Polska gospodarczo radzi sobie doskonale, jednak tereny wiejskie i grupy wykluczone mają utrudniony dostęp do owoców tego sukcesu – ocenił w rozmowie z PAP Chad Sachs, prezes NESsT, organizacji wspierającej przedsiębiorstwa społeczne. Ocenił, że tego typu podmioty mogą dobrze rozwijać się w Polsce.


Przedsiębiorstwo społeczne to podmiot, który prowadzi działalność gospodarczą lub odpłatną działalność pożytku publicznego, a jego głównym celem jest realizacja celów społecznych, a nie maksymalizacja zysku. Mogą to być m.in. spółdzielnie socjalne, fundacje i stowarzyszenia. Ich działalność może służyć reintegracji społecznej i zawodowej osób zagrożonych wykluczeniem społecznym albo świadczeniu usług społecznych.
Według Sachsa podmioty te, wspierając różne grupy społeczne, mogą skutecznie realizować zadania, za które odpowiadają samorządy czy państwo.
- Dla mnie istotą przedsiębiorstwa społecznego jest bezpośrednie mierzenie się z problemami, których rynek komercyjny i standardowe zachęty finansowe nie chcą lub nie potrafią rozwiązać - powiedział.
NESsT, to międzynarodowa organizacja wspierająca przedsiębiorców poprzez finansowanie, doradztwo, wiedzę specjalistyczną i dostęp do sieci partnerów. Koncentruje się na inicjatywach tworzących miejsca pracy dla osób i grup zagrożonych wykluczeniem społecznym. Działa w Ameryce Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej.
– Przedsiębiorstwa społeczne powstają właśnie po to, by odpowiadać na problemy współczesnego świata. Mają do tego doskonałe predyspozycje, bo działają bezpośrednio w lokalnych społecznościach. Znają odpowiedzi i czują realia znacznie lepiej niż ktokolwiek przychodzący z zewnątrz – podkreślił.
Chad Sachs przypomniał, że przedsiębiorstwa społeczne dążą do osiągnięcia istotnego wpływu społecznego, często również środowiskowego, a jednocześnie chcą być rentowne i stabilne finansowo.

– Kiedy musisz zrównoważyć ten wpływ ze swoimi źródłami finansowania, pojawia się problem, co postawić na pierwszym miejscu: oczekiwania inwestorów, sukces komercyjny, czy może oddziaływanie społeczne lub ekologiczne. Nie da się nadać najwyższego priorytetu wszystkim tym elementom naraz – powiedział.
Zauważył, że w wielu branżach można znaleźć przykłady inwestycji społecznych przynoszących w pełni rynkowe stopy zwrotu.
– Tak jest chociażby w energetyce odnawialnej, w infrastrukturze. Podobnie jest w branży fintech – jeśli tworzysz rozwiązanie technologiczne poprawiające dostęp do usług finansowych dla wykluczonych grup, bez problemu osiągasz wyniki rynkowe. Ale jeśli prowadzisz np. gospodarstwo zatrudniające osoby z niepełnosprawnościami, wiąże się to ze znacznie wyższymi kosztami niż przy standardowej sile roboczej. Generujesz wtedy autentyczną, głęboką zmianę społeczną, jednak nie zapewnisz inwestorom rynkowych zysków - wyjaśnił.
Chad Sachs podkreślił, że w Polsce z powodzeniem funkcjonuje szereg przedsiębiorstw społecznych, w tym podmioty pomagające ukraińskim uchodźcom czy wspierające osoby z niepełnosprawnościami.
W ocenie prezesa organizacji wyróżnikiem Polski na tle innych regionów jest większe zaufanie oraz gotowość administracji do partnerskiego dialogu z przedsiębiorcami społecznymi.
– Polska gospodarczo radzi sobie doskonale. Wyzwaniem jest to, jak ten wzrost przełożyć na korzyść całego społeczeństwa, a nie tylko wybranych metropolii. Tereny wiejskie i grupy wykluczone nadal mają utrudniony dostęp do owoców tego sukcesu. Dochodzą do tego wyzwania klimatyczne – susze i fale upałów w Polsce przestały być odległą abstrakcją – powiedział.
Przykładem przedsiębiorstwa społecznego wspieranego przez NESsT jest Gospodarstwo Juchowo – działające na ponad 1,9 tys. ha gospodarstwo w woj. zachodniopomorskim, łączące rolnictwo biodynamiczne, produkcję ekologiczną i aktywizację zawodową lokalnej społeczności. Jest częścią Projektu Wiejskiego Juchowo.
Oprócz hodowli bydła mlecznego i mięsnego oraz sprzedaży własnych produktów – w tym warzyw, nabiału, zbóż, ziół i przetworów – tworzy miejsca pracy dla osób zagrożonych wykluczeniem społecznym. Cały Projekt Wiejski zatrudnia około 150 osób, w tym osoby z niepełnosprawnościami i mieszkańców lokalnych społeczności o ograniczonych możliwościach zatrudnienia. Właścicielem majątku i prowadzącym Projekt Wiejski jest działająca od 25 lat Fundacja im. Stanisława Karłowskiego.
Od 2018 r. w gospodarstwie działa zakład aktywności zawodowej (ZAZ) dla osób z niepełnosprawnościami. Łączy on pracę zawodową, działania społeczne i rehabilitacyjne, przygotowując osoby z niepełnosprawnościami do życia w otwartym środowisku. Osoby ze znacznym i umiarkowanym stopniem niepełnosprawności pracują m.in. przy produkcji żywności ekologicznej – w ogrodzie ziołowo-owocowym, piekarni i zakładzie przetwórczym.
