Banca Monte dei Paschi di Siena wciąż walczy o przetrwanie. Najstarszy bank świata podejmuje ostatnią szansę pozyskania kapitału u inwestorów prywatnych. Jeżeli się nie uda, bank może czekać nacjonalizacja.
Założony 20 lat przed odkryciem Ameryki (1472 r.) włoski bank do końca roku musi zebrać 5 miliardów euro. Jeżeli misja ta się nie powiedzie, wówczas do akcji wkroczy włoski rząd, być może w asyście Europejskiego Banku Centralnego.
Wczoraj Monte dei Paschi wydał komunikat informujący o emisji akcji, której 65% przeznaczono dla inwestorów instytucjonalnych, a 35% dla indywidualnych. Cena pojedynczego papieru ma zmieścić się w przedziale 1-24,9 euro, a ostatecznie uzależniona będzie od zainteresowania oraz od przebiegu wydłużonej przez bank oferty zamiany długu na akcję.
Do tej pory wierzyciele banku zdecydowali się zamienić na akcje obligacje o wartości ok. miliarda euro, podczas gdy w obiegu wciąż pozostają jeszcze papiery o wartości przekraczającej 4 miliardy. Ponad połowa tej kwoty znajduje się w rękach ok. 40 000 „drobnych ciułaczy”, którzy będą musieli zadecydować, czy godzą się na zamianę obligacji na akcje na warunkach proponowanych przez bank, czy poczekają na rozwój wypadków, pamiętając, że jeden ze scenariuszy (określony w unijnej dyrektywie BRRD) zakłada przymusowe uderzenie po kieszeni wierzycieli upadającego banku.
Podjęcie szybkich działań na zarządzie banku ze Sieny wymogła decyzja EBC, który 10 dni temu odrzucił prośbę Włochów o przedłużenie terminu podniesienia kapitałów własnych. Sytuacja samego banku również pogarsza się wraz ze wzrostem niepewności o jego przyszłość – jak informuje Reuters, od 30 września do 13 grudnia wycofano 6 mld euro depozytów (około 10% ich łącznej sumy). Jedna trzecia tej kwoty odpłynęła z banku po 4 grudnia, kiedy Włosi zagłosowali na „nie” w referendum.

Ogłoszone wczoraj przez bank oferty potrwają do środy 21 grudnia. Tymczasem według włoskich mediów 22 grudnia zbierze się rząd, który - jeżeli będzie taka potrzeba - podejmie decyzję o przeznaczeniu na pomoc krajowym bankom 15 miliardów euro.
Warto przypomnieć, że od 2009 roku Banco Monte dei Paschi był już dwukrotnie ratowany przy pomocy publicznych pieniędzy. Włoscy podatnicy (niepytani o zdanie) wyłożyli niemal 6 mld euro, co tylko przedłużyło agonię skandalicznie źle zarządzanego banku. Według stanu na koniec września Monte dei Paschi miał 8,75 mld euro kapitałów własnych przy 160,1 mld euro aktywów, z czego 22,5 mld euro stanowiły niespłacane kredyty.
Przypadek Monte dei Paschi jest kwintesencją sytuacji gospodarczej i finansowej Italii. Włoski sektor bankowy „siedzi na stercie” 356 mld euro złych długów. Wieloletnia stagnacja gospodarcza i brak nawet nominalnego wzrostu PKB sprawiły, że przedsiębiorstwa i gospodarstwa domowe coraz częściej nie są w stanie obsługiwać bankowego zadłużenia, nawet w otoczeniu zerowych stóp procentowych serwowanych przez Europejski Bank Centralny.
Poniedziałkową sesję akcje Monte dei Paschi rozpoczęły od spadku o 8%.



























































