proc. w styczniu" - wskazało w komentarzu ING BSK. Ekonomiści ocenili, że opublikowane dane mają w dużej mierze „historyczny” charakter, gdyż dotyczą okresu sprzed wybuchu wojny w Ukrainie, która – ich zdaniem – "z pewnością odbije się negatywnie na obrotach handlu zagranicznego”.

Ekonomiści banku zwrócili uwagę na fakt, że NBP w swoim komunikacie wskazuje na duże znaczenie wzrostów cen. Według banku centralnego, silnie wzrosła wartość eksportu energii elektrycznej, koksu, węgla, nawozów oraz komputerów i procesorów. W imporcie silne wzrosty obserwowano w przypadku gazu ziemnego i ropy naftowej oraz niektórych surowców (wyroby stalowe, aluminium).

„Polska gospodarka pozostaje względnie zrównoważona zewnętrznie, a za pogorszeniem salda obrotów bieżących w ostatnich kwartałach stały przede wszystkim efekty cenowe, tj. silny wzrost cen surowców (gaz, ropa naftowa), który podbił nominalną wartość importu. Jednocześnie odbicie koniunktury podbiło popyt na import, generując jego wzrost w ujęciu realnym” – podano w komentarzu ING BSK.

Wskazano, że w kolejnych miesiącach należy spodziewać się dalszego wzrostu deficytu obrotów bieżących. Negatywnie na wynikach eksportu odbije się załamanie handlu ze Wschodem (Ukraina, Rosja, Białoruś) oraz spowolnienie koniunktury w strefie euro, związane z wybuchem konfliktu militarnego w Ukrainie. Na eksporcie odbiją się także przestoje produkcyjne w branży motoryzacyjnej. Wartość importu będzie z kolei nadal podbijana przez wysokie ceny surowców przy wysoko nieelastycznym popycie na importowana energię.

„Saldo obrotów bieżących nie jest obecnie czynnikiem wpływającym istotnie na postrzeganie złotego, którego notowania są przede wszystkim kształtowane przez politykę pieniężną i fiskalną oraz otoczenie geopolityczne (wojna na Ukrainie, brak przełomu w sprawie odblokowania KPO). Poziom deficytu obrotów bieżących nie powinien być w najbliższych kwartałach źródłem presji na złotego” – ocenił ING BSK. (PAP)

autor: Marek Siudaj

ms/ pad/

Bank centralny wskazał także, że w lutym 2022 r. przychody z tytułu eksportu usług wyniosły 27,2 mld zł i w porównaniu z analogicznym miesiącem 2021 r. wzrosły o 4,1 mld zł (tj. o 17,6 proc.). Wartość rozchodów wyniosła 17,0 mld zł i zwiększyła się o 3,8 mld zł (o 29,1 proc.) w porównaniu z lutym 2021 r.

Wakacje na giełdzie

„O wysokości ujemnego salda dochodów pierwotnych zadecydowały przede wszystkim dochody zagranicznych inwestorów bezpośrednich z tytułu ich zaangażowania kapitałowego w polskich podmiotach, które wyniosły 9,7 mld zł. Na wysokość salda dochodów pierwotnych oddziaływały również wypłaty dochodów z tytułu inwestycji portfelowych (0,7 mld zł) oraz pozostałych inwestycji (0,6 mld zł)” – stwierdzono w komunikacie NBP.

PKO BP: łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było ujemne po raz pierwszy od 2016 r.

Łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było po lutym ujemne, po raz pierwszy od 2016, i stanowiło -0,2 proc. PKB – stwierdzono w komentarzu banku PKO BP do środowych danych NBP.

Ze wstępnych danych bilansu płatniczego Polski za luty 2022 r. wynika, że saldo rachunku bieżącego było ujemne i wyniosło 13,1 mld zł. W analogicznym miesiącu 2021 r. saldo rachunku bieżącego było dodatnie i wyniosło 1,2 mld zł – podał NBP w środę.

„W ujęciu płynnego roku deficyt stanowi 1,8 proc. PKB w stosunku do 1,2 proc. PKB po styczniu. Publikacja zniosła pozytywny efekt niedawnej rewizji danych kwartalnych, która obniżała deficyt i przypomina, że miesięczny bilans płatniczy jest często znacząco rewidowany” – stwierdzono w komentarzu banku PKO BP do danych NBP.

Ekonomiści PKO BP stwierdzili, że sporym rozczarowaniem są wyniki eksportu, który wzrósł o 10,4 proc. r/r w stosunku do 20 proc. r/r w styczniu. W ocenie PKO BP była podbijana przez eksport energii, a w dół ciągnęła ją branża motoryzacyjna oraz niedawna gwiazda eksportu – akumulatory elektryczne. Po stronie importu najsilniejsze wzrosty odnotowały drożejące gaz ziemny i ropa naftowa.

„12-miesięczny deficyt handlowy po lut. stanowił 1,1 proc. PKB w stosunku do 0,7 proc. PKB po styczniu. Na rachunku usługowym obserwujemy wyhamowanie wzrostu eksportu (16,1 proc. r/r w stosunku do 20,9 proc. r/r w styczniu) i importu (27,5 proc. r/r vs 36 proc. r/r). Nadal utrzymuje się solidna nadwyżka usługowa, która od 8 miesięcy wynosi 4,6 proc. PKB” – stwierdzono w komentarzu PKO BP.

