REKLAMA
WAKACJE NA GIEŁDZIE

MAP: węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany

2022-10-20 14:07, akt.2022-10-20 15:21
publikacja
2022-10-20 14:07
aktualizacja
2022-10-20 15:21

Węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany - powiedział w czwartek w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda. Dodał, że certyfikaty będą przekazywane samorządom.

MAP: węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany
MAP: węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany
fot. Vadi Fuoco / / Shutterstock

W czwartek odbyło się w Sejmie drugie czytanie pilnego rządowego projektu ustawy o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe. Zgodnie z projektem samorządy będą mogły kupić węgiel od importerów za maksymalnie 1,5 tys. zł za tonę i sprzedawać go mieszkańcom po nie więcej niż 2 tys. zł za tonę.

"3 mln ton węgła z polskich kopalni trafiło już do gospodarstw domowych. Do końca roku trafi kolejny milion. Do końca sezonu będzie to około 5 mln ton węgla. Przy zapotrzebowaniu, jakie szacujemy dla gospodarstw domowych na około 8 mln ton, to szacujemy, że około 50 proc. potrzebnego węgla trafiło już do gospodarstw domowych" - poinformował w czwartek w Sejmie wiceminister aktywów państwowych Karol Rabenda.

"Nie straszcie Polaków, że tego węgla nie ma" - zwrócił się polityk do posłów opozycji, którzy pytali o certyfikaty jakości dla importowanego węgla.

"Węgiel, który importujemy, jest w pełni certyfikowany. Nikt za ten węgiel nie zapłaci, jeśli on nie przejdzie certyfikacji w kraju. To jest węgiel, który sprowadzamy przez pośredników światowych, którzy zaopatrują nie tylko Polskę, ale też inne kraje Europy. Nie opowiadajcie bzdur, że ten węgiel się nie pali" - odpowiedział wiceminister.

Wakacje na giełdzie

Rabenda dodał, że certyfikaty będą przekazywane samorządom. "To jest poprawka, która została wprowadzona przez samorządy" - zaznaczył.

Zwrócił uwagę, że węgiel sprzedawany jest zarówno podmiotom prywatnym jak i samorządom, "bo to samorządy podjęły tę dyskusję, czy to one mogą dystrybuować węgiel do gospodarstw domowych. To był pomysł, który powstał w głowach samorządowców, a nie w gabinetach ministerialnych".

"Tą ustawą wprowadziliśmy szereg ułatwień i udogodnień, by to samorządy w większej swobodzie i w większej ilości mogły zaangażować się w ten proces. Samorządy mogą się włączyć w ten proces dystrybucji, ale nie muszą" - zaznaczył Rabenda.

Wszystko, co tej jesieni i zimy musisz wiedzieć o ogrzewaniu:

Wiceszef MAP dodał, że rząd przewidział udział podmiotów prywatnych w tej dystrybucji.

"One mogą działać w porozumieniu w samorządem, ale też mogą działać bezpośrednio, jeśli samorząd nie będzie chciał współpracować. Będzie mógł się zgłosić taki pośrednik i brać udział w dystrybucji na specjalnych warunkach" - wyjaśnił Karol Rabenda.

Wiceminister poinformował również, że złożona deklaracja śmieciowa będzie wyznacznikiem tego, komu będzie przysługiwał dodatek węglowy w niejednoznacznych sytuacjach, oraz że zniesiono obowiązek zgłaszanie się samorządów jako płatników akcyzy, jeśli chodzi o dystrybucję węgla.

Lewica: w Polsce nie ma wystarczającej ilości węgla, by każdy obywatel mógł go nabyć

W Polsce nie ma wystarczającej ilości węgla, żeby każdy obywatel mógł go nabyć - mówili w czwartek politycy Lewicy, którzy przeprowadzili kontrole poselskie nt. dostępności węgla w Polsce w spółkach Węglokoks i PGE Paliwa oraz w KPRM.

Posłowie Lewicy Tomasz Trela, Arkadiusz Iwaniak i Maciej Kopiec przeprowadzili kontrole poselskie dot. dostępności węgla w Polsce. W czwartek byli w KPRM, w środę w spółkach skarbu państwa: Weglokoksie i PGE Paliwa, które zostały zobowiązane przez premiera Mateusza Morawieckiego do importu węgla, po wprowadzeniu embarga na węgiel rosyjski.

W czwartek na konferencji zorganizowanej przed KPRM Trela podkreślił, że w obydwu spółkach, które nadzoruje wicepremier, szef MAP Jacek Sasin, panuje "totalny bałagan". Jak dodał, nie ma harmonogramów planowanych dostaw węgla i jednocześnie nikt nie chce pokazać umów. "Na gębę jest powiedziane, żeby się nie martwić, bo węgiel jest, a jak go nie ma dzisiaj, to jutro na pewno będzie" - zaznaczył poseł.

Według niego w trakcie kontroli politycy Lewicy ustalili, że premier zobowiązał spółki do zapewnienia 5,5 mln ton węgla do końca kwietnia 2023 roku. Przypomniał, że po wprowadzeniu embarga na rosyjski węgiel zapotrzebowanie w Polsce wynosi 8,5 mln ton.

Trela dodał, że w Sejmie procedowany jest obecnie projekt ustawy dot. dystrybucji węgla przez samorządy. "Panie premierze, proszę dać gwarancję, że każdy samorządowiec będzie mógł kupić węgiel dla swoich obywateli, by później sprzedać im go po 2 tys. zł za tonę, bo na dzisiaj takiej gwarancji nie ma" - zwrócił się poseł do Jacka Sasina. "Myśmy to sprawdzili wczoraj i potwierdzili dzisiaj: w Polsce nie ma wystarczającej ilości węgla, żeby każdy obywatel, który węgiel chce nabyć, mógł go nabyć" - oświadczył.

Iwaniak ocenił, że za zaistniałą sytuację odpowiedzialny jest wicepremier Sasin. Poinformował, że w KPRM politycy dowiedzieli się, że nie ma jednej osoby odpowiadającej za strategię dostarczenia węgla do Polski, natomiast wszystkie spółki odpowiedzialne za zakup podlegają MAP.

Poseł podkreślił, że już w ubiegłym roku rząd otrzymał informację o możliwej napaści Rosji na Ukrainę i wówczas powołany został sztab kryzysowy, który miał opracować plan, w jaki sposób zabezpieczyć Polskę pod względem energetycznym. Jednak, jak dodał, decyzje o tym, że spółki mają pozyskać węgiel zapadły dopiero pod koniec lipca. "Dlaczego przez pół roku wicepremier Sasin odpowiedzialny za bezpieczeństwo energetyczne nie zrobił nic, by pozyskać węgiel taniej?" - pytał Iwaniak. Zaznaczył, że w styczniu węgiel kosztował 900 zł. Zdaniem polityka należy wyjaśnić, kto odpowiada za to, że budżet państwa traci miliony, a setki osób kupiły węgiel powyżej 3,500 zł za tonę.

Kopiec mówił, że posłowie pytali w Weglokoksie i PGE Paliwa, kiedy spółki dowiedziały się o tym, że zostanie wprowadzone embargo na węgiel z Rosji. "Obie spółki odpowiedziały to samo, że w dniu wprowadzenia embarga" - poinformował. Jak dodał, w KPRM politycy otrzymali informacje, z których wynika, że wicepremier Sasin wiedział o tym, jak wygląda rynek energetyczny i swoimi decyzjami mógł wpływać na to, że na rynku dochodziło do spekulacji cenowych.

W czwartek Sejm zajął się projektem ustawy o zakupie preferencyjnym paliwa stałego przez gospodarstwa domowe. Projekt ustawy zakłada, że gminy, spółki gminne i związki gminne będą mogły kupować węgiel od importerów po 1,5 tys. zł za tonę, by następnie sprzedawać go mieszkańcom po nie więcej niż 2 tys. zł za tonę. Po uwzględnieniu dodatku węglowego, który wynosi 3 tys. zł, efektywna cena węgla za 1 tonę wyniesie dla mieszkańców 1 tys. zł.

Jak poinformowano w komunikacie po piątkowym posiedzeniu rządu, dzięki temu wsparciu samorządy będą mogły kupić węgiel od importerów (PGE Paliwa oraz Węglokoks) za maksymalnie 1,5 tys. zł za tonę, a następnie sprzedać go mieszkańcom po nie więcej niż 2 tys. zł za tonę. Różnica w postaci 500 zł za tonę to środki na pokrycie kosztów dystrybucji węgla przez gminy, m.in. kosztów transportu. W komunikacie wskazywano wtedy, że aktualna cena węgla na rynku to 2,7-3,5 tys. zł za tonę. (PAP)

Autor: Daria Kania

dka/ par/

autor: Anna Bytniewska

ab/ mk/

Źródło:PAP
Tematy
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają
Nie tylko 0 zł za konto. Sprawdź, które rachunki firmowe naprawdę się opłacają

Komentarze (10)

dodaj komentarz
zene
Ten certyfikat czarnego piasku,
dokonuje sie na oceanie,
w drodze z Indonezji

Pani Gjenia bosmanka, certyfikuje wszystko w locie,
wyniki ma nie do podwazenia
samsza
Taka myśl, im bardziej "certyfikowany" węgiel, tym bardziej ludzie go nie chcą, jak ze szczepionkami.
Ten ruski to brali i nie narzekali. Kto by wierzył w jakiś certyfikat z Rosji, nawet jakby węgiel miał.
samsza
https://www.money.pl/gospodarka/kupil-wegiel-z-australii-dostal-cos-co-nawet-nie-chce-sie-palic-to-smieci-6824675914173376a.html
largo_winch
Mundrole się odezwały, eksperci od testów palenia węgla na łopacie, w TVN:):):)
Krótko mówiąc, jaka stacja, tacy widzowie:)
szprotkafinansjery
Jak twierdzą nowo mianowani eksperci od spalania węgla, (nie koks!) do podtrzymania spalania węgla, nawet przez kilka sekund, wymaga się wysoko wydajnej dmuchawy podającej czysty tlen i zapłonu o temp. min 1600 st. C, do tego zamkniętej, wysokociśnieniowej komory spalania - no i palimy oczywiście "od Jak twierdzą nowo mianowani eksperci od spalania węgla, (nie koks!) do podtrzymania spalania węgla, nawet przez kilka sekund, wymaga się wysoko wydajnej dmuchawy podającej czysty tlen i zapłonu o temp. min 1600 st. C, do tego zamkniętej, wysokociśnieniowej komory spalania - no i palimy oczywiście "od dołu".
bgiem
Ceryfikowany to jest ten rząd. W jakiej dziedzinie zapytacie?

1 000 000 000 zł – tyle wydano (2016 -2022) na Fundusz Kościelny, który teoretycznie nie powinien istnieć już od 10 lat
1 140 000 000 zł – tyle kosztowało NFZ zorganizowanie akcji szczepień przeciwko COVID
1 220 000 000 zł - tyle kosztowały kary zasądzone
Ceryfikowany to jest ten rząd. W jakiej dziedzinie zapytacie?

1 000 000 000 zł – tyle wydano (2016 -2022) na Fundusz Kościelny, który teoretycznie nie powinien istnieć już od 10 lat
1 140 000 000 zł – tyle kosztowało NFZ zorganizowanie akcji szczepień przeciwko COVID
1 220 000 000 zł - tyle kosztowały kary zasądzone przez ETS za działalność Izby Dyscyplinarnej SN
1 500 000 000 zł – to bilans strat związanych z projektem budowy bloku węglowego w Ostrołęce, blok Ostrołęka C (2019-2020)
1 750 000 000 zł – przeznaczył MON na remont czołgów T-72 realizowany przez polski przemysł zbrojeniowy (2019-2025)
2 000 000 000 zł – kosztował przekop Mierzei Wiślanej (co prawda inwestycja jest bliska ukończenia, chociaż z punktu ekonomicznego to nadal bezsensowna)
2 000 000 000 zł – kosztował realizowany z pominięciem przetargu projekt zabezpieczenia granicy Polsko-Białoruskiej
2 400 000 000 zł – kosztował zakup szczepionek w ramach Narodowego Programu Szczepień przeciw COVID-19 (2020-2021)
2 500 000 000 zł - wydane przez MON pod wodzą Macierewicza na zakup 3 samolotów VIP w 2017 r. (jak się okazało z naruszeniem prawa)
2 500 000 000 zł – ma w sumie kosztować odbudowa Pałacu Saskiego włącznie z odbudową sąsiedniego Pałacu Brühla oraz kamienic przy ul. Królewskiej w Warszawie (2021-2030)
2 800 000 000 zł - rocznie będą kosztować polskich podatników dopłaty do górnictwa, zgodnie z decyzją Ministerstwa Aktywów Państwowych (2022)
5 000 000 000 zł – tyle Skarb Państwa kosztowała afera ze SKOKami senatora Biereckiego
6 000 000 000 zł – to suma dofinansowania mediów narodowych (TVP i polskie Radio) z budżetu państwa w latach 2020 – 2022 (znane też jako grosik dla Kurskiego)
9 000 000 000 zł - to szacunkowy koszt nauczania religii w przedszkolach i szkołach finansowanych z budżetu państwa (2016-2021)
24 000 000 000 zł - tyle straciła Polska na sporze z UE, tyle wynoszą szacunkowe straty polskiej gospodarki wynikające z braku środków z Krajowego Planu Odbudowy
71 000 000 000 zł - tyle dotąd kosztowały Skarb Państwa dodatkowe emerytura (2019 - 2022)
156 000 000 000 zł – tyle kosztował rządowy program zwiększenia liczby urodzeń, znany dzisiaj jako Rodzina500+ (2016-2021)
312 000 000 000 zł - tyle rząd przeznaczył na walkę z kryzysem wywołanym pandemią, wywołując kryzys inflacyjny
tomkooo
ale to betonowego elektoratu nie obchodzi, kradna ale sie dziela ;) takie niskie standardy mamy ;)
ten kraj toczy sie po rowni pochylej w przepasc, pis dotujac patologie, zanizajac poziom edukacji robi to co zaborcy - zabija inteligencje, wypedza tych zaradnych za granice - to za max paredziesiat lat przyniesie skutki :)
go_ral
ten wegiel pali sie ale bezpłomieniowo. dostanie certyfikat na kategorie: granity
ehalley
Mało tego. Ten węgiel w certyfikacie będzie miał wpisane, że pali się bezobjawowo. Wiem co mówię i stoję w kolejce na stronce PGG po niego od 5:30 rano... Witajcie w parszywej komunie po raz kolejny.

Powiązane: Ogrzewanie

Polecane

Najnowsze

Popularne

Ważne linki