Renata Żelazna z zarządu fundacji powiedziała PAP, że projekt powstał w miejscu zmagającym się ze zjawiskami typowymi dla terenów po upadłych PGR-ach: z wysokim bezrobociem, kradzieżami i problemem uzależnień od alkoholu, w zrujnowanym kompleksie z azbestowymi i zniszczonymi dachami.
Niemieccy partnerzy sfinansowali zakup znacznej części ziemi, odbudowę i budowę budynków oraz infrastruktury, a także zapewnili wielomilionowe wsparcie działań pożytku publicznego: działania środowiskowe, edukacyjne, oraz na rzecz osób niepełnosprawnych. Zapewnili też wkład własny do utworzenia zakładu aktywności zawodowej.
– Dziś w Juchowie problemy z kradzieżą czy chorobą alkoholową są marginalne. Pracuje u nas drugie pokolenie mieszkańców. Dyrektor ZAZ powoli przygotowuje i wprowadza na swoje miejsce następczynię - osobę, która trafiła do nas na praktyki jako 15-latka, pracowała w kuchni, a w międzyczasie ukończyła studia i kursy specjalistyczne. Dziś ma kompetencje, by w przyszłości pokierować całym zakładem – powiedziała.
Osoby zatrudnione w ZAZ przyjeżdżają do pracy z miejscowości oddalonych do 25 km. Produkty z Juchowa trafiają do międzynarodowych sieci sprzedaży.
– Rynek nam sprzyja: polski konsument coraz bardziej ceni certyfikowaną żywność ekologiczną i nie mamy kłopotu ze zbytem. Naszą barierą jest brak kapitału obrotowego i inwestycyjnego na zwiększenie mocy produkcyjnych. Stąd nasze rozmowy m.in. z funduszem NESsT o nieoprocentowanych pożyczkach. Potrzebujemy zastrzyku kapitału nie po to, by trwale opierać się na zewnętrznym wsparciu, lecz by sfinansować skok rozwojowy i stanąć na własnych nogach – wyjaśniła Renata Żelazna.
Podkreśliła przy tym, że przedsiębiorstwa społeczne mogą działać na rynku bez zewnętrznych dotacji i konkurować z komercyjnymi podmiotami.
– Juchowo konsekwentnie zmierza w tym kierunku, budując stabilne podstawy swojej działalności. Nasza kooperatywa działa na zasadzie naczyń połączonych – podmioty świadczą sobie usługi wzajemnie, więc przejściowe trudności w jednym sektorze mogą być równoważone przez inny. Spółki celowe zawiązane w ramach projektu co do zasady nie mogą wypłacać dywidend – jest to zapisane w umowach spółek. Po zabezpieczeniu godnych płac i inwestycji w rozwój wypracowana nadwyżka będzie zasilała cele pożytku publicznego – m.in. nasadzenia śródpolne, warsztaty dla młodzieży czy wsparcie ZAZ – wyjaśniła.
Jako główne problemy w rozwoju przedsiębiorstw społecznych w Polsce przedstawicielka fundacji wskazała brak kompetencji i kapitału potrzebnego do rozpoczęcia działalności.
– By stworzyć takie przedsięwzięcie jak nasze, trzeba od początku jasno określić cele, rozpoznać lokalny potencjał i dysponować zespołem, który zdejmie z rzemieślników i praktyków ciężar prawno-administracyjny. Potrzebny jest kapitał na budynki i ziemię. Trzeba też usiąść z mieszkańcami, zbadać ich tożsamość, tradycje i aspiracje, a następnie wspólnie wypracować koncepcję, pomóc w kontaktach z urzędami i w pozyskaniu finansowania – powiedziała.
NESsT ma w portfelu ponad 150 przedsiębiorstw w Ameryce Łacińskiej i Europie Środkowo-Wschodniej. Chad Sachs podkreślił, że ich siła polega nie tylko na bezpośredniej pomocy ludziom, ale również na pokazywaniu, że taki model może odnosić rynkowy sukces.
– W Polsce zainwestowaliśmy na przykład w firmę Cztery Szpaki – produkują naturalne, przyjazne środowisku kosmetyki i znakomicie się rozwinęli. Przedsiębiorstwa tego typu udowadniają rynkowi finansowemu, że kapitał początkowy pozwala budować zdrową sprzedaż, wspierać pracowników i jednocześnie tworzyć produkty wartościowe dla świata – powiedział.
Pytana o przyszłość przedsiębiorstw społecznych w perspektywie nadchodzących lat przedstawicielka Fundacji im. Stanisława Karłowskiego oceniła, że nie ma innej drogi.
– Społeczeństwo nie przetrwa bez oparcia się na wartościach niemierzalnych. Dziś dominuje krótkowzroczny konsumpcjonizm – liczy się to, co tu i teraz, szybki zysk i spokój jednostki – dopóki jest zdrowa. Ponieważ jednak problemów wychowawczych, psychicznych i cywilizacyjnych lawinowo przybywa, powrót do wspólnoty i ekonomii społecznej stanie się koniecznością – powiedziała.
Chad Sachs dodał, że przedsiębiorczość społeczna to ruch, który „odniesie sukces tylko wtedy, gdy spotkają się cztery siły: kreatywni przedsiębiorcy, elastyczni inwestorzy, świadomi konsumenci i wspierające rządy”.
– Stoimy w obliczu potężnych kryzysów – od zmian klimatycznych po migracje. Najważniejsze jest poczucie, że w takiej chwili każdy z nas ma swoją rolę. Najprostszą rzeczą jest bardziej świadome sięganie po produkty w sklepie i wspieranie odważnych inicjatyw – powiedział PAP prezes NESsT. (PAP)
Rafał Pogrzebny
rpo/ mmu/






























