W komentarzu PKO BP wskazano na zmiany w łącznym saldzie rachunków bieżącego i kapitałowego. Łączne saldo rachunku bieżącego i kapitałowego było po lut. ujemne, po raz pierwszy od 2016, i stanowiło -0,2 proc. PKB. Oznacza to, że napływ funduszy strukturalnych UE w rachunku kapitałowym nie wystarczył na pokrycie deficytu bieżącego i polscy rezydenci musieli się zadłużać u nierezydentów – stwierdzono w komentarzu PKO BP.

Dodano w nim, że pozyskiwanie zagranicznego finansowania następuje w naszej gospodarce głównie poprzez napływ zagranicznych inwestycji bezpośrednich . Wskazano również, że od 2021 widać pogorszenie bilansu przepływów pomiędzy Polską i zagranicą. Częściowo wynika ono z popandemicznej odbudowy popytu, w dużej części z bardzo wysokich cen importowanych surowców, a także z utrzymujących się ograniczeń podażowych w globalnym handlu.

„Po wybuchu wojny w Ukrainie negatywny wpływ kosztów surowców oraz ograniczeń podażowych w naszym regionie jeszcze się pogłębił, co ogranicza wymianę towarową. Wysokie ceny paliw oraz odpływ kierowców z Ukrainy będą z kolei utrudniały dalszą ekspansję polskich firm transportowych i ograniczały eksport usług. Zakładamy, że deficyt bieżący utrzyma się do końca roku w okolicy 1,5-2 proc. PKB, a bez wzmocnienia napływu środków z UE spadkowy trend zadłużenia zagranicznego może zostać zatrzymany” – oceniono w komentarzu PKO BP. (PAP)

autor: Marek Siudaj

ms/ drag/ pad/

Źródło:PAP
Tematy

Komentarze (15)

dodaj komentarz
eglantyna
Spokojnie. na Vukraińców, którzy przyjeżdżają złożyć podanie o pesel i 500+, by zaraz potem wyjechać, nie zabraknie. Vukraińców jest tylko 40 mln i nie każdy chce polskiej darmochy. Niektórzy wolą bidę we wsiach, gdzie razem z Polakami wyrezali resztki europejskiej cywilizacji.
jas2
Te dane trochę martwię, ale sytuacja międzynarodowa jest trudna. Prawie wszyscy wydają więcej na ropę i gaz. (Chińczycy mają za to tanio).
chenoch
Ale za to saldo w hrywanach mamy dodatnie i dalej powiększamy. Brawo!
prywaciasz
W imporcie najsilniej wzrosła wartość gazu ziemnego i ropy naftowej. Źle wam się palił rosyjski gaz w kuchence? No to mam nadzieje ze teraz Amerykanski lepiej was ogrzeje tak samo jak Saudyjska ropa ^^
polakmaly
Niestety to pokazuje słabnącą konkurencyjność naszej gospodarki. Fakt dodatkowo wpływają ceny ropy i gazu, ale saldo ujemne zaczynie się pogarszać. A to jeden z ważniejszych czynników ekonomicznych. Dodatkowo przy rosnących stopach procentowych, wyższej cenie obligacji to firmy, Państwo Polskie będą pożyczać waluty w dużo gorszych Niestety to pokazuje słabnącą konkurencyjność naszej gospodarki. Fakt dodatkowo wpływają ceny ropy i gazu, ale saldo ujemne zaczynie się pogarszać. A to jeden z ważniejszych czynników ekonomicznych. Dodatkowo przy rosnących stopach procentowych, wyższej cenie obligacji to firmy, Państwo Polskie będą pożyczać waluty w dużo gorszych warunkach - czytaj większe odsetki. To spowoduje spirale zagranicznego zadłużenia. To trend na przyszłość i złotówka niestety rokrocznie będzie osłabiać się.
Mamy efekty nowych podatków, nowe opłaty, biurokracja ograniczają siłę i działania przedsiębiorców. Powinna być cyfryzacja, zmniejszenie opłat, para podatków, obliczeń a co roku coraz więcej obowiązków i zamiast tworzyć to przedsiębiorstwa tracą czas i pieniądze bo trzeba przygotować to i tamto. Duże firmy jak płacą to symboliczne podatki, mali są gnębieni i dojeni, zamiast stwarzać warunki, aby mali zostali dużymi i mogli prowadzić ekspansję zagraniczną czytaj środki z zewnątrz na przyszłość i rozwój Polski, jak i dużą konkurencyjność czytaj taniej dla klienta w Polsce wobec panujących oligopolów. Niestety nasze elity nie myślą długofalowo, tylko niestety tu i teraz, dodatkowo od wyborów do wyborów a dzieci, wnuki nie będę gorzej. Środki są przejadane i wydawane w większości w zagranicznych marketach, które później trafiają do zagranicznych emerytów, szpitali itp.
Dobijanie przedsiębiorstw ma swoje granice i bilans pokazuje że doszli poza ścianę. Niestety teraz płacili przedsiębiorcy a niebawem społeczeństwo i nawet urzędnicy. Inflacja to pierwszy krok, zje oszczędności, podniesie opłaty kredytowe, a ci co nie mają ani tego też mało im zostanie, przy dużo droższej żywności, samochody, remonty, agd, meble czy paliwo. Czas prosperity dobiega końca.
frankmaster
Ojojoj, to oznacza, że może zabraknąć na nową potężną armię…
maniek_as
Nie no, od czego jest prezes Glapiński? Wydrukuje ile będzie potrzeba, a zapłacą za to oszczędzający.
samsza
Ostatnio sukces goni sukces. Czeka nas zawrót głowy od tego szczęścia ?
zoomek
My produkujemy jakieś procki? Chyba proce.
faramir_z_gondoru
Jak to deficyt? Nie może być! Dodrukować ile trzeba! Naród niech zdycha, my i tak przetrwamy.

Powiązane:

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